Związkowcy z łódzkiego WORD-u szykują się do strajku. Jest już data

Pracownicy łódzkiego WORD-u zrzeszeni w NSZZ „Solidarność” planują 8 stycznia rozpocząć strajk. – Zdaję sobie sprawę, że jest to najostrzejsza forma protestu, ale jesteśmy pod ścianą. Nikt nas nie słucha. Ani dyrektor, ani marszałek, do którego wysłaliśmy niejedno pismo informujące o tym, co dzieje się w zakładzie – tłumaczy Radosław Banaszkiewicz, szef Solidarności w łódzkim WORD-zie.

– 29 listopada odbyło się w WORD-zie referendum strajkowe. Wzięło w nim udział 48 osób, to prawie wszyscy pracownicy. Większość, czyli 27 osób, była za strajkiem – mówi Radosław Banaszkiewicz, przewodniczący Solidarności w łódzkim WORD-zie.

Kiedy ma się on odbyć?

– Planujemy, że strajk rozpocznie się 8 stycznia – informuje Banaszkiewicz. – Zdaję sobie sprawę, że jest to najostrzejsza forma protestu, ale jesteśmy pod ścianą. Nikt nas nie słucha. Ani dyrektor, ani marszałek, do którego wysłaliśmy niejedno pismo informujące o tym, co dzieje się w zakładzie. Strajk będzie wyglądał w ten sposób, że stawimy się w pracy, ale nie będziemy wykonywać swoich obowiązków służbowych. Oznacza to tyle, że np. egzaminator nie będzie egzaminował. Jeśli nasze postulaty nie zostaną uwzględnione, będziemy strajkowali do skutku. A do naszego związku należy aż piętnastu z 23 egzaminatorów zatrudnionych w WORD-zie.

Co może powstrzymać związkowców przed rozpoczęciem strajku? Spełnienie postulatów, o których wspominał Banaszkiewicz. Chodzi m.in. o podwyżkę płac, wprowadzenie regulaminu premiowania oraz poprawę warunków i organizacji pracy, czyli budowę nowego ośrodka, który ma powstać na Nowym Józefowie. Póki co odbyły się już dwa postępowania przetargowe, ale zostały unieważnione. Trzecie jest w toku.

Jak do zamiarów związkowców z Solidarności ustosunkowuje się Łukasz Kucharski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi?

– Chcę podkreślić, że niezmiennie jestem gotów do rozmów i negocjacji ze związkowcami, wspólnego określenia celów i metod służących do ich realizacji – zapewnia szef łódzkiego ośrodka egzaminacyjnego. 

Jakub Ziębka

Wasze komentarze (21)

