Na wczorajszym posiedzeniu sejmowej komisji infrastruktury odbyło się pierwsze czytanie projektu zmiany w ustawie o kierujących pojazdami, polegającym na zwiększeniu ilości egzaminów w filiach WORD-ów. Okazuje się, że propozycje posłanki PO Ewy Drozd pozytywnie zaopiniowały tylko osoby, które nie są związane z partią rządzącą. Ostatecznie projekt został skierowany do podkomisji ds. drogownictwa.

Czego w szczegółach dotyczy projekt? Ewa Drozd proponuje zmianę jednego z ustępów ustawy o kierujących pojazdami oraz dodanie nowego. W pierwszym przypadku chodzi o poszerzenie możliwości zdawania egzaminów praktycznych w filiach WORD-ów o kat. B+E. Póki co jest to możliwe tylko w przypadku kategorii AM, A1, A2, A, B1 oraz B. Posłanka chciałaby także, żeby egzaminy teoretyczne w oddziałach terenowych WORD-ów mogłyby zostać przeprowadzane na wszystkie kategorie prawa jazdy. Na razie jest to możliwe tylko w przypadku kategorii AM, A1, A2, A, B1 lub B.


- Jest to konsekwencja uchwalenia w 2013 roku prawa umożliwiającego tworzenie oddziałów terenowych WORD-ów w mniejszych ośrodkach - argumentowała Ewa Drozd. - Już wtedy pojawiło się wokół niego wiele nieuzasadnionych wątpliwości, które z perspektywy czasu zostały rozwiane. Utworzono już ponad 30 takich placówek, planuje się otwarcie kolejnych. Teraz chciałabym, żeby można w nich było organizować egzaminy na większą ilość kategorii prawa jazdy niż teraz.


Posłanka twierdzi, że taka zmiana byłaby jedynie kosmetyczna, ale jednocześnie ułatwiłaby życie ludziom, szczególnie tym młodym, którzy nie musieliby jeździć kilkadziesiąt kilometrów po to, żeby zdać egzamin.


- Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że proponowana zmiana nikomu nic nie nakazuje, tylko daje nowe możliwości - mówiła posłanka.


Ewa Drozd otrzymała podczas komisji wsparcie od posłów ze swojego ugrupowania politycznego.


- Wspieram ten projekt, bo jeśli jakiś czas temu powiedzieliśmy A i nic złego się nie stało, to teraz wypadałoby powiedzieć B - mówił Cezary Grabarczyk, w latach 2011-2014 minister infrastruktury.


- Proponowana zmiana nie jest obligatoryjna, poza tym można ją przeprowadzić praktycznie bezkosztowo - dodała Monika Wielichowska (PO). - Jestem za!


Dyrektor kontra dyrektor


Do propozycji posłanki Drozd pozytywnie ustosunkował się także Włodzimierz Zientarski, prezes Stowarzyszenia KIEROWCA.PL.


-  Podoba mi się ten tok myślenia. Chodzi o to, żeby władza była bliżej ludzi. Obywatel nie powinien mieć utrudnianego dostępu do prawa jazdy. Proponuję nawet, żeby pójść o krok dalej. Może egzaminy powinny odbywać się w każdym starostwie powiatowym?


Nie znaczy to wcale, że zmiana w ustawie o kierujących pojazdami spodobała się każdemu uczestnikowi posiedzenia komisji.


-  Mam do projektu zastrzeżenia - zaczął Ryszard Siepietowski, dyrektor WORD-u w Krośnie, który jest nadzorowany przez podlaski samorząd, gdzie rządzi Prawo i Sprawiedliwość. - Zacznijmy od możliwości egzaminowania na kategorię B+E w małych miastach. Tam nie ma tak intensywnego ruchu samochodowego, żeby sprawdzić umiejętności kandydata na kierowcę. A Jeśli chodzi o egzaminy teoretyczne, z projektu wynika, że mogłyby one być organizowane w dowolnym mieście wskazanym przez marszałka. A nie tylko w filiach WORD-ów.


Nie zgodził się z nim kolejny przedstawiciel wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego. Chodzi o Roberta Tarsę, szefa WORD-u w Jeleniej Górze, nadzorowanego przez samorząd, gdzie z kolei rządzi koalicja złożona m.in. z PO i PSL.


- Warto sobie uzmysłowić, że WORD jest instytucją usługową wobec obywatela. Kilka lat temu zastanawialiśmy się czy tworzenie filii w ogóle ma sens. Teraz już możemy sobie odpowiedzieć na to pytanie. Doświadczenia są dobre albo bardzo dobre, odbiór społeczny - świetny. Wiem to, bo utworzyliśmy już dwa oddziały terenowe (w Bolesławcu i Głogowie - przyp. red.), planujemy start kolejnego, tym razem w Kamiennej Górze.  Teraz warto zrobić krok do przodu.  Nie widzę problemu, żeby zrealizować proponowaną w projekcie koncepcję. W przypadku egzaminów teoretycznych wystarczy tylko uruchomić aplikację od Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, którą już zresztą mamy. Zdający chcą, żeby nie trzeba było jeździć do WORD-u oddalonego często o kilkadziesiąt kilometrów od ich domów. Takie są ich potrzeby. A my powinniśmy wyjść naprzeciw oczekiwaniom zdających. A jeśli chodzi o  przeprowadzanie egzaminów na kategorię B+E, to przecież nie w każdej filii muszą być one organizowane.  Nikt nikogo do niczego nie będzie zmuszał!


