Zacięta rywalizacja w Pile. Najlepszym instruktorem został Jarosław Kliś [zdjęcia]

Zwycięzcą 19. edycji ogólnopolskiego konkursu „Instruktor Roku” został Jarosław Kliś z Katowic. Impreza, w której uczestniczyło 30 zawodników, odbyła się w Pile.

W piątek, który był pierwszym dniem zawodów, przeprowadzona została jedna konkurencja. Polegała na rozwiązywaniu testów dotyczących przepisów ruchu drogowego. Zawodnicy rywalizowali ze sobą w pilskim hotelu Gromada.

 

W drugim dniu zawodów (zmagania toczyły się już na terenie pilskiego WORD-u) instruktorzy nauki jazdy musieli wykazać się umiejętnościami praktycznymi. Jakimi? Jedną z nich było udzielanie pierwszej pomocy.

 

Zawodnicy musieli się również wykazać stabilnością godną stewarda. Konkurencja polegała na jeździe pasem ruchu z piłeczką na talerzu. Manewr należało wykonać szybko i nie zgubić piłki.

Kolejnym zadaniem była tzw. próba sir Lancelota. Polega ona na przejeździe samochodem z lancą zamontowaną po jego prawej stronie i zbieraniu kółek zawieszonych na statywach.

Ostatnią konkurencją była jazda na trolejach. To chyba najbardziej widowiskowe i emocjonujące zadanie wykonywane w Pile przez instruktorów nauki jazdy.

Instruktorem, który wygrał zawody, czyli zdobył największą ilość punktów, naliczanych za zajęcie konkretnego miejsca w danej konkurencji, został katowiczanin Jarosław Kliś. Drugie miejsce zajął Zbigniew Hyży (Piotrków Trybunalski), trzecie – Mariusz Grzelak (Koszalin).

Od lewej: Jarosław Kliś, Zbigniew Hyży i Mariusz Grzelak

Organizatorzy ogłosili także zwycięzców poszczególnych konkurencji. Najlepiej z testami dotyczącymi przepisów ruchu drogowego poradziła sobie Natalia Sobolewska (Nowe, województwo kujawsko-pomorskie). Dzięki temu dobremu występowi, instruktorka otrzymała nagrody ufundowane przez firmę e-kierowca, wydawcę serwisu www.szkola-jazdy.pl i miesięcznika „Szkoła Jazdy”. Jakie? Oprogramowanie służące do prowadzenia wykładów oraz roczną prenumeratę „Szkoły Jazdy”. Natalia Sobolewska zwyciężyła także w konkurencji polegającej na zaprezentowaniu znajomości zasad udzielania pierwszej pomocy.

Z kolei zwycięzcą konkurencji „próba sir Lancelota” i „stabilność stewarda” został Zbigniew Hyży.

Z zadaniem polegającym na jeździe z trolejami najlepiej poradził sobie Marcin Kunda (Gdynia).

Organizatorzy rozdali także wyróżnienia najlepszym paniom. Wśród sześciu zawodniczek najlepsza okazała się Natalia Sobolewska, która wyprzedziła Annę Kliś (Katowice) oraz Katarzynę Bryk (Bełchatów).

Od lewej: Natalia Sobolewska, Anna Kliś i Katarzyna Bryk

Najlepszym seniorem konkursu został Ireneusz Tausz (Piła), a juniorem – Artur Cichacki (Bydgoszcz).

Z lewej: Ireneusz Tausz

W środku: Artur Cichacki

Organizatorem zawodów było Stowarzyszenie Instruktorów i Ośrodków Szkolenia Kierowców w Pile.

Jakub Ziębka

 

 

Wasze komentarze (13)

