Tym razem Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na brak przepisów przejściowych w opublikowanym przez ministerstwo transportu rozporządzeniu dotyczącym opłat egzaminacyjnych. Skutek jest taki, że niektóre WORD-y wymagały od kandydatów na kierowców wpłacenia dodatkowych pieniędzy.

Pismo w tej sprawie trafiło już do resortu transportu. Żeby zobrazować całą sytuację, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk posłużył się przykładem. Otóż do biura rzecznika zgłosił się człowiek, który nie zdał egzaminu na kategorię C+E, po czym chciał zapisać się na następny. Opłatę uiścił z góry. Problem w tym, że w WORD-zie, z uwagi na brak wolnych terminów, nakazano mu ustalić datę telefonicznie. Zrobił to, ale już po wejściu w życie rozporządzenia, które wprowadziło wyższe opłaty. Poskutkowało to tym, że musiał zapłacić różnicę między stawką obowiązującą dotychczas i nową.


Posługując się tym przykładem RPO stwierdził, że w rozporządzeniu brakuje przepisów przejściowych, dzięki którym dla osób wpłacających pieniądze przed wejściem w życie obowiązujących regulacji obowiązywałby stary cennik. We wcześniejszych aktach prawnych (np. rozporządzeniu z 2005 r.) takie zapisy się znalazły. Rzecznik nazywa ostatnią wpadkę ministerstwa transportu „zaniechaniem wiążącym się z dotkliwymi konsekwencjami dla znacznej liczby obywateli”. Wskazuje też na różne interpretacje prawa, którą stosują WORD-y. Większość nakazuje kandydatom na kierowców dopłacać do egzaminów. Jednym z wyjątków jest jednak Warszawa.


Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich ocenia w wysłanym do ministerstwa transportu piśmie, że brak wprowadzenia przepisów przejściowych do rozporządzenia może naruszać konstytucyjną zasadę demokratycznego państwa prawnego. Z kolei stosowanie przez WORD-y niejednolitych praktyk może stać w sprzeczności z zasadą równości i równego traktowania przez władze publiczne osób znajdujących się w podobnej sytuacji faktycznej i prawnej. „Moim zdaniem zróżnicowane traktowanie obywateli nie może być w dalszym ciągu kontynuowane” - konkluduje Stanisław Trociuk.


To nie pierwsze zastrzeżenia, które w stosunku do poszczególnych zapisów do ustawy o kierujących pojazdami i rozporządzeń sygnalizuje RPO. Wcześniej krytycznie ocenione zostało np. przygotowanie podmiotów zaangażowanych w proces egzaminowania kandydatów na kierowców. Wskutek braku współpracy ośrodków ruchu drogowego ze starostami, część osób, które zdały w całości egzamin państwowy nie może otrzymać dokumentu prawa jazdy i musi czekać do momentu spełnienia warunku dotyczącego kryterium wieku.


Jakub Ziębka


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0