Gowin chce uwolnić zawody. Przybędzie instruktorów i egzaminatorów?

egzamin na prawo jazdy

– Tam gdzie jest regulacja tam są wysokie ceny, niska jakość, wysokie bezrobocie i rozrost biurokracji – powiedział w sobotę na konferencji prasowej minister sprawiedliwości Jarosław Gowin przedstawiając projekt ustawy o zmianie ustaw regulujących wykonywanie niektórych zawodów.

Przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt ustawy w pierwszej transzy ułatwi dostęp do 49 zawodów, których wykonywanie wiąże się dziś z pokonaniem barier (szkolenia i kursy, egzaminy państwowe).

– Celem przygotowanej deregulacji nie jest jednak bezrefleksyjne otwarcie dostępu do wszystkich zawodów – powiedział w trakcie konferencji minister sprawiedliwości Jarosław Gowin. – Są przypadki, w których regulacje są konieczne, ponieważ wynikają z ochrony zdrowia, życia lub bezpieczeństwa. Dotyczy to głównie zawodów zaufania publicznego.

W sumie Gowin chce uwolnić ok. 230 zawodów, z czego w pierwszej transzy – 49. Wśród nich znajdują się zawody instruktora nauki jazdy i egzaminatora. Na czym będą polegać proponowane zmiany?

Teraz instruktor nauki jazdy musi mieć co najmniej wykształcenie średnie. Nie może być karany za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, wiarygodności dokumentów, prowadzenie pojazdu w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie po użyciu innego podobnie działającego środka, przestępstwo umyślne przeciwko życiu i zdrowiu oraz przestępstwo przeciwko wolności seksualnej i obyczajności. Musi także przedstawić także zaświadczenie o niekaralności wyrokiem sądu za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym. To nie wszystko. Przyszły instruktor powinien przez co najmniej trzy lata posiadać uprawnienia do kierowania pojazdami objętymi zakresem szkolenia, skończyć kurs i zdać przed komisją powołaną przez wojewodę egzamin.

Propozycja Gowina jest taka: następuje skreślenie wymogu wykształcenia średniego i skrócenie okresu posiadania uprawnienia do kierowania pojazdami rodzaju objętego szkoleniem z trzech do dwóch lat. Nic więcej się nie zmieni.

Jak sprawa wygląda z egzaminatorem osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdem? Teraz musi mieć ukończony kurs w WORD-zie i zdać egzamin przed komisją weryfikacyjną. Od przyszłego egzaminatora wymaga się uczestnictwo w siedmiu egzaminach państwowych w charakterze obserwatora oraz przeprowadzenie co najmniej trzech takich egzaminów pod kierunkiem egzaminatora wyznaczonego przez dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego i uzyskanie pozytywnej opinii. Ponadto kandydat musi posiadać, przez okres co najmniej sześciu lat, uprawnienia do kierowania pojazdami kategorii B. Nie może być również karany za takie same przewinienia jak przyszły instruktor. Co ma się teraz zmienić?

Wymóg wykształcenia zostanie obniżony jest z wyższego na średnie, a okres posiadania prawa jazdy kategorii B skracany będzie z sześciu do trzech lat. Wprowadzony zostaje wymóg ukończenia 23 lat. Takie rozwiązania dostosowują krajowe wymogi do poziomu ustanawianego przez prawo europejskie. Niekaralność pozostanie w dotychczasowym zakresie.

Ministerstwo Sprawiedliwości przewiduje, że pozytywnym efektem zmian będzie także spadek cen usług i wzrost ich jakości spowodowany większą konkurencyjnością. Zniknie zjawisko zawyżania cen usług ze względu na monopol lub niewystarczającą ilość usługobiorców. Jednym z głównych korzyści uwolnienia zawodów będzie większe otwarcie rynku pracy na ludzi młodych.

Część zawodów może zostać uwolniona jeszcze w tym roku. Gowin liczy, że jego zmiany poprze choć część posłów PiS i Ruchu Palikota.

jaz

  

7 komentarzy do “Gowin chce uwolnić zawody. Przybędzie instruktorów i egzaminatorów?”

  1. Proponowane przez Pana Ministra Gowina zmiany dotyczące ułatwienia dostępu do zawodu instruktora świadczą dobitnie o braku zrozumienia roli nauczyciela w procesie kształcenia i wychowania przyszłych kierowców.Ciekawe co sądzą o tym pomyśle inne zainteresowane instytucje takie jak np ITS?
    Szkoda gadać ! W.Sz

  2. Jest takie polskie przysłowie: „uczył Marcin Marcina, sam był głupi jak świnia”. To przysłowie najlepiej pasuje do pomysłu zmiany w wymogach dotyczących osób ubiegających się o uprawnienia instruktora.

  3. Panie Ministrze! Proponuję kompletne zniesienie prawa o ruchu drogowym, liberalny dostęp do broni palnej a bezrobocie w mig zniknie. Gratuluję genialnych pomysłów i niech żyje analfabetyzm!!!!!!!

  4. W przyszłości planuję zostać instruktorem, ale patrząc na to wszystko, poważnie się zastanawiam. Uwolnienie zawodów naprodukuje niekompetentnych, niedouczonych instruktorów, a co za tym idzie takich samych kierowców. Mamy kolejny przykład na to, że w Polsce nie szanuje się ludzkiego wysiłku i kosztów związanych ze zdobyciem wykształcenia czy to średniego czy wyższego. Skrócenie stażu jako kierowca do 2 lat jest po prostu i śmieszne i tragiczne za razem. Nie wyobrażam sobie za rok siąść do elki i uczyć kogoś jeździć, kiedy sam nie posiadam dużego doświadczenia. A gdzie szacunek i respekt dla instruktora, kiedy może nim być niemal rówieśnik? A może tak razem z prawkiem dawać papier instruktorski? Jeśli dojdzie to do skutku pozostaje liczyć na zdrowy rozsądek właścicieli OSK, jak i samych kursantów. Liczę, że organizacje branżowe zadziałają w tej sprawie.
    Pozdrawiam wszystkich instruktorów.

Dodaj komentarz