Ogólnopolska Akademia Bezpiecznej Jazdy - to pomysł na uzdrowienie rynku szkoleń krakowskiego przedsiębiorcy Piotra Rylskiego. Miałby się w to zaangażować państwowy koncern naftowy PKN Orlen - donosi „Gazeta Wyborcza”

Krakowski przedsiębiorca zaczął szukać rozwiązania na zatrważający stan szkoleń kierowców w Polsce. Według statystyk, z roku na rok coraz mniej absolwentów kursów nauki jazdy zdaje egzamin na prawo jazdy. „Gazeta” podaje, że w 2005 r. odsetek zdających wynosił 36,35 proc., w 2006 - 32,51, 2007 - 32,74, 2008 - 32,07 i 2009 - 30,97 proc. Nierzadko zdarza się, że absolwenci szkół nauki jazdy podchodzą do egzaminów wiele razy - rekordziści nawet po 10 i więcej.


Z pewnym rozwiązaniem wyszedł niedawno krakowski przedsiębiorca Piotr Rylski. - Analizując rynek ośrodków szkolących kierowców i kandydatów na kierowców, stwierdzam, że są to małe, słabo dofinansowane jednostki, prowadzone przez przypadkowych, miernie przygotowanych ludzi, szkolących przyszłych kierowców według mało skutecznego i nieefektywnego programu. Jedyną konkurencją, jaką posiadają prywatne ośrodki, jest skostniała instytucja LOK, funkcjonująca według standardów zakreślonych przed laty - mówi Rylski. - Ośrodki konkurują ze sobą jedynie poziomem cen kursów. Sale wykładowe mają bardzo mierny poziom, place manewrowe przypominają kretowiska, a poziom szkolenia jest skandalicznie niski - dodaje.


Rylski w ramach rozwiązania tego problemu proponuje założenie ogólnopolskiej Akademii Bezpiecznej Jazdy, w stworzenie której miałby zaangażować się państwowy koncern naftowy - PKN Orlen. W takiej akademii - z ośrodkami w największych polskich miastach - szkolenia miałyby się odbywać przy wykorzystaniu m.in. symulatora dachowania, gogli imitujących widzenie w stanie nietrzeźwości, a na zadbanym placu manewrowym umieszczonoby także specjalną matę poślizgową.


- Przedsięwzięcie ma posiadać charakter misyjny, stąd pomysł, by zaangażować w nie państwowy koncern. Ale PKN Orlen, moim zdaniem, absolutnie by na tym nie stracił. Po pierwsze, pobierałby przecież opłaty za kursy, po drugie, zadbałby o swój pozytywny wizerunek - argumentuje Rylski. W jego inicjatywę zaangażowali się już politycy. Europoseł Bogusław Sonik napisał do Dariusza Jacka Krawca, prezesa zarządu PKN Orlen, że projekt "może w zdecydowany sposób poprawić przygotowanie przyszłych kierowców". A senator Paweł Klimowicz zwrócił się z tym pomysłem do ministra skarbu, który z ramienia państwa kontroluje PKN Orlen.


"Stan bezpieczeństwa na polskich drogach stanowi problem ogólnospołeczny - przyznał w piśmie do senatora Klimowicza minister skarbu Aleksander Grad, ale równocześnie rozwiał nadzieje na możliwość szybkiej realizacji projektu przez PKN Orlen. - "(...) Spółka uznała, iż pomysł otworzenia Bezpiecznej Szkoły Jazdy PKN Orlen w zaprezentowanej formie nie wpisuje się w zakres działań planowanych przez PKN Orlen SA w ramach Programu Orlen Bezpieczne Drogi. Jednocześnie spółka nie wyklucza ewentualnych możliwości współpracy z autorem projektu Akademia Bezpiecznej Jazdy PKN Orlen w przyszłości".


Beata Karpińska, kierowniczka biura prasowego PKN Orlen, dodaje: - Idea projektu Akademii Bezpiecznej Jazdy jest bliska programowi ORLEN Bezpieczne Drogi, stąd nasze zainteresowanie. Niestety, przedstawiona nam propozycja jest bardzo szeroko zakrojona, a równocześnie nie określa wystarczająco precyzyjnie biznesowych zasad współpracy. Piotr Rylski nie zraża się. - Będę dalej szukał wsparcia dla mojego pomysłu. Bo jeśli znajdzie się wola polityczna, to zostanie zrealizowany. A wtedy zyska na tym całe społeczeństwo - mówi Rylski.


mp


Za „Gazetą Wyborczą”


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0