Dotykał piersi i kolan, głaskał po rękach, prawił erotyczne komplementy - tak wyglądała pierwsza lekcja jazdy 19-latki z Tomaszowa Lubelskiego. Instruktor tłumaczył potem, że pierwsza jazda jest zawsze stresująca i chciał w ten sposób rozładować napięcie. Teraz trafi przed sąd.

Pierwszą jazdę w terenie kursantka miała 28 lipca ubiegłego roku. Pan Marek, instruktor nauki jazdy postanowił, że skoro jazda ma być pierwsza, pojadą gdzieś na mało uczęszczaną drogę w stronę Hubal. Kiedy wyjechali z Zamościa. Zanim to się stało, pan Marek poprosił: - Jest gorąco, zdejmij sweterek.


Dziewczyna wykonała polecenie, zostając w koszulce na ramiączkach. Pan instruktor co jakiś czas dotykał ręką jej prawej piersi. Po pewnym czasie - jak zeznała potem dziewczyna - ośmielił się bardziej i włożył jej rękę pod biustonosz. Nastolatka siedząc za kierownicą próbowała odsunąć się od instruktora i zasłonić pierś. W pewnym momencie zjechała na przeciwny pas ruchu.


Takich „macanek”, jak zeznała, było w czasie jazdy co najmniej kilkanaście, a pan instruktor prawił komplementy na temat jej piersi.


Dziewczyna o sprawie poinformowała kierownictwo szkoły nauki jazdy. Właściciele firmy zwolnili instruktora dopiero po tym, jak dziewczyna o jego zachowaniu opowiedziała na policji.


Prokurator oskarżył 50-letniego instruktora o to, że nadużywając stosunku zależności, doprowadził kursantkę do poddania się innej czynności seksualnej, kilkakrotnie dotykając jej piersi.


 


red.


Źródło: SE.pl, Kronika tygodnia


 

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0