Plany otwarcia w zachodniopomorskim Barlinku filii szczecińskiego WORD-u wywołały sprzeciw ośrodka w Gorzowie. Jego szef, Zbigniew Józefowski, domaga się od ministra infrastruktury i budownictwa interwencji. Uważa, że Barlinek nie spełnia wymagań egzaminacyjnych. Ale w tej sprawie chodzi głównie o pieniądze. WORD w Gorzowie boi się, że straci nawet ponad 20 proc. kandydatów na kierowców. Sprawą zainteresował się resort infrastruktury i budownictwa, który poprosił Zachodniopomorski Urząd Marszałkowski o wyjaśnienia.

Wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego powstały w 1998 roku na mocy ustawy Prawo o ruchu drogowym. Są to jednostki samorządowe. Ich celem jest promocja bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz nadzór nad egzaminami na prawo jazdy w Polsce. Formalnie wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego mają status samodzielnych jednostek organizacyjnych, podległych marszałkowi województwa.


Jeszcze w 2013 roku osoby podchodzące do egzaminu mogły do niego przystąpić, z pewnymi wyjątkami, w 49 wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego, ulokowanych w stolicach województw, które obowiązywały przed reformą administracyjną. Skąd te wyjątki? W przypadku Katowic posiadanie kilku dodatkowych miejsc egzaminacyjnych (w Bytomiu, Dąbrowie Górniczej, Rybniku, Jastrzębiu-Zdroju i Tychach) było po prostu koniecznością. Jeden ośrodek nie byłby w stanie przeegzaminować wszystkich chętnych mieszkańców z aglomeracji śląskiej. Do tego mogłoby dochodzić do paraliżu ruchu samochodowego, gdyż na ulicach pojawiłoby się mnóstwo elek i pojazdów egzaminacyjnych. Nie dziwiło również to, że swój oddział terenowy w Gdyni miał gdański PORD. Przecież w Trójmieście mieszka grubo ponad 700 tys. osób. Ale na otwarcie miejsca egzaminowania poza siedzibą zdecydowały się również wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego w Toruniu (oddział w Grudziądzu) i Wałbrzychu (oddział w Kłodzku). Przed 2013 rokiem więcej niż jeden punkt egzaminacyjny miały jeszcze ośrodki w Warszawie, Łodzi i Krakowie. Ale wszystkie one działały w obrębie tego samego miasta.


WORD-y nie kwapiły się do otwierania nowych miejsc egzaminacyjnych, z drugiej strony, ludzie z mniejszych miejscowości byli zmęczeni dojazdami do dawnych miast wojewódzkich, bo przecież się tam się szkolili i zdawali egzaminy. Czasami w jedną stronę było to nawet ponad 60 km. Nastrojom społecznym ulegli szybko politycy. W 2013 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o kierujących pojazdami, która pozwoliła na egzaminowanie na kategorie AM, A1, A2, A, B i B1 w mniejszych miastach. Co ważne, o nowych miejscach egzaminowania decydują odtąd samorządy. Lokalizację nowego miejsca egzaminacyjnego wskazuje marszałek województwa, a zatwierdza sejmik.


Wygrani? Wszyscy oprócz WORD-u w Gorzowie


Od 2013 roku na terenie całej Polski powstało już dziewiętnaście oddziałów terenowych WORD-ów. W kilku przypadkach zgodę na otworzenie filii wyrazili radni sejmików, ale placówki jeszcze nie powstały. Jednak żadna planowana lokalizacja nie budziła tak wielkich kontrowersji jak Barlinek.


Barlinek jest położony na południu województwa zachodniopomorskiego, w powiecie myśliborskim. Miasto zajmuje powierzchnię ok. 17 km kw. Mieszka w nim ok. 15 tys. ludzi, jest także siedzibą gminy miejsko-wiejskiej Barlinek. Miasto leży prawie na granicy województw zachodniopomorskiego i lubuskiego. Przy czym do stolicy tego pierwszego - Szczecina, mieszkańców Barlinka dzieli 70 km, do stolicy drugiego - Gorzowa - tylko 30 km.