  1. Dorośli ludzie, jeżdżą po 16 h na dobę, wszystkie dni w tygodniu łącznie ze świętami 1-majowymi i Bożego Narodzenia, Sylwestra i Nowy Rok a po pracy zamiast czas spędzać z rodziną to jadą się "pobawić" z piłeczką na masce.... Żenada.
    • Żenada to Ty i twój komentarz. Oni potrafią pogodzić pracę zawodową i czas wolny. Jestem przekonany że nie jest to kosztem rodziny ponieważ wielu z nich przyjeżdża wlasnie z najbliższymi ktorzy ich dopingują i wspiraja. Cieszą się z ich wyników, przeżywają ich potkniecia. Szacunek dla nich za ich wiedzę i umiejętności. Oni nie wstydzą się to publiczmie pokazać, sprawdzić się, porównać z innymi. Zaś Ty pisząc to co piszesz boisz się. Twoja wiedza i umiejętności są pewnie na poziomie instruktora uczącego 4-latka jeździć na baterię. Pozdrawiam. Mniej jadu i zawiści
      • Panie Leonie jezdzenie z miska czy talerzem na masce samochodu to sprawdzenie umiejętności?. To śmieszne. Chce pan powiedziec ze 5 czy 10 letnie dziecko czerpie radosc z tego ze tata jezdzi z jajkiem na dachu? Mysle ze woli plywac w jeziorze albo grac z tata w pilke. Tata jeżdżący po 16h dziennie kiedy gra w pilke z tata? W nocy? Zepsuliscie te branze bo zamiast zajac sie problemami czyli jezdzenie za frytki spotykacie sie na glupoty. Kurs powinien kosztowac 3tys i jezdzenie po 8h byloby mozliwe. Wtedy bylby czas dla rodziny. Polowa waszych zon o 16 pije kawe ze Zbyszkiem a wy z Krysia do 22 zawracacie na rondzie. Odpowiedzcie sobie co zona ze Zbyszkiem robi o 20. Gratuluje rogi macie
  2. Tak wygląda branża jak piszą Ci instruktorzy. Prymitywnie, z zawiścią, bo ciągle tylko dudki i dutki w głowie. Od rano do nocy w L-ce, to na pewno żona zdradza..... To teraz może trochę przynajmniej pomyślicie. Spotka się dwóch doświadczonych instruktorów dostają tą samą konkurencję np. test Stewarda i konkurują ze sobą przy pomocy tego testu z piłeczka. Nie wyjdzie po zmierzeniu czasu, przejazdu kto zrobił to lepiej ? Mamy te same scenariusz z pierwszej pomocy czy pytania z BRD po ocenie, nie wyjdzie kto umie to lepiej. Siadamy do samochodu z wózkami na tylnych kołach i dostajemy ten sam tor do przyjechania ..... Nadal, nic nie halo....? Nie konkurujesz z piłeczką na talerzu I N S T R U K T O R Z E konkurujesz z innymi zawodnikami. JUŻ COŚ ŚWITA. Ty natomiast zmagasz się na forum z własnym lekami, kompleksami, wypaleniem zawodowym.Jak z Twoją wyobraźnią, co Ty sobie wyobrażasz. Tak, Ty tego nie przeczytasz, wiem. Szkolisz lub pilnujesz żony, bo wyobrażasz sobie , że tylko wówczas Cię nie zdradzi jak będziesz trzymał się jej spódnicy / jeśli jesteś żoną to spodni męża (-; /. I co 13-letni i 7 letni wstyd-instruktorze. MOże zabierzecie też żony spotkacie się z innym, wieczorem wina napijecie się, pogadacie nie tylko o pracy. Tak było w Pile przecież. ŻENADA prawda.
  3. Rece mi opadaja. Zawisc? Rozumiesz znaczenie tego slowa? Jezeli rozumiesz to czego ci zazdroszczę bo nie wiem. Jazdy z jajkiem na dachu? Przepraszam cie ale takie zabawy mnie bawily jak mialem 10lat. Te zabawy o ktorych piszesz to rozklad dnia jakiegos przedszkola? Dla mnie prymitywne jest jezdzenie z jajkiem na dachu. Widziales lekarzy ktorzy operuja na czas? Lekarze w wolnym czasie leza na plazy. Nie musze zony pilnować bo konczymy razem prace i o 16:30 pijemy kawe. Jestem pewny ze ty o tej godzinie zawracasz na rondzie zeby splacic kia clio albo inny budzetowy samochod
  4. Pomysł jest przedni . Tylko tą zabawę dydaktyczna powinno się realizować stopniowo etapami . Pierwszy etap zawody powiatowe, następnie wojewódzkie i ogólnopolskie. Przykro mi słuchać takich komentarzy jak wyżej. Szkoda że nauka jazdy to nie misja tylko rywalizacja na rynku szkolenia. Rywalizacja na pograniczu wojny. Dlatego potrzebny jest choć jeden dzień wolny od walki, który przypomni nam zasadzie wzajemnego poszanowania i konkurowaniu zgodnymi z zasadami dobrego wychowania. Pozdrawiam Krzysztofa Szymańskiego, który był jednym z pierwszych organizatorów " INSTRUKTORA ROKU... "
