Ustawa o zamówieniach publicznych każe podpisywać umowy po przetargach na cztery lata. Oznacza to, że po tym okresie trzeba ogłosić nowy. Wiele WORD-ów stanęło właśnie przed zadaniem wymiany samochodów egzaminacyjnych. Jakimi autami będą zdawać kandydaci na kierowców?

Procedury ogłaszania przetargów rozpoczęły się w połowie zeszłego roku. Wtedy samochody zaczął wymieniać m.in. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Toruniu. Od 29 lutego wyeksploatowane suzuki swift zastąpiły toyoty yaris. Teraz kandydaci na kierowców zdają już egzaminy nowymi yarisami.

Sześć przetargów unieważnionych

Jednak wybrać nowe samochody nie było łatwo. WORD ogłosił sześć przetargów, ale nie było chętnych.

– Osobiście zapraszałem dilerów z naszego regionu, ale, co zaskakujące, nikt się nie zgłaszał – mówi Ryszard Nagórski, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu drogowego w Toruniu. – W ostatnim przetargu ofertę złożyła Toyota. Samochody spełniały nasze oczekiwania, więc podpisaliśmy umowę.

WORD wynajął siedemnaście samochodów. Osiem z nich jeździ po Toruniu, osiem po Grudziądzu. Jeden jest rezerwowy.

Koszt wynajmu auta to ok. 800 zł miesięcznie. Transakcja jest wiązana – oznacza to, że toruńskie i grudziądzkie szkoły jazdy również dostają samochody – z atrakcyjną zniżką 12 proc.

WORD postanowił wyjść naprzeciw kandydatom na kierowców. Każdy, kto miał zarezerwowany egzamin na koniec lutego, mógł wcześniej bezpłatnie odbyć jazdę próbną na placu manewrowym należącym do ośrodka egzaminacyjnego. Teraz kandydaci przed egzaminami mogą odbyć krótką jazdę poza egzaminem, czyli przejechać od budynku WORD-u do placu manewrowego.

– Chodzi o to, by wyczuć samochód, a przede wszystkim sprzęgło – wyjaśnia Nagórski. – Przecież nie chcemy kierowcom utrudniać zdobycia uprawnień.

Również Toyota wygrała przetarg na najem samochodów przez WORD w Wałbrzychu. Przetarg został ogłoszony w lipcu zeszłego roku. Tam również trzeba go było powtórzyć, bo do pierwszego nikt się nie zgłosił. Drugi został rozstrzygnięty.

Wałbrzych wynajął dziesięć toyot yaris, które zastąpiły używane od blisko dziesięć lat fiaty panda. Samochody są nowe, wszystkie zeszły z taśmy produkcyjnej w 2015 roku. Wartość zamówienia to 275,5 tys. zł. Umowa została podpisana na cztery lata.

„Zdawałem pandą dwa razy, teraz zdaję drugi raz toyotą – pisze na wałbrzyskim forum jeden z internautów, podpisujący się Rafał D. – Nie ma porównania. Te pandy były totalnie dobite. Wziąłem kilka lekcji toyotą i jest naprawdę w porządku”.

Przetargi i wyniki

Etap wybierania nowych samochodów egzaminacyjnych zakończyła już Łódź. Przetarg został ogłoszony, mamy także zwycięzcę. Od lipca kandydaci na kierowców będą jeździli hyundaiami i20. Wynajem 20 nowych samochodów, wraz z pakietem OC/AC/NNW/assistance kosztować ma ponad 420 tys. zł – informuje „Dziennik Łódzki”.

Do wymiany samochodów szykuje się też Bydgoszcz, która zaopatruje w auta także oddział w Inowrocławiu. Przetarg zostanie ogłoszony prawdopodobnie w kwietniu.

Przez ostatnich osiem lat kandydaci na kierowców w Bydgoszczy i Inowrocławiu zdawali egzaminy nissanami micra.

– Obecny tabor jest wykorzystywany od 2010 roku i jest już wyeksploatowany – informuje Tomasz Szoch, zastępca dyrektora WORD-u w Bydgoszczy.

W Białej Podlaskiej nowe auta. Ale bez zmiany dilera

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Białej Podlaskiej już rozstrzygnął przetarg i podpisał umowę z dilerem. Jednak, w odróżnieniu od większości WORD-ów, tu dostawca samochodów się nie zmienia. Przez ostatnie cztery lata egzaminy zdawano suzuki swift i tak będzie dalej. Zmieniają się tylko warunki umowy.

– Ogłosiliśmy jeden przetarg na najem pojazdów, ale nikt się nie zgłosił – mówi Krzysztof Tymoszuk, dyrektor WORD-u w Białej Podlaskiej. – Potem ogłosiliśmy dwa kolejne, już na kupno. Również nie było chętnych. Dopiero w kolejnym przetargu udało się wyłonić partnera. Podpisaliśmy już umowę na kupno siedmiu suzuki swift, diler ma je dostarczyć do 20 kwietnia. Wtedy już kandydaci na kierowców wsiądą do nowych aut.

Cena za samochody jest ceną rynkową ze standardowym upustem.

Dla szkół jazdy w Białej Podlaskiej oznacza to, że nie muszą wymieniać taboru, ponieważ do tej pory także szkoliły kandydatów na kierowców w swiftach.

Anna Łukaszuk, jaz

 

13 komentarzy do “WORD-y wymieniają samochody egzaminacyjne”

  1. WORD-y wykończą OSK a gdy tak się stanie wtedy to one same zaczną latać po miastach i wsiach naganiając ochotników do robienia prawa jazdy . Czy oni tego nie rozumieją i nie wiedzą iż dobra kondycja OSK to dobra kondycja WORD, biedne społeczeństwo to biedne jest OSK to są przecież zwykłe podstawowe prawidła ekonomii i naczynia połączone Panowie z WORD należy się zatroszczyć o kondycję finansową OSK oraz godne traktowanie przedstawicieli i kursantów i nie wymyślać co rusz nowych uciążliwości.

  2. Koledzy czy może ktoś potwierdzić informację o tym że WORD-y w 2017 r będą zamawiały samochody z wodotryskiem a dla kobiet z bidetem do wyboru. Znając kreatywność i pomysłowość niektórych jajogłowych i walkę o czempionat światowy wydaje się to bardzo prawdopodobne w następnej kolejności ponoć mają być złote klamki a wymiana samochodów co rok, podobno resort infrastruktury bardzo poważnie się zastanawia nad tymi tematami .

    1. Nie szukajmy winy na cudzym podwórku! A może to nieudolność lokalnych stowarzyszeń , które nie potrafią a może nie chcą znaleść rozwiązania w postaci na przykład zorganizowania konkursu na dostawę kilkudziesięciu samochodów szkoleniowych w tym kilku przystosowanych do obsługi egzaminów państwowych dla swojego środowiska. Właśnie taki model współpracy pomiędzy sprzedawcami a OSK doskonale funkcjonuje w UE. Samochody wordowskie to tylko nie całe 10% z całej floty pojazdów szkoleniowych. Jestem pewien ,że od determinacji w obronie własnych regionalnych interesów popartych przez organizacje ogólnopolskie zależy powodzenie takiej od dawna oczekiwanej inicjatywy.

Dodaj komentarz