W latach 1975-1998 Barlinek był częścią województwa gorzowskiego, a wcześniej także poznańskiego (1946-1950) oraz zielonogórskiego (1950-1975). Dopiero po ostatniej reformie administracyjnej Barlinek, jak i cały powiat myśliborski, przypadł nowo utworzonemu województwu zachodniopomorskiemu.


Od momentu, kiedy powstały WORD-y, praktycznie wszyscy mieszkańcy powiatu myśliborskiego, ale także sąsiednich: choszczeńskiego i dużej części pyrzyckiego, jeździli zdawać egzaminy na prawo jazdy do Gorzowa. Powód był prosty. Tam było po prostu najbliżej.


Tę zastałą od wielu lat sytuację postanowił zmienić szczeciński WORD, który do tej pory nie otworzył żadnego oddziału terenowego. Stwierdzono, że utworzenie placówki w Barlinku to wymierne korzyści. Dla kogo? Przede wszystkim dla mieszkańców trzech południowych powiatów województwa zachodniopomorskiego, którzy nie będą musieli jeździć na egzaminy i odbywać dużej części szkolenia w Gorzowie. Spore znaczenie ma też kwestia finansowa. Przy otwieraniu filii WORD-u liczy się to, czy będzie ona na siebie zarabiała. W przypadku Barlinka nie ma żadnych wątpliwości - będzie. WORD w Szczecinie liczy, że może tam wygenerować roczny dochód rzędu prawie 400 tys. zł.


- Te pieniądze pozwolą na zwiększenie wydatków z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, szczególnie w rejonie powołanego oddziału - mówi marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz.


Szacunkowy koszt otwarcia filii w Barlinku to 250 tys. zł.


Samorząd i radni nie mają wątpliwości


Żeby utworzyć filię wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego, trzeba najpierw zyskać przychylność lokalnych władz. Z tym nie było żadnego problemu.


- Stanowisko zarządu powiatu myśliborskiego i rady powiatu jest jednoznaczne - mówi Stanisław Gacek, sekretarz Starostwa Powiatowego w Myśliborzu. - Wszyscy są za utworzeniem oddziału terenowego szczecińskiego WORD-u w Barlinku. - My obiecaliśmy, że udostępnimy pomieszczenia Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 , które obecnie stoją puste. Ponadto na terenie szkoły znajduje się już plac manewrowy, trzeba go tylko przerobić na potrzeby egzaminowania.


- Będę robił wszystko, co w mojej mocy, żeby filia w Barlinku powstała - deklaruje burmistrz Barlinka, Dariusz Zieliński.


Żadnych wątpliwości co do sensowności otworzenia w Barlinku filii szczecińskiego WORD-u nie mieli także radni wojewódzkiego sejmiku. Podczas sesji (odbyła się 15 listopada) jednogłośnie opowiedzieli się za uchwałą wskazującą Barlinek jako miasto, w którym mogą odbywać się egzaminy na prawo jazdy.


- Mieszkańcy naszego województwa z powiatu choszczeńskiego, myśliborskiego i części pyrzyckiego muszą jeździć na egzaminy do Gorzowa - mówił podczas sesji Józef Faliński, radny PO i były burmistrz Barlinka. - Teraz w końcu się to zmieni. To Gorzów będzie miał problem. Bo uruchomienie filii szczecińskiego WORD-u w Barlinku sprawi, że naszym ośrodkiem egzaminacyjnym zainteresują się także ludzie mieszkający w województwie lubuskim, z powiatu gorzowskiego i strzelecko-drezdeneckiego. Zresztą o dużym niepokoju WORD-u w Gorzowie, związanym z naszymi działaniami, już słyszałem.


Gorzowski WORD oburzony. Dyrektor pisze do ministra


Radny okazał się człowiekiem doskonale poinformowanym. Jeszcze w listopadzie szef gorzowskiego WORD-u Zbigniew Józefowski wysłał do ministra infrastruktury i budownictwa list, w którym domaga się interwencji w sprawie planowanego otwarcia filii szczecińskiego ośrodka w Barlinku. Uważa, że nie powinny się tam odbywać egzaminy. Dlaczego? Dyrektor powołuje się na rozporządzenie w sprawie egzaminowania. W załączniku znajdują się zadania, które muszą wykonać kandydaci na kierowców podczas egzaminu. Część z nich, zdaniem Józefowskiego, jest w Barlinku niemożliwa do wykonania. Chodzi m.in. o jazdę drogami dwukierunkowymi dwujezdniowymi o różnej liczbie wyznaczonych i niewyznaczonych pasów ruchu, posiadającymi odcinki proste i łuki, wzniesienia i spadki, obniżone i podwyższone dopuszczalne prędkości, jazdę drogami jednokierunkowymi o różnej liczbie wyznaczonych i niewyznaczonych pasów ruchu oraz przejazd przez skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną. Takich dróg i skrzyżowań w Barlinku po prostu nie ma.


