Problematyczne nagrania

środek samochodu

Aktualnie obowiązujące przepisy dają możliwość przeprowadzenia egzaminu na prawo jazdy z wykorzystaniem samochodu ośrodka szkolenia kierowców. Kwestią sporną stały się kamery w pojazdach.

Przepisy stanowią, że przebieg egzaminu praktycznego rejestruje się kamerą o kącie widzenia 45 stopni lub większym. Obraz musi zawierać opis, składający się z daty, godziny przeprowadzanego egzaminu oraz numeru rejestracyjnego pojazdu (dopuszcza się ustne podanie numeru). Kamera musi być uruchamiana i zatrzymywana bez konieczności ingerencji egzaminatora w proces rejestracji. Konstrukcja systemu nagrywającego ma też zapewniać rejestrowanie dźwięku równolegle z zapisywaniem obrazu, uniemożliwiać ingerencję osób nieuprawnionych w zapis na nośniku danych, jak również dawać egzaminatorowi podgląd obrazu rejestrowanego na nośniku, żeby w trakcie egzaminu miał możliwość sprawdzenia, czy nie nastąpiła awaria urządzenia, powodująca brak możliwości nagrywania przebiegu egzaminu.

Problemy z zasilaniem

Koszt wyposażenia pojazdu w profesjonalny system rejestrowania obrazu i dźwięku z egzaminu może sięgnąć 5 – 8 tys. zł. To zaporowa kwota, na której wydanie nie może pozwolić sobie zdecydowana większość szkół jazdy. Wideorejestrator nagrywający obraz w jakości HD można kupić znacznie taniej – nawet za kilkaset złotych. Gros uniwersalnych kamer nie spełnia ustawowych wymogów. Jednym z problemów jest zasilanie. Wiele wideorejestratorów nie ma własnego akumulatora. Prąd czerpany jest z gniazda zapalniczki. Aby wykluczyć przypadkowe wyłączenie urządzenia, trzeba wpiąć je na stałe do instalacji elektrycznej pojazdu i zadbać, żeby zasilanie nie zanikało po wyłączeniu zapłonu.

Kolejną kwestią sporną stały się przyciski na obudowie urządzenia, które pozwalają na całkowite wyłączenie kamery bądź przerwanie nagrania. Podczas egzaminu nikt nie powinien mieć do nich dostępu. Zabudowanie kamery nie zawsze rozwiązuje sprawę – konstrukcja niektórych urządzeń wymusza zatrzymanie nagrania przed wyjęciem karty pamięci, na której utrwalany jest przebieg egzaminu. Część wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego, m.in. koszaliński, ma zaufanie do swojego personelu i wychodzi z założenia, że czuwający nad poprawnością nagrania egzaminator z premedytacją nie przerwie zapisu, a urządzenia, których wyłączyć nie sposób, nie istnieją.

WORD-y się zabezpieczają

Wykryte nieprawidłowości zapisu są podstawą do przerwania egzaminu. Tego typu sytuacje mogą budzić wątpliwości, nawet gdy zamontowane w samochodzie kamery spełniają wszelkie wytyczne. Żeby uniknąć niepotrzebnych konfliktów, niektóre ośrodki ruchu drogowego przewidują wstawienie do auta na czas egzaminu własnej niewielkiej kamery. Nagranie nie będzie dokumentowało przebiegu praktycznej części egzaminu – mówi się o celach szkoleniowych i ułatwieniu rozwiązania kwestii spornych w przypadku problemów z pracą kamery zamontowanej przez szkołę jazdy.

Rozbieżności dotyczą nawet nośników pamięci. Niektóre WORD-y dysponują własnymi kartami pamięci. W pozostałych nagranie odbywa się na kartach pamięci ośrodków szkolenia kierowców. To kolejny wentyl bezpieczeństwa. WORD-y chcą zabezpieczyć się przed sytuacją, w której mogłyby zostać posądzone o użycie uszkodzonej bądź niekompatybilnej karty, która uniemożliwiła dokonanie poprawnego nagrania. Po zakończeniu egzaminu nośniki są przechowywane przez WORD w pomieszczeniu zabezpieczonym przed dostępem osób nieupoważnionych, by po 21 dniach wrócić do właścicieli.

W oczekiwaniu na przetargi

Procedury zostały omówione na spotkaniach z właścicielami szkół jazdy. Przedstawiciele WORD-ów, z którymi rozmawialiśmy, deklarują, że szkoły jazdy mogą na bieżąco zasięgnąć informacji technicznych lub poprosić o sprawdzenie, czy rejestrator w danym pojeździe został poprawnie zamontowany. Dodajmy, że aktualnie egzaminy na samochodach ośrodków szkolenia kierowców należą do rzadkości – stanowią ułamek procenta wszystkich egzaminów. Ośrodki ruchu drogowego spodziewają się, że sytuacja ulegnie zmianie po rozstrzygnięciu przetargów na zakup nowych samochodów. Część szkół jazdy, dążąc do obniżenia kosztów, pozostanie przy aktualnie eksploatowanych pojazdach, które będą musiały zostać wyposażone w kamery.

Łukasz Szewczyk

Wasze komentarze (2)

  1. jak to jest że w innych krajach nie trzeba montować kamer ? o co kaman ????? Czy to ludzie podchodzący do egzaminu mają gotową tzw.kopertę czy druga strona jest taka łasa na hajs ?;-)
    • W innych krajach prawko nie kosztuje mniej niż najniższa pensja i nikt nie musi dorabiać na boku.... jakby ludzi dali za kurs 5tys a nie 799zł to byłaby sytuacja normalna, na zachodzie kurs na prawko kosztuje często ok 10kzł !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.