Zmiany? Niech przesuwają je co rok! Felieton Piotra Ruckiego

egzamin na prawo jazdy

Dla nas, właścicieli ośrodków szkolenia kierowców, zamieszanie z przesunięciem uruchomienia CEPiK-u i okresów próbnych nie jest wcale takie złe. Niech te zmiany będą zapowiadane co roku, a potem… przesuwane. Wtedy pracy dla nas nie zabraknie, będziemy zadowoleni.

Jeszcze pod koniec stycznia kontaktowali się ze mną dziennikarze jednej z ogólnopolskich stacji telewizyjnych. Pytali, czy widać już zwiększony ruch kursantów w moim ośrodku. Miał on mieć związek ze zmianami, które, zgodnie z oficjalnymi dokumentami, powinny wejść w życie już 4 czerwca.

W  styczniu, na organizowanym przeze mnie pierwszym i drugim kursie na prawo jazdy, spytałem kursantów o powód podjęcia decyzji o rozpoczęciu szkolenia w tym czasie. Raptem jedna, może dwie osoby odpowiedziały, że chciałyby otrzymać prawo jazdy jeszcze przed zapowiadanymi zmianami. Z drugiej jednak strony, frekwencja na kursach w 2018 roku była dużo wyższa niż w analogicznych okresach w poprzednich latach.

Magia telewizyjnego materiału

Zapytałem także swoich kursantów, czego najbardziej się boją, oczywiście w kontekście zmian zaplanowanych na 4 czerwca. Co usłyszałem? „Na pewno będzie trudniej”, „Będzie trudno zdać egzamin”, „Trzeba będzie jeździć z zielonym listkiem” (to powód do wstydu przed kolegami i koleżankami).

W  końcu w telewizji pojawił się materiał na temat obostrzeń dla świeżo upieczonych kierowców. Co się działo jego po emisji? Na kursie, który organizowałem tuż po pojawieniu się tego materiału, zabrakło miejsc na sali. Zbieg okoliczności? Nie bardzo. Właśnie wtedy mniej więcej połowa uczestników kursu trafiła na szkolenie w obawie przed nadciągającymi zmianami. Ale, co także ważne, tylko pojedyncze osoby wiedziały, co tak naprawdę ma się zmienić.

Opłaty nie bolą, zielony listek – tak

Interesujące jest to, że większość kursantów nie obawia się tego, że będą musieli zapłacić za dwugodzinne szkolenie w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego i godzinne w ośrodku doskonalenia techniki jazdy. Chodzi o zielony listek, rzekomą trudność ze zdaniem egzaminu (a przecież zmiany nie mają z tym nic wspólnego). Zdarzali się także bardziej świadomi kursanci. Im z kolei przeszkadzałby czasowy zakaz podejmowania pracy zarobkowej i działalności gospodarczej związanej z posiadaniem prawa jazdy kategorii B. Ten argument trzeba uznać za mocny.

Nowe informacje, media znowu pytają

Od emisji wspomnianego przeze mnie telewizyjnego materiału minął może miesiąc, aż nagle w jednym z opiniotwórczych dzienników pojawił się pewien artykuł. Mogliśmy w nim przeczytać, że planowane zmiany dotyczące świeżo upieczonych kierowców prawdopodobnie zostaną przesunięte. Odebrałem kolejny telefon od przedstawiciela mediów. Tym razem chodziło o radio. Pytali mnie, czy zmiany, które miały wejść w życie, są sensowne, czy spowodowałyby wzrost bezpieczeństwa na polskich drogach, co z ośrodkami doskonalenia techniki jazdy.

Niech zmieniają termin co rok

Nie zamierzam roztrząsać, czy zapisane kiedyś zmiany w prawie są sensowne. Każdy ma na ten temat swoje przemyślenia. Jedno jest pewne. Wiele zapisów ustawy o kierujących pojazdami można nazwać bublami. Nasi koledzy próbują coś z tym zrobić, ale osoby decyzyjne ich nie rozumieją. Zastanawiam się jednak, jak to możliwe, że przez tyle lat nie można było zrobić CEPiK-u 2.0 porządnie…

Ale dla nas, właścicieli ośrodków szkolenia kierowców, zamieszanie z przesunięciem uruchomienia CEPiK-u i okresów próbnych wcale nie jest takie złe. Niech te zmiany będą zapowiadane co rok, a potem… przesuwane. Będziemy mieli ręce pełne roboty. Tak jak obecnie. A na rynku brakuje instruktorów. Część z nich odeszła z branży, szukając sobie innych źródeł dochodu. A teraz wiele ośrodków notuje braki kadrowe.

Piotr Rucki, właściciel warszawskiej szkoły jazdy Elmol

Wasze komentarze (3)

  1. To jest gorący temat to raczej odgrzewany kotlet. Podniosłem cenę kursu z 999 na 1099 i jestem królem nauki jazdy :)
  2. Powodem niskich stawek dla instruktorów są instruktorzy na emeryturach wojskowych i policyjnych itp. Podobne stawki są branży ochroniarskiej bo tam też jest mnóstwo emerytowanych mundurowych Dlatego młodzi odeszli z tego zawodu i nic tej w najbliższym nie naprawi
  3. A co z emerytowanymi nauczycielami uczącymi jazdy? Ja takim jestem i też zaniżam wynagrodzenie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.