„Niepokojący jest fakt, że próba łamania norm prawnych podejmowana jest przy aprobacie lokalnych organów, sprawujących nadzór nad poprawnym, zgodnym z obowiązującymi regulacjami prawnymi, procesem egzaminowania. Nasuwają się pytania: czy nieprawidłowości, wykazane w trakcie wykonywanej przez organ nadzoru kontroli przeprowadzania egzaminów państwowych na prawo jazdy w ośrodku egzaminowania w Barlinku, obciążały będą poszczególnych egzaminatorów, którzy wbrew instrukcji egzaminowania odstąpią od realizacji podstawowych zadań egzaminacyjnych - z obiektywnej przyczyny, którą jest brak odpowiedniej infrastruktury? Czy też będą zarzutem pod adresem inicjatorów i decydentów, którzy pomimo braku dostatecznej infrastruktury podjęli działania umożliwiające przeprowadzanie egzaminów państwowych na prawo jazdy w Barlinku? Czy prawo jazdy uzyskane na podstawie niezgodnego z obowiązującym prawem egzaminu będzie ważne?” - pisze w liście Zbigniew Józefowski.


Tkaczyk: Nie rozumiem zachowania Józefowskiego


Dyrektor gorzowskiego WORD-u porusza w liście także inną kwestię. Chodzi o tworzenie miejsc egzaminacyjnych w małych miejscowościach. Taka postawa, zdaniem Józefowskiego, nie sprzyja kreowaniu dobrego, sprawnego kierowcy. Dyrektor pyta retorycznie: „chcemy kierowców, którzy nie poradzą sobie w dzisiejszym skomplikowanym ruchu drogowym i mogą doprowadzić do wzrostu i tak wysokiego w Polsce wskaźnika wypadkowości?”.


A jak na list Zbigniewa Józefowskiego zareagował dyrektor szczecińskiego WORD-u Cezary Tkaczyk?


- Po pierwsze, nie mam pojęcia, dlaczego list trafił do ministra. Na razie radni sejmiku zadecydowali, że w Barlinku mogą odbywać się egzaminy. Jeszcze żaden się nie odbył. Jest też oczywiste, że póki Barlinek nie spełni wymogów infrastrukturalnych, nie otworzymy filii.


Burmistrz Barlinka także zdaje sobie sprawę, że póki w mieście nie zmieni się nieco infrastruktura drogowa, egzaminy nie będą się tam odbywały.


- Jednak do końca marca mają powstać u nas dwa skrzyżowania z sygnalizacją świetlną. Jeżeli chodzi o drogi dwujezdniowe, myślimy nad zmianą organizacji ruchu. Zapewniam, że wszystko teraz sprawdzamy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której nie dopełniamy jakichś wymagań i przeprowadzamy u nas egzaminy. Jednak na 99,9 proc. filia u nas powstanie.


Ma się to stać jeszcze w pierwszej połowie tego roku, prawdopodobnie w maju.


Egzaminy bliżej ludzi


Cezary Tkaczyk twierdzi, że głównym powodem nagłośnienia sprawy przez Józefowskiego jest strach przed tym, że WORD w Gorzowie straci nawet 20 proc. kandydatów na kierowców rocznie. Co to może oznaczać? Mniejsze wpływy oraz w konsekwencji - zwolnienia pracowników.


- Barlinek jest tylko przykładem tworzenia miejsc egzaminacyjnych w małych miastach - replikuje Józefowski. - Ja się na to nie godzę.


Problem w tym, że możliwość tworzenia filii WORD-ów w mniejszych ośrodkach istnieje przecież od 2013 roku. Do tej pory powstało już kilkadziesiąt takich miejsc. I co ważne - o wyborze miejsca decydują radni wojewódzcy, nie resort odpowiedzialny za transport.


