Niekonstytucyjne przepisy?

Adam Bodnar

Nowy rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności przepisów prawa o ruchu drogowym i ustawy o kierujących pojazdami z konstytucją oraz Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Chodzi o czasowe zabieranie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h.

Nowe przepisy obowiązują od 18 maja. Teraz przekroczenie dopuszczalnej prędkości w obszarze zabudowanym o więcej niż 50 km/h skutkuje odebraniem kierowcy prawa jazdy. Na początek na trzy miesiące. Ze statystyk policyjnych wynika, że tylko do 30 sierpnia nowa sankcja była zastosowana w ponad 9,5 tys. przypadków.

Podwójna kara za ten sam czyn

Jednak wątpliwości co do zgodności przepisów wprowadzających taką karę z konstytucją oraz Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności ma nowy rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, który we wrześniu zastąpił Irenę Lipowicz. Dlaczego? Jego zdaniem, wątpliwości budzi zasada karania tej samej osoby za ten sam czyn. Kierowcy odbiera się przecież czasowo prawo jazdy, ale nie tylko. Konsekwencją znacznego przekroczenia prędkości jest także otrzymanie mandatu.

RPO uważa także, że droga odwoławcza od decyzji starosty o zatrzymaniu prawa jazdy nie spełnia standardów odpowiednich gwarancji procesowych. Z dwóch powodów. Po pierwsze, rozwiązanie polegające na tym, że zatrzymanie ma charakter sankcji administracyjnej, oznacza automatyzm w stosowaniu tego środka. Nie są brane pod uwagę żadne elementy o charakterze subiektywnym. Stopień winy, społecznej szkodliwości, poziom karygodności nie mają tu żadnego znaczenia. Dodatkowo reakcja społeczna może być więc wręcz odwrotna do zakładanej przez ustawodawcę. Nadmierna surowość zakazu budzi naturalny sprzeciw i może prowadzić do jego ignorowania, a nawet otwartego kwestionowania jego sensu i w efekcie podważenia autorytetu prawa. Bodnar stwierdza także, że przewidziany tryb skargi jest iluzoryczny. Automatyczne nadanie decyzji starosty rygoru natychmiastowej wykonalności prowadzi do sytuacji, w której rozpoznanie odwołania praktycznie zawsze następować będzie po upływie trzymiesięcznego terminu, na jaki zatrzymano prawo jazdy.

Cel dobry, gorsze wykonanie

Rzecznik podkreśla jednocześnie, że cel, jakim kierował się ustawodawca wprowadzając w życie zakwestionowane we wniosku przepisy (chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa w ruchu drogowym – przyp. red.), jest pożądany i powszechnie akceptowany. Jego inicjatywa nie może być więc postrzegana jako wyraz dezaprobaty wobec intencji, jakimi kierował się ustawodawca. Jednak zdaniem Bodnara, osiągnięcie wskazanego celu musi odbywać się za pomocą środków zgodnych z prawem konstytucyjnym i międzynarodowym, w duchu poszanowania praw i wolności obywatelskich.

W przypadku, gdyby Trybunał Konstytucyjny podzielił zarzuty podniesione we wniosku, RPO poprosił o odroczenie utraty mocy obowiązującej zakwestionowanych przepisów o osiemnaście miesięcy, tak by ustawodawca miał możliwość dokonania stosownych zmian prawa, zapewniając jednocześnie bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

Wcześniej swoje wątpliwości co do zgodności restrykcyjnych przepisów dla kierowców przekraczających prędkość z konstytucją podnosiły również Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Jakub Ziębka

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.