Wychowanie. Felieton Marcina Zygmunta

Jak kiedyś reagowano na żale dziecka skarżącego się na nauczyciela, instruktora, który „się uwziął”? Padały słowa: „nie wymyślaj, bierz się za naukę”. Każdy z nas miał poczucie, że jest ktoś nad nami, że jest jakiś autorytet, rodzic, nauczyciel, ktokolwiek. Dzisiaj kursant często rządzi instruktorem. I traktuje go jak służącego.

Niedawno we wszystkich telewizjach pojawiły się obszerne relacje z wypadku, do którego doszło w Swarzędzu koło Poznania. Miejsce zdarzenia znam bardzo dobrze, mieszkam niedaleko, codziennie jadę drogą krajową nr 92. Co tam się stało? Zginął chłopak jadący w… bagażniku samochodu. Siedmiu jego kolegów się uratowało. Kierowca miał we krwi ponad promil alkoholu, nie posiadał prawa jazdy i uderzył w bariery. Podobno jest w trakcie kursu. Jak to się mówi w młodzieżowym języku, „robił za kierowcę”.

Czyszczenie znaków

W czym leży problem? W braku autorytetów. Kiedyś było inaczej. Pamiętacie wywiadówki? Jak coś przeskrobaliśmy, trzęśliśmy przed nimi portkami. Czuło się respekt przed nauczycielem i rodzicami. Wiedzieliśmy, że jak zrobimy coś złego, poniesiemy konsekwencje. Rodzic z reguły stał murem za nauczycielem. Nikt nie podważał autorytetu tego drugiego.

Instruktor nauki jazdy też był kiedyś kimś. Wystarczyło, że spojrzał i człowiek już wiedział, co źle zrobił. Czyszczenie znaków, których się nie zauważyło, to była codzienność kursanta. W samochodzie był jeden szef. To on decydował, co należy robić. Nikt mu nie podskakiwał. Że skarżeniu na niego nawet nie wspomnę.

Instruktor jako służący

Jak kiedyś reagowano na narzekania dziecka skarżącego się na nauczyciela, instruktora, który „się uwziął”? Padały słowa: „nie wymyślaj, bierz się za naukę”. Każdy z nas miał poczucie, że jest ktoś nad nami, że jest jakiś autorytet, rodzic, nauczyciel, ktokolwiek.

Dzisiaj kursant często rządzi instruktorem. I traktuje go jak służącego, który podjedzie, odwiezie, wszystko za niego załatwi. Wielu właścicieli i instruktorów boi się kandydatów na kierowców, bo jak coś złego napiszą na portalu społecznościowym, to szkoleniowiec lub szkoła mogą mieć kłopoty. Instruktor musi znosić fochy kursanta, musi być zawsze wobec niego uległy. Jakiekolwiek wymagania? Stawianie wysoko poprzeczki? Zapomnijcie!

Rodzice są zajęci karierą zawodową. A szkoła? Szkoda pisać… Instruktor też bez jaj. Konsekwencje? Młody człowiek nie ma autorytetu, nie ma kręgosłupa moralnego. Liczy się tylko ja.

Znieczuleni

Zastanawiam się, kto temu młodemu człowiekowi dał samochód, pozwolił pojechać do Poznania? Gdzie byli rodzice? Nie wyobrażam sobie tego, że chłopak bez prawa jazdy bierze samochód i mówi: „jadę do Poznania na imprezę”, a matka mu na to: „masz stówkę, baw się dobrze”.

Nie wiem, jak skomentować postępowanie znajomych tego „kierowcy”. Co z ich instynktem samozachowawczym? Przecież każdy wie, że z pijanym kierującym się nie jeździ! Przecież tyle się teraz o tym mówi! Niestety, dziś już nawet drastyczne zdjęcia i filmy nie robią na nikim wrażenia. Żyjemy w świecie tak przesiąkniętym przemocą, że jesteśmy znieczuleni.

Zacznijmy od siebie

Jeżeli prawdą jest, że ten chłopak był w trakcie kursu na prawo jazdy, należy się smucić podwójnie. Bo powinien mieć świadomość konsekwencji jazdy bez prawa jazdy i po alkoholu. Nie mówię już nawet o transportowaniu kolegi w bagażniku auta… On spłonął żywcem! Czy tych, którzy przeżyli, dopadnie jakaś refleksja? Nie byłbym optymistą…

Ale najpierw swoje postępowanie powinni przemyśleć instruktorzy. Musimy być profesjonalistami i autorytetami dla młodych kierowców. Musimy zacząć szanować swój zawód, bo to w dużej mierze na nas spoczywa odpowiedzialność za przyszłych kierowców. Przestańmy się podlizywać kursantom, zacznijmy ich szkolić i od nich wymagać.