- Miejsce egzaminacyjne zostało utworzone m.in. w Zwoleniu, mieście, gdzie mieszka tylko 8 tys. osób - tłumaczy Tkaczyk. - Chodzi przecież o to, żeby egzaminy były bliżej ludzi. I my działamy zgodnie z tą zasadą. Zresztą proszę zwrócić uwagę na jedną rzecz. Nie tak dawno WORD w Zielonej Górze otworzył oddział w Żaganiu. Czy dyrektor pobliskiego WORD-u w Legnicy protestował? Wcale, sytuację zaakceptował, bo filia otworzyła się w województwie lubuskim, nie dolnośląskim. A dyrektor Józefowski z Gorzowa jakoś wtedy się nie oburzał.


Burmistrz Barlinka mówi z kolei, że sam zdał egzamin na prawo jazdy w mieście, gdzie sprawuje teraz władzę.


- Czy to sprawia, że jestem gorszym kierowcą? Nie sądzę. Mówi się także o tym, że nasze miasto w momencie uruchomienia filii stanie się jeszcze bardziej zakorkowane. Rzeczywiście teraz w centrum mamy spory ruch. Ale proszę pamiętać o tym, że podpisałem niedawno z marszałkiem umowę dotyczącą obejścia drogowego, takiej naszej obwodnicy. Ma ona powstać najpóźniej do 2019 roku.


Kursanci będą mieli wybór


A jaką opinię na temat planów powstania w Barlinku filii szczecińskiego ośrodka mają szkoleniowcy z powiatu myśliborskiego i choszczeńskiego?


 - Jestem za - mówi Tomasz Konieczny, kierownik barlineckiego ośrodka szkolenia kierowców Wabar. - Wzrośnie prestiż naszego miasta, poza tym nie będziemy musieli już tak często jeździć do Gorzowa. Teraz, żeby tam dojechać, musimy w obie strony pokonać aż 60 km. Nie ma się co oszukiwać, jest to jakieś utrudnienie. Ale odczuwam też lekki niepokój. Do czasu zbudowania obwodnicy ruch w mieście będzie dużo większy, nie ma się co oszukiwać.


Z kolei Henryk Basisty, właściciel OSK Henryk Basisty w Choszcznie, jest zadowolony z tego, że kursanci już niedługo zyskają możliwość wyboru ośrodka egzaminacyjnego.


- Teraz jeździmy do Gorzowa, już niedługo, o ile pomysł zostanie zrealizowany, będziemy mogli szkolić się w Barlinku. Prawdopodobnie swoim kursantom będę polecał wybierać, na który ośrodek egzaminacyjny postawią. Nie będę niczego narzucał.


Spór budzi niesmak


Spór o powstanie filii szczecińskiego WORD-u w Barlinku jest bezprecedensowy. Przynajmniej z jednego powodu. Do tej pory nie zdarzyło się jeszcze, żeby dyrektorzy wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego weszli w tak poważny i otwarty konflikt, jak Tkaczyk i Józefowski.


- Powiem szczerze, budzi to we mnie duży niesmak - mówi anonimowo jeden z szefów WORD-u w centralnej Polsce. - Nieraz przecież zdarzało się, że filie WORD-ów powstawały blisko granic dwóch województw, ale żeby aż tak emocjonalnie reagować? Nie mieści mi się to w głowie.


Przykładów otwierania filii WORD-ów na granicy województw jest co najmniej kilka. W 2014 roku Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Kielcach otworzył np. oddział terenowy w Ostrowcu Świętokrzyskim, mieście oddalonym zaledwie o 60 km od Tarnobrzega, gdzie też odbywają się egzaminy.


- Nie słyszeliśmy o tym, żeby ktoś z WORD-u w Tarnobrzegu miał do nas o to pretensje - mówi Karol Wilczyński, zastępca dyrektora kieleckiego ośrodka. - Zresztą w Ostrowcu Świętokrzyskim zdają egzaminy głównie mieszkańcy naszego województwa, m.in. z Sandomierza, Opatowa i Starachowic.