  5. Z nikim nie rywalizuje zwracam uwage na problem. 40letnie chlopy jezdza z jajkiem na dachu zamiast porozmawiac o tym ze pracujemy za dlugo i zarabiamy za malo. Wystarczy ze wszyscy podniesiemy cene kursu. Nikt nas nie szanuje bo pracujemy za frytki. Udajecie ze macie jakas wielka wiedze zeby byc instruktorem.to wystarczy krotki kursik i tyle. Wasz mechanik od tych wszystkich clio rio zarabia wiecej niz wy i wychodzi z pracy o 17. Wy o 17 to jedziecie z "Krysia" bo akurat wyszla ze szkoly. W niedzielę rano kogo mozna spotkac na miescie? Tylko elki bo normalni ludzie w tym czasie spia albo wracaja z imprezy
  6. Nadal spróbuj myśleć. Jeśli są spotkania branżowe np. Instruktor Roku czy coś podobnego to własnie wówczas można porozmawiać o problemach branży, a nie napinać się na innych, anonimowo, bo w internecie. Jeśli nadal nie halo, to my tak robimy. Ty natomiast piszesz z zawiścią o innych, jak to inni "jeżdżą z jajkiem na dachu" Jakie jajko, jakim dachu ???? Ok próbowałeś tej przenośni, nawet powtarzałeś ją / trochę zachwytu nad swoją elokwencją, nie zaszkodzi /, ale ani dowcipnie, ani do rzeczy. Spróbuj i zastanów się znowu przez chwilę. Może o to chodzi, żeby w lekkiej formie, ale uczciwy sprawdzian, to przecież nie egzamin kwalifikacyjny, trochę może dla towarzystwa, dla pogaduch wieczorem..... Fajnie się z kimś spotkać porywalizować, może bez zawiści i wyszydzania innych. Może jakbyś przyjechał, to wówczas spuścił być tą złość..... Do rzeczy. Porównujesz w Twojej ocenie popłatny zawód lekarza, bo "plaża", do zawodu instruktora, a jednak za chwilę już szydzisz o "krótkim kursiku i tyle" dla instruktora. Gdzie Rzym, a gdzie Krym, sam nie wiesz. Proponujesz "podniesiemy cene kursu" i naiwnie sądzisz, że to poprzez ten wpis coś zdziałasz. Halo, halo. Już problemy z tym duże były . Uwaga, uwaga takie działania uznano za "nielegalną zmowę cenową". Bydgoszcz przed kilku laty. Na koniec coś o Tobie, zły będziesz... Coś tam chcesz, ale nie wiesz co? Ok, nie podoba Ci się Instruktor Roku, pisałeś. A może to nie zawiść, może to Twoje poczucie wyższości, piszesz przecież "udajecie, że macie jakąś wielka wiedzę... i "Krysia wyszła ze szkoły". Nikomu nic w oczy i tylko dokopać, wyszydzać, bo lepszy od nich jestem. A tak naprawdę to jesteś zwyczajnym,, chamskim hajterem , a podpisujesz się "7 letni instruktor". Jadę zawracać na rondzie, aby spłacić Clio;-)
  7. Mowisz ze mozna pogadac na takich spotkaniach o problemach. Juz 7 lat o nich rozmawiam ale w tej branzy kazdy zajmuje sie tylko tym ile "Kajtkow i Krysi" zapisalo sie na kurs. Nie czuje sie lepszy niz wy bo skoro wykonuje tak malo wymagajacy zawod to widocznie nic innego nie umiem robic. Mnie dziwi ze wy jesteście tak soba podjarani. Piszesz o zmowie cenowej co mnie juz nie smieszy tylko zenuje. Czy mowiac o podwyzszeniu ceny sugeruje ze mamy miec taka sama cene? Nie. Caly czas próbujesz mi wmowic rozne zle ludzkie emocje. Czuje sie lepszy? No to pisze ze nie. Zazdrosc? Dorobiles sie z tej elki 3mieszkan i duzego domu? Jestem pewien ze nie wiec nie mam czego. Siedzisz na pewno caly tydzien w clio i na nic wiecej juz czasu nie masz. Wiem zazdroszczę jezdzenia z jajkiem na dachu bo mi spadnie na pierwszym zakrecie:-). Zycze splaty kredytow bo wy robicie tylko na splate tego clio. Jak splacicie jedno to kupicie drugie i tak do emerytury. Syzyfowe prace zachecam do lektury
  8. Ja przez 13 lat szkolenia zrobiłem elką 1.000.000 km i co? po żniwach została popsuty kombajn! tu jest tylko obrót kasą (młócenie słomy). na każdej stronie OSK jest zdanie "naszą misją/pasja jest szkolenie... aby tylko kursant był zadowolony..." w każdej książce o ekonomii jest zawarte że prowadząc przedsiębiorstwo nastawiamy się na ZYSKI. Zobaczcie jak wyglądają niektóre pojazdy szkoleniowe.... bida z nędzą.... po prostu nie stać szkół na nowe pojazdy. te które kupiły w kredycie za kilka lat spłacą je, auta będą miały po 400.000 km wartość 10.000 zł, na kocie 0 zł.... i chory kręgosłup.......

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.