Zaintrygowany klasowymi samochodami

Piotr Rubik

? Największą uwagę zwracam na styl, na to, jak dany samochód się prezentuje. Jednak oprócz ładnego wyglądu auto musi mieć w sobie to coś. Musi mnie zaintrygować. Od razu przyznam, że jestem gadżeciarzem. Odnosi się to też do wyposażenia i wyglądu mojego auta – mówi Piotr Rubik.

Jakub Ziębka: Mówi się, że jednym z najpopularniejszych męskich zainteresowań jest motoryzacja. Pan też interesuje się samochodami?

Piotr Rubik: Tak, nawet bardzo. Jednak od razu zaznaczę, że nie pod kątem techniki. Na tym akurat szczególnie się nie znam. Motoryzacja powiązana jest dla mnie raczej ze stylem życia. Staram się być na bieżąco z trendami, lubię testować nowe samochody.

Co musi mieć w sobie auto, żeby kupił je Piotr Rubik?

? Największą uwagę zwracam na styl, na to, jak dany samochód się prezentuje. Jednak oprócz ładnego wyglądu auto musi mieć w sobie to coś. Musi mnie zaintrygować. Powinno też mieć napęd na cztery koła. Mimo że głównie jeżdżę po mieście, daje mi to duży komfort prowadzenia. Preferuję raczej mocne silniki. Lubię dobre przyspieszenie. Jestem gadżeciarzem, dlatego zwracam baczną uwagę na wyposażenie mojego auta. Ważne jest dla mnie staranne wykończenie, detale, takie jak np. przeszycia foteli, najlepiej kontrastową nitką, dużo skóry dobrej jakości, nie tylko na fotelach, ale tak naprawdę wszędzie, gdzie się tylko da. Cieszę się, gdy auto jest świetnie wytłumione.

Jakim samochodem pan teraz jeździ i co możemy znaleźć w jego wnętrzu?

? Posiadam range rovera z 2014 roku. To gadżet wprost idealnie dopasowany do moich potrzeb. Jest bardzo elegancki, dobrze się prezentuje, no i ma napęd na cztery koła. W środku znajduje się system nagłaśniający Meridian, złożony z 29 głośników. Jest taka zasada: im więcej posiadamy głośników o dużej mocy, tym przyjemniej słucha się muzyki cicho. Ja w samochodzie najczęściej sięgam po muzykę klasyczną, włączam też radio.

Ciekawym gadżetem jest również system wykorzystujący sonar do pomiaru głębokości przeszkody wodnej (głębokość brodzenia to 110 cm). Cenię także dzielony ekran. Gdy prowadzę i spoglądam na nawigację, siedzący obok mnie pasażer może np. oglądać film. Range rover nie jest może tak naszpikowany gadżetami, jak najnowsze modele BMW czy audi, nie ma stałego połączenia z internetem, ale na moje potrzeby jest idealny.

Może jednak jest jakieś niezrealizowane dotąd motoryzacyjne marzenie?

? Przyznaję się, mam takie. To aston martin. Może kiedyś uda mi się je zrealizować…  Ten samochód ma swój niepowtarzalny styl, jest elegancki, silnik brzmi idealnie, no i lubię filmy z Jamesem Bondem.

Pierwszy kupiony przez pana samochód to…

? Maluch. Miło go wspominam. Jakościowo co prawda fatalny, ale był to mój pierwszy własny pojazd. Jeździłem także oplem corsą, mazdą 626, citroenem C3, subaru legacy, forester i STi, BMW M6 i X6. Żadnego zakupu nie żałuję, każde z tych aut było dobre w momencie, gdy się na nie decydowałem.

Jak długo ma pan prawo jazdy?

? Od 1992 r. Zdecydowałem się na to dosyć późno, bo miałem już wtedy 24 lata. Egzamin nie sprawił mi większego problemu, ale realia były inne, choćby z powodu znacznie mniejszego natężenia ruchu.

Z kolei dwanaście lat później zdobyłem uprawnienia potrzebne do prowadzenia motocykli. Motocyklową pasją zaraził mnie mój kolega Marek Szwarc, z którym pracowałem wówczas nad nową czołówką i oprawą muzyczną „Wiadomości”. Jeździłem już suzuki SV650 czy hondą fireblade. Teraz bardzo chętnie poruszam się po Warszawie moją vespą. Skuter to idealny miejski środek transportu. Można na nim jeździć nawet w garniturze.

Tak mocno we znaki dają się wielkomiejskie korki?