O żadnych skargach i problemach ze strony innych WORD-ów nie słyszał także dyrektor ośrodka w Radomiu Dariusz Piątek. To właśnie radomski WORD otworzył dwie filie. W Kozienicach i Zwoleniu.


- Nie robiliśmy z tego żadnej tajemnicy, wszystko odbyło się w sposób jawny. Jeśli filia spełnia wszystkie wymagane parametry, to nie widzę żadnych przeciwskazań co do jej uruchomienia. I co ważne - zdawalność egzaminów w niewielkim przecież Zwoleniu jest bardzo podobna jak w dużo większym Radomiu. Nie powiedziałbym także, że każdy kierowca, który ma za sobą egzamin w mniejszym mieście, będzie miał problemy w poruszaniu się po dużych aglomeracjach. Ja egzamin na prawo jazdy miałem w Radomiu, a po Warszawie poruszam się bardzo swobodnie.


Wychodzenie z dołka


Z kolei dyrektor WORD-u w Siedlcach Jacek Kobyliński przyznaje, że decyzję o utworzeniu filii ośrodka w Garwolinie podjął po otwarciu w Łukowie oddziału terenowego WORD-u w Białej Podlaskiej.


- Straciłem wtedy ok. 30 proc. kandydatów na kierowców. Musiałem coś z tym fantem zrobić, więc otworzyłem filię w Garwolinie. I jestem bardzo zadowolony. Oddział terenowy spełnia swoją funkcję. Co ciekawe, na egzaminy nie przyjeżdża tam, jak mi się wcześniej wydawało, za wiele osób z Warszawy. Zakupiłem nawet jeden pojazd, którym jeździ się podczas egzaminów w stolicy. Ale nie jest on za często używany.


A co o otwarciu filii w Łukowie sądzi szef WORD-u w Białej Podlaskiej Krzysztof Tymoszuk?


- Bardzo dobra decyzja, choć podjęli ją przecież radni wojewódzcy. Prawda jest taka, że przed uruchomieniem filii nasz wynik finansowy był bardzo słaby, praktycznie nie zarabialiśmy na siebie. A teraz jesteśmy nad kreską.


Bez żadnych konfliktów odbyło się również otwarcie oświęcimskiej filii krakowskiego MORD-u. Choć od najbliższego ośrodka egzaminacyjnego w Tychach (oddział katowickiego WORD-u) dzieli Oświęcim tylko 20 km.


- To przecież prezydenckie miasto, należała mu się filia ośrodka - mówi szef krakowskiego MORD-u Marek Dworak. - Wcześniej mieszkańcy zachodniej Małopolski jeździli na egzaminy na Śląsk. Teraz można powiedzieć, że ich po prostu odzyskaliśmy.


Minister odpowiada


Wracając do sprawy Barlinka, okazało się, że wiceminister infrastruktury i budownictwa zareagował na list Zbigniewa Józefowskiego. I poprosił Zachodniopomorski Urząd Marszałkowski (to właśnie tej jednostce podlega WORD w Szczecinie) o wyjaśnienia. Jerzy Szmit chciałby m.in. wiedzieć czy wskazując Barlinek jako miejscowość, w której można przeprowadzać egzaminy na prawo jazdy, dokonano szczegółowej analizy możliwości wykonania wszystkich obowiązkowych zadań egzaminacyjnych. Bo, zdaniem ministra, samorządy powinny wybierać miejscowości, które mają już odpowiednią infrastrukturę.


-  Z pisma wynika, że minister wspiera moją tezę - komentuje Zbigniew Józefowski. -  Na pewno będziemy całą sytuację monitorować. Jeśli okaże się, że w Barlinku będą przeprowadzane egzaminy niezgodnie z prawem, oddamy sprawę do sądu.


A co na to dyrektor WORD-u w Szczecinie, Cezary Tkaczyk?


- Nic o piśmie ministerstwa nie wiem, nie czytałem go, więc ciężko mi jego treść komentować.


Mamy jednak potwierdzenie, że list Szmita dotarł już do Zachodniopomorskiego Urzędu Marszałkowskiego. Jednak jaka będzie odpowiedź tamtejszego marszałka, Olgierda Geblewicza, nie wiadomo. Póki co pismo jest przez urzędników analizowane.


Jakub Ziębka


zdjęcia: Marta Mićko-Nogalska

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0