Prokuratura Rejonowa Warszawa - Praga Północ uznała, że zarzuty, które wobec pracowników ITS wysuwał były wiceminister transportu Tadeusz Jarmuziewicz są bezpodstawne.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa zostało skierowane do prokuratury w marcu.


Sprawa dotyczyła oferowania przez ITS rozwiązania informatycznego, które nie ma łączności ze starostwami, więc w praktyce nie działa. Jarmuziewicz uważał, że Instytut Transportu Samochodowego celowo wprowadzał wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego w błąd, bo miał wiedzę o tym, że system nie będzie funkcjonował prawidłowo. ITS stanowczo tym zarzutom zaprzeczał.


Dokładnie chodziło o art.231 paragraf 1 (funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3)lub paragraf 3 (jeżeli sprawca czynu określonego w paragrafie 1 działa nieumyślnie i wyrządza istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2) oraz art. 271 paragraf 1 kodeksu karnego (funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5).


Okazało się jednak, że prokuratura nie podzieliła zdania byłego wiceministra.


- W swoich ofertach konsorcjum ITS/PWPW nie zapewniało o integracji ich systemu z tym funkcjonującym w starostwach, a jedynie o możliwości integracji. To duża różnica - mówi "Szkole Jazdy" Paweł Śledziecki, szef Prokuratury Rejonowej Warszawa - Praga Północ. - Dlatego uznaliśmy, że przedstawione zarzuty były bezpodstawne.


jaz

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0