Marcin Zygmunt, instruktor nauki jazdy, właściciel OSK

Wasze komentarze (11)

  1. POPIERAM W 100 % Widzę co się dzieje w środowisku nauki jazdy. Właściciele i instruktorzy robią wszystko aby przyciągnąć kursanta ( ceny za kurs dochodzą dna ) więc jak wymagać od przyszłego kierowcy myślenia ???? Święte słowa "zacznijmy od siebie" może wtedy zauważymy poprawę na drogach. Obecnie młodzież nie potrafi samodzielnie myśleć, ale to tylko nasza wina !!!!! Liczy się TYLKO kasa, a bezpieczeństwo odchodzi na drugi plan. Idą święta więc czas na poważne przemyślenia, może skończmy z udawaniem, a weźmy się do solidnej pracy/nauki. Pozdrawiam
  2. Nigdy w karierze nie spotkałem goscia z branży ,który by miał tak zbieżne z moimi poglądy na jej temat. Pozdrawiam Panie Marcinie.
  3. Nie wszyscy instruktorzy boją się kursantów. Jest jeden odważny. To Filip G. :). Niedawno dostał nagrodę. :) za odwagę?
  4. Kolejny tekst Pana Zygmunta. Prawdę można opisać w kilku zdaniach. Młodzi nie mają szacunku do instroktorów i egzaminatorów, przepisów ruchu drogowego itp bo instruktor uczy ich na tzw "kruliczka" bo egzaminator oblewa za to, że ruszył bo go inny chciał przepiścić. Sam nie mam szacunku dla takich instruktorów i egzaminatorów. Dlatego prosze nie wymagać szacunku od ludzi, ktorych traktuje się jak małpki i klienta korporacyjnych MORDów.
  5. Raport NIK - cytaty dt. szkolenia KIN-4101-04-00/2014 Nr ewid. 149/2015/P/14/033/KIN "1. Podstawowymi przyczynami niedostatecznego przygotowania do egzaminu, według respondentów, był brak umiejętności dydaktycznych u instruktorów i wykładowców (tak stwierdziło 63,3% ankietowanych). 2. Połowa udzielających odpowiedzi wymieniła jako przyczynę rozpoczynanie zajęć praktycznych z opóźnieniem lub ich skracanie (49,9%). ............................. 7. Blisko co piąta osoba (18,9%) spotkała się z niekulturalnym zachowaniem instruktora." Pozdrawiam
  6. Czekałem na komentarze po wcześniejszym wpisie - cisza - więc postanowiłem napisać o naszych „autorytetach”. „ …swoje postępowanie powinni przemyśleć instruktorzy. Musimy być profesjonalistami i autorytetami dla młodych kierowców. Musimy zacząć szanować swój zawód, bo to w dużej mierze na nas spoczywa odpowiedzialność za przyszłych kierowców…” - Pana cytat . Moje pytanie brzmi - Jakim Pan jest autorytetem jeżeli na Pana stronie czytam ‘’…Whisky czeka…”, „…80 zł zniżki za badanie lekarskie”… . A może jest to whisky z wypadku w Swarzędzu ? A może Pan powinien zamiast whisky fundować apteczkę samochodową, niech Pan sobie sam odpowie, jako autorytet bo za takiego Pan się uważa. Badanie lekarskie - Rozporządzenie określa sztywno cenę 200 zł.
  7. Kwota 120 zł - proszę podać dane lekarza który za tą kwotę przeprowadza badanie i zapytać go od jakiej kwoty odprowadza podatek - Pan pisze to na swojej stronie - informacja jest publiczna. Prawie 20% naszych kursantów spotkało się, krótko mówiąc z naszym „chamskim” zachowaniem. Czy to jest prawda - nie wiem, ponieważ przekazywali to respondenci przekazując dane do NIK-u. Ale dam tylko jeden przykład – „ rzecznik praw kursanta” Pan FG - „osobowość roku 2017 w BRD” - i nagrania jego szkolenia praktycznego zamieszczone na facebooku - wystarczy posłuchać. Czy nasi kursanci o tym nie wiedzą. Czy to jest „ciemna masa która wszystko kupi?”.
  8. Przepraszam wielu swoich Kolegów instruktorów /a jest nas większość/ - wielkich fachowców, pasjonatów, pracujących z wielkim zaangażowaniem i sercem w naszej branży. Koledzy te słowa i te procenty bylejakości i niefachowości Was nie dotyczą, Wy nie musicie nic w swoim postępowaniu zmieniać Wy jesteście wielkimi profesjonalistami i autorytetami. Życzę zdrowych, rodzinnych i pogodnych ŚBN.
    • Czy w Polsce alkohol jest zabroniony, może pan musi się upijać do nieprzytomności, ale ja osobiście lubię wypić sobie szklaneczkę whisky od czasu do czasu, czy napić się dobrego piwka, czy wódki i nie widzę w tym nic złego. Pisanie, że butelka whisky jest z wypadku ze Swarzędza to jest tak DEBILNA, GŁUPIA, CHAMSKA uwaga, że nie wiem co odpisać. Myślę, że moi kursanci wiedzą, że alkohol jest dla ludzi, bo mam to szczęście, że szkolę BARDZO inteligentnych ludzi :) Co do lekarza to już pisałem wielokrotnie, że ja daję voucher na badanie lekarskie i tyle a ile kasuje lekarz, od jakiej kwoty odprowadza podatki to już proszę pytać jego :) Jak zawsze apeluję o pisanie postów pod swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem, chyba, że się pan wstydzi tego kim jest! Ja za wpis o wypadku w Swarzędzu wstydziłbym się patrzeć w lustro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.