Śmierć na motocyklu szkoleniowym

wypadek motocyklowy

Do tragicznego wypadku doszło 25 sierpnia wieczorem, na ulicy Marywilskiej w Warszawie. Kursant jadący motocyklem szkolnym stracił panowanie nad kierownicą i przewrócił się. Jadąca za nim Toyotą kobieta nie zdołała wyhamować i przejechała centralnie po chłopaku. W stanie ciężkim został on przetransportowany do szpitala.

26 sierpnia rano dotarła informacja, że kursant niestety zmarł w wyniku doznanych obrażeń. Kobieta kierująca samochodem była trzeźwa, nie postawiono jej na razie zarzutów, natomiast prokuratura już prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

 

Tragiczny finał tej historii rodzi pytania. Przede wszystkim o nadzór nad kursantem ze strony ośrodka szkolenia kierowców. Czy młody człowiek panował na tyle nad motocyklem, aby wypuścić go na drogę gdzie czyhają polscy kierowcy w samochodach? Wszyscy wiemy, że poziom szkolenia jest u nas fatalny, a spory udział ma w tym nasze prawodawstwo, może przyczyn tej tragedii należy poszukać głębiej, zahaczając o Ministerstwo Infrastruktury? Kolejne pytanie dotyczy kierującej samochodem. Oznaczenie pojazdu kursowego literą L obliguje do zachowania szczególnej ostrożności, wszak mówimy o człowieku który dopiero się uczy i w przypadku którego nie można wykluczyć utraty panowania nad pojazdem. Mamy nadzieję, że kara za zabicie młodego człowieka, nawet nieumyślne, będzie otrzeźwiającą przestrogą dla innych kierowców.

 

Źródło: Ścigacz.pl

 

Wasze komentarze (1)

  1. Ta tragedia jest smutną okazją aby zastanówićc się wspólnie czy instruktorzy szkolący na Kat.A są należycie przygotowani do wykonywania tego zawodu. Zpowagą w.Sz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.