? W zasadzie to nie tak bardzo. Akurat mieszkam w takim miejscu, że jakoś szczególnie często mnie ten problem nie dotyka. Jednak jeśli zdarzy mi się stać w korku, jestem spokojny, staram zachowywać się rozsądnie i robić wszystko, żeby nie utrudniać innym życia. Chciałbym, żeby wszyscy polscy kierowcy pamiętali o kilku ważnych zasadach. Pierwsza to taka, żeby pierwszy bieg włączać przed zapaleniem się zielonego światła. Jeśli zrobimy to później, płynność poruszania się aut w korku jest dużo mniejsza. Z oczywistych względów nie należy też zostawiać pomiędzy samochodami dużego, niepotrzebnego odstępu. Kiedy zbliżamy się do zwężenia jezdni, powinniśmy dojeżdżać do niego dwoma pasami, potem poruszać się na zamek. Wtedy przemieszczanie się w korkach stanie się dużo łatwiejsze.

Jak, na tle innych nacji, ocenia pan umiejętności i temperament polskich kierowców?

? Z umiejętnościami jest dobrze, coraz lepiej. Trzeba pamiętać, że nasze drogi wciąż nie są najlepszej jakości, więc mam wrażenie, że jesteśmy bardziej skupieni i napięci. Czasami brakuje życzliwości, jaką zaobserwowałem na australijskich czy brytyjskich drogach.

A mają ją polscy policjanci?

? Nigdy jeszcze nie spotkałem się z sytuacją, w której byliby dla mnie nieuprzejmi. Nie mam żadnych nieprzyjemnych wspomnień związanych z policjantami. Zawsze byli profesjonalni i kulturalni.

Jednak mam pewne zastrzeżenia dotyczące polityki karania polskich kierowców. Odnoszę wrażenie, że pewne działania zupełnie nie służą poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego, tylko zarabianiu pieniędzy. Mówię tu choćby o niestacjonarnych fotoradarach, które często są poustawiane w miejscach, gdzie być ich nie musi. Z kolei tam, gdzie powinno się je umieścić, często ich brakuje.

Uważam, że największym zagrożeniem na polskich drogach nie jest duża, zdaniem niektórych Polaków, prędkość, z jaką poruszają się kierowcy, tylko niedostosowanie jej do warunków na drodze, nagminne rozmawianie przez telefon podczas jazdy, bez używania zestawu głośnomówiącego, pisanie SMS-ów oraz poruszanie się samochodem pod wpływem alkoholu. Takie zachowania powinno się eliminować w pierwszej kolejności.

Uważa się pan za dobrego kierowcę?

? Nie myślę w ten sposób. Staram się jeździć dynamicznie, ale bezpiecznie. Mam ograniczone zaufanie do swoich umiejętności, co pewnie nieraz uratowało mi życie. Dobrzy kierowcy to zawodowi kierowcy rajdowi. Bo to oni potrafią panować nad autem praktycznie w każdych okolicznościach.

 

Piotr Rubik urodził się 3 września 1968 roku w Warszawie. Od dziecka kształcił się jako wiolonczelista. Na swej artystycznej drodze współpracował z wieloma wybitnymi wykonawcami, pisząc dla nich utwory, akompaniując jako pianista czy prowadząc koncerty jako dyrygent. Jako producent muzyczny zrealizował przeszło 30 albumów, między innymi Michała Bajora czy Małgorzaty Walewskiej. Jego pierwszym dużym przebojem był „Dotyk”, śpiewany przez Edytę Górniak. Pisze muzykę filmową (m.in. „Ja wam pokażę”, „Ryś”). Jego utwory promowały duże polskie produkcje filmowe, takie jak „Quo vadis” czy „Zemsta”.

Jest twórcą sygnałów radiowych i telewizyjnych (m.in. „Wiadomości”, „Tomasz Lis na żywo”, oprawa programu I Polskiego Radia). Największą popularność przyniosły mu wielkie formy wokalno-instrumentalne, takie jak oratoria „Tu es Petrus” czy „Psałterz wrześniowy”. Przeboje z tych dzieł – „Niech mówią, że to nie jest miłość” (uznana za polską piosenkę wszech czasów w plebiscycie Radia Zet) czy „Psalm dla ciebie” przez wiele tygodni utrzymywały się na szczytach list przebojów.

Płyty Piotra Rubika sprzedały się w setkach tysięcy egzemplarzy. Kompozytor jest laureatem wielu nagród, m.in. pierwszego miejsca na Festiwalu Jedynki w Sopocie w 2005 roku, Super Jedynki za płytę roku oraz dla najpopularniejszego wykonawcy w 2006 roku, Wiktora 2006, Telekamery 2007, 1 miejsca na festiwalu TOPtrendy w 2007 roku (kolejne statuetki TOPtrendy otrzymał też za 2008 i 2009 rok), Teraz Polska 2007, Róż Gali 2007. Niedawno otworzył w Warszawie Przedszkole Muzyczne Rubik Music School.

zdjęcie: Peter reefe Kovac | www.reefe.sk

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.