Propozycja zmian w ustawie „już niedługo”. Kiedy? Do końca roku…


Do dyskusji włączył się także wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit. Co miał do powiedzenia o projekcie posłanki Ewy Drozd?


- Statystyki wskazują, że zdawalność egzaminów teoretycznych wynosi w skali kraju ok. 50 proc. i rośnie, natomiast praktycznych - 33 proc., czyli nadal jest niska (wiceminister zapewne posiłkował się danymi z tegorocznego raportu „Szkoły Jazdy”, jedynego magazynu publikującego statystyki zdawalności wszystkich WORD-ów w Polsce - przyp. red.) - Taki stan nie może nas zadowalać. Problem może tkwić albo w niewłaściwym szkoleniu, albo w zbyt rygorystycznym egzaminowaniu. W każdym razie pracujemy nad zmianami. W sierpniu 2016 roku powołaliśmy zespół ds. szkolenia i egzaminowania kandydatów na kierowców, który przygląda się całemu systemowi. Jesteśmy już blisko momentu, w którym przedstawimy całościowy projekt zmian w ustawie o kierujących pojazdami. Potrzebujemy daleko idących zmian. Projekt, nad którym debatujemy, jest cenny, ale nie całościowy…


Okazało się jednak, że wspominany przez wiceministra „moment” nie nadejdzie tak szybko, jakby się dużo osób spodziewało. Bo, według Szmita, nadejdzie on jeszcze w tym roku…


Korzystając z okazji, swoje wątpliwości co do działań zespołu doradczego ds. szkolenia i egzaminowania zgłosił Włodzimierz Zientarski.


- Jak patrzę na skład komisji, ogarniają mnie duże wątpliwości. Motoryzacja się zmienia, a o ewentualnych dużych zmianach w przepisach decydują ludzie odpowiedzialni za realizację szkolenia kandydatów na kierowców, o którym często mówi się, że nie działa jak należy. Poza tym zespół pracuje już rok i dalej nie wiadomo co szykuje…


Ostatecznie projekt posłanki Drozd został jednogłośnie skierowany do podkomisji ds. drogownictwa.  Czy możemy spodziewać się, że w końcu Sejm odniesie się przychylnie do zwiększenia ilości egzaminów w filiach WORD-ów? Szanse są raczej małe. Bo ekipa rządząca raczej nieprzychylnie patrzy na propozycje opozycji…


Osobliwa historia projektu 


Przypomnijmy, że historia projektu nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami zaproponowany przez posłankę PO Ewę Drozd jest dosyć osobliwa. Został on złożony rok temu. Jednak do  niedawna nie doszło nawet do pierwszego czytania projektu.


W marcu posłanka próbowała wybadać co dzieje się z zaproponowanymi przez nią rozwiązaniami. W końcu otrzymała informację, że zajmie się nim sejmowa komisja infrastruktury. Posiedzenie miało się odbyć w pierwszej dekadzie marca, ale… do niego nie doszło. Zostało odwołane. Dlaczego? Tutaj cała historia mocno się komplikowała. Przewodniczący komisji, poseł Bogdan Rzońca (PiS) twierdził, że powodów jest co najmniej kilka.


- Otrzymałem pismo od „stowarzyszenia WORD-ów” (tak wyraził się poseł - przyp. red.) - tłumaczył „Szkole Jazdy” Rzońca. - Przeczytałem w nim, że dyrektorzy wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego są przeciwni proponowanym zmianom. Uważają m.in., że byłoby to dla nich zbyt kosztowne. Otrzymałem też sygnały z Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa świadczące o tym, że także nie popiera projektu. Postanowiłem się więc wstrzymać, projekt najpierw skonsultować. Dlatego posiedzenie zostało odwołane. Nie znaczy to wcale, że do niego nie wrócimy.


Jedynym stowarzyszeniem, które reprezentuje dyrektorów WORD-ów jest KSD WORD. Postanowiliśmy więc zapytać czy sprzeciwia się ono zmianom oraz czy wysłało w tej sprawie do przewodniczącego komisji pismo.


- Nic o tym nie wiem, ja żadnego pisma nie wysyłałem - dziwił się Łukasz Kucharski, szef KSD WORD. - Ale chętnie bym je zobaczył - ironizował.


Zapytaliśmy więc Kucharskiego czy możliwe jest, że pismo wysłał w imieniu stowarzyszenia któryś z jego zastępców albo szeregowy członek organizacji.


- Mocno bym się zdziwił - mówił Kucharski. - Zarząd stowarzyszenia nie wyrażał na piśmie swojej opinii w sprawie projektu nowelizacji. Dlatego ciężko mi sobie wyobrazić, że coś takiego mogło mieć miejsce.


A jaka jest opinia szefa KSD WORD na temat projektu?


- Można na zaproponowane zmiany spojrzeć dwojako. Są ośrodki, które na terenie swoich filii posiadają plac dostosowany do wymogów egzaminowania kandydatów na kategorię B+E oraz mają infrastrukturę potrzebną o przeprowadzania egzaminów teoretycznych. I dla nich nowelizacja nie jest żadnym problemem. Ale są też WORD-y, które musiałby w to wszystko zainwestować. Jedno jest pewne, projekt można uznać za prospołeczny.


Ostatecznie pierwsze czytanie projektu zmiany w ustawie o kierujących pojazdami odbyło się dzięki staraniom Ewy Drozd. To ona przygotowała wniosek do przewodniczącego komisji infrastruktury o zwołanie odwołanej sesji.  Podpisało go kilkunastu posłów komisji. W konsekwencji  przewodniczący był  zobligowany do zwołania posiedzenia.


Jakub Ziębka

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0