  1. Ja bym zamknął tą instytucje całkowicie. 23 egzaminatorów to przesada. Zakładając 100% zdawalność wychodzi, że (23×8h ) 184 egzaminy dziennie. Jednak przy zdawalności 40% ilość egzaminów wzrasta do 400 dziennie. 400 × min 140 pln to 56000 pln dziennego przychodu + kasa za teorie. Te instytucje to korporacje finansowe a nie instytucje państwowe lub ilość egzaminatorów została "przepompowana".
    • 400 egzaminów na 23 egzaminatorów to 17 osób na egzaminatora/dzień . Cóż za fantazja :)) Widać niewiele wiesz o pracy egzaminatora ale liczyć próbujesz i to się chwali
      • Z czego 2 na 3 kursantów oblewa na placu czyli konczą po 15 minutach. Jeśli coś się nie zgadza to tylko dlatego, że może egzaminatorzy nie pracują 8h tylko mniej. A to jest kolejny dowód, że egzaminatorów jest za dużo i należy zmniejszyć ich ilość i poprawić organizację ich pracy. To nie fantazja tylko realne wyliczenia. Podejrzewam jednak, że więksxość egzaminatorów to emeryci, których "trzeba" zatrudniać.
        • Skoro z twoich wyliczeń wychodzi że z trzech osób dwie oblewają na placu to zostaje 1/3 która wyjeżdża z placu na miasto gdzie część również oblewa a część zdaje. Nijak nie wychodzi zdawalność 40% :) A może masz jakieś dane na temat ilości oblań na placu ? Czy tylko domysły?
  2. Po co tam aż tylu egzaminatorów? Połowę zwolnić, zostawić tych najlepszych posiadających uprawnienia na wszystkie kategorie. A przede wszystkim rozpierniczyć te związki zawodowe, bo one nic dobrego nie robią, a wręcz szkodzą.
  3. Wiadomo było od dawna -raport NIK 2015 rok ,że delikatnie mówiąc ekonomia działania Wordów oparta jest na zasadach z innej dawno zapomnianej epoki.Dzisiaj kiedy większość z nich przeżywa podobne finansowe problemy powraca pytanie kiedy zostaną podjęte rządowe decyzje o przyszły kształt szkolenia i egzaminowania.
    • No przecież "eksperci" pracują w pocie czoła nad zmianami. Tylko że już tak długo pracują nieefektywnie że zaczyna już to śmieszyć :)
  4. Egzamin w warunkach polskich jest bardzo prosty i nie wymaga wysokich kwalifikacji polega on na polowaniu na błąd kursanta ,trwa kilka minut a kursant nie uzyskuje rzetelnej oceny swojej pracy Jak Panowie mówicie że mało zarabiacie to Wam podpowiem nacie wykształcenie wyższe, pod bokiem duże miasta Łódż i W-wę i jest tyle pięknych zawodów może tam byście się odnaleźli powodzenia
    • Nie kolego, wcale nie polega na żadnym polowaniu na błąd. Polega na wykonywaniu zadań, a ich jest kilkanaście i błędów też może być kilkanaście a wynik będzie pozytywny. A dyskusja na temat wysokości zarobków czy to dużo czy mało to jałowa dyskusja nie prowadząca do niczego. Ile zarabiasz to też się odniesiemy ?
      • Panie NIKU jak dyr. niema kasy a Ty chcesz podwyżki to co masz zrobić ? Normalnie zabrać się do roboty żeby napełnić kasę, to podstawowe prawo ekonomi na którym nie musi się znać , i wtedy jak drr. uzna że pracujesz wydajnie co nie znaczy zawsze uczciwie i napełnisz tą kasę dostaniesz podwyżkę, Jak kasa pusta to i Salomon dolewając więcej wody do kasy nie napełni ją gotówką Jak długo będzie istniał układ Dyr. pracodawca - egz. pracobiorca taki konflikt zawsze jest możliwy rozwiązać go możesz tylko przez rezygnację z pracy.
        • Panie Hrabio, kilkanaście lat pracuję w tym zawodzie i nigdy dyrektor bezpośrednio czy nawet pośrednio nawet nie pisnął na temat sposobu egzaminowania. Ten jest dość jasno określony w odpowiednich aktach prawnych. To wynika z przepisów ale też i ze zwykłej uczciwości ludzi którzy pracują w tym zawodzie. W okresach "chudych" nie odnotowuje się wzrostu liczby wyników negatywnych . Jak to możliwe ? Panie Hrabio, jak nie ma kasy to egzaminatora się zwalnia a nie sugeruje działania niezgodne z prawem , zdrowym rozsądkiem i etyką zawodu egzaminatora. Egzaminator mający niską "zdawalność" prędzej może się spodziewać nasilonych kontroli niż premii z tego tytułu. To są realia. Aczkolwiek samofinansowanie się takiej jednostki od początku było złe, bo od początku rodziło spekulacje czy za rzetelnością przeprowadzonych egzaminów nie stoi ekonomia. Ja wiem że nie stoi ale jak przekonać Kowalskiego?
          • Nie przekonywać, zmienić system. Szkoły nauki jazdy swoje argumenty przedstawiają i nie zostają wysłuchane więc nie widzę powodu aby WORD w takiej formie miały istnieć. Jeżeli prywatny przedsiębiorca poddawany jest coraz większym represjom z powodu MOŻLIWEGO działania niezgodnego z prawem to jeśli MOŻLIWE wydaje się działanie niezgodne z prawem przez WORD-y one również powinny zostać w takiej formie zamknięte.
          • możliwość działania niezgodnego z prawem w tym kraju jeszcze nie jest karana. Każdy obywatel w tym kraju taką możliwość posiada i za posiadanie takiej nikt go nie zamknie :)
          • Szanowny Panie NIKU Etyka zawodu to słowo zużyte i wyświechtane są na to rozliczne przykłady. Etyka lekarzy , sędziów, profesorów, nauczycieli czy egz. to zawody które chętnie powołują się na etykę a są nie etyczni, wykazują to coraz liczniejsze afery /a są to zawody zaufania publicznego/ mówimy tylko o tych co złapano za rękę a ilu jeszcze nie złapano kto to wie? Ekonomia jest bezwzględna jeżeli kasa jest pusta to ona jest pusta i wychodzą upiory Podwyżka dla egz. jest nienależna i nie przysługuje zostaje tylko wydajniej pracować albo się zwolnić w Pana przypadku szukałbym roboty a nie strajku firma o której piszemy musi przejść gruntowną reformę i musi się wiedzieć że bum już był, infrastrukturę trzeba zwijać a nie rozwijać to generuje straty trzeba mieć wizję na kilka lat do przodu a tu jej brak.Życzliwy
          • Panie Hrabio,w etyce generalnie chodzi o szeroko pojętą uczciwość. I jak świat szeroki, w każdym zawodzie są i tacy i tacy. Chodzi o to żeby tych nieuczciwych łapać i osądzać a nie tych uczciwych nazywać złodziejami bo inni coś ukradli. Ja nie pracuję w Łodzi zatem strajkować nie zamierzam ale problem znam i ich doskonale rozumiem. Kiedy powstawały WORDY bumu też nie było ale były inne istotne przesłanki żeby je powołać i teraz z czym się zgadzam potrzebują reorganizacji bo nienormalnym jest że bilansują się na zero lub wchodzą na minus.
          • Układ Panie NIKU.Układ WORD i egz. jest wysoce niefortunny i nasuwa złe skojarzenia i to jest nie bez podstaw umożliwia ręczne sterowanie egzaminami Stawia egz. przed wyborem być albo niebyć być wielu z was wybiera być to zawsze opakowane jest w slogany BRD itp a etykę i uczciwość szlak trafia, wpisuje się ona poza świadomość i staje się prozą dnia codziennego Egzaminator. pracując w tym układzie akceptują ten stan rzeczy że wiedząc tak się nie godzi . Dlaczego nie protestują i nie buntują się w tej sprawie. Takiego czegoś nie słyszałem,gdybyście się kiedyś postawili wsparli by was szkoleniowcy oni też widzą ten problem ale trzeba rozmawiać , jak to robić ? jak istnieje podział my i oni, chociaż w tej sprawie jesteśmy zgodni.
          • Panie Hrabio, układ to mit który chętnie powielacie gdzie tylko jest możliwość bo z góry zakładacie że człowiek dla kasy zrobi wszystko. Tak nie jest, ale udowodnić to niezmiernie trudno bo ludziska często jeździć nie potrafią a na egzamin mimo wszystko przychodzą. Jeżeli WORDY przestaną być samofinansującymi się to zapewniam że "zdawalność" nie poszybuje w górę. Ale wypadałoby tak zrobić dla spokojnego sumienia obywateli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.