W WORD-zie w Zielonej Górze trwają już przygotowania do pilotażowego wprowadzenia samochodów OSK na egzaminie. Pomysł spotyka się różnymi reakcjami, o których pisze Eugeniusz Kubiś, właściciel OSK w Zielonej Górze.

Samochód OSK na egzaminie to temat ważny dla wielu grup społecznych: kilkuset tysięcy osób każdego roku ubiegających się o prawo jazdy w Polsce, dla kilkudziesięciu tysięcy instruktorów nauki jazdy, dla kilku tysięcy właścicieli OSK, dla czterdziestu dziewięciu dyrektorów WORD-ów, jednego dyrektora departamentu i jednego sekretarza stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej.


 


Przyjrzyjmy się różnym punktom widzenia, zależnym od punktu siedzenia.


1. Osoby ubiegające się o prawo jazdy.


Zdając egzamin na znanym sobie pojeździe, nie tylko co do marki, ale ściśle co do egzemplarza na którym uczyliśmy się jeździć czujemy się pewniej. Możemy pokazać swoje umiejętności związane z bezpiecznym zachowaniem w ruchu drogowym, a nie bystrość w opanowywaniu nowego pojazdu i odporność na, nie spotykane w życiu przeciętnego kierowcy, stresory. Nie mówimy tu o Stefkach Burczymuchach co już mają prawo jazdy, którzy zdaliby za pierwszym razem walcem drogowym i bolidem wyścigowym.


2. Instruktorzy nauki jazdy.


Instruktor pracuje dla chleba i dla satysfakcji zawodowej. Można, stosując metodę kwaśnych winogron mówić, że zdawalność to nie jest żaden miernik itd., itp. Każdy instruktor przyzna, że egzamin na pojeździe, którym kursant jeździł w trakcie szkolenia znacznie lepiej pozwala sprawdzić umiejętności bezpiecznego zachowania w ruchu drogowym, w porównaniu z samochodem, w którym kursant usiadł pierwszy raz w życiu.


Nie do przecenienia jest informacja zwrotna jaką uzyskuje instruktor, uczestnicząc w egzaminie swojego ucznia. Jeżeli określony problem powtarza się u kilki osób, to ma sygnał, że musi coś konkretnego zmienić w swojej pracy.


Wielu instruktorów jest przeciwna samochodom OSK na egzaminie, ponieważ boją się, że stracą zbyt wiele czasu czekając w WORD-zie na egzamin swojego kursanta. Jest to problem łatwy do rozwiązania pod warunkiem, że to rozwiązanie uwzględni się w systemie teleinformatycznym dla WORD-ów. Nie ma technicznych i organizacyjnych przeszkód, żeby kandydat na kierowcę był zapisywany na egzamin, na określoną godzinę. I tak powinno być, niezależnie czy będzie zdawał na samochodzie WORD-u czy OSK.


3. Właściciele OSK


Uniezależnienie OSK od przetargów na samochody dla WORD-ów warte jest bardzo wiele. Wreszcie moglibyśmy dostosować flotę szkoleniową do potrzeb naszych klientów i eksploatować je zgodnie z naszym, przedsiębiorców, interesem. Przestalibyśmy być przybudówką finansującą flotę samochodów WORD-ów. Korzyścią z okamerowania pojazdów szkoleniowych byłaby ogromna ilość informacji przydatnych do podnoszenia jakości i efektywności szkolenia.


4. Dyrektorzy WORD-ów


Instalacja jednolitego systemu teleinformatycznego jest doskonałą okazją aby przygotować wszystkie WORD-y do korzystania z pojazdów OSK na egzaminie państwowym. Jeżeli chcemy polskie WORD-y wkomponować w europejski system, to trzeba zaakceptować równość podmiotów gospodarczych - OSK i WORD-ów, oraz to, że Polacy jako obywatele państwa - członka Unii Europejskiej, mają prawo zdawać egzamin na pojeździe, na którym uczyli się jeździć.


5. Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej


Myślę, że w pełni zasadne jest oczekiwanie żeby Ministerstwo troszczyło się o cele nadrzędne związane ze szkoleniem i egzaminowaniem kandydatów na kierowców i kierowców. Teraz wygląda to tak, że najbliższe Ministerstwu są WORD-y, bo quasipaństwowe. OSK są „be” bo, to prywaciarze, co kombinują jak tu zarobić swoje 30 zł na godzinę, na swoich gruchotach. Jak takich wpuścić do WORD-ów? Wpuścić! Na pewno nie przyjadą na egzamin gruchotem, tylko pojazdem dopuszczonym do ruchu dokładnie w oparciu o te same przepisy państwowe co pojazdy WORD-u.


Tło tworzą miliony obywateli, którzy mają prawo jazdy lub zamierzają je uzyskać. To dla nich ta cała ministerialna troska o BRD. Tyle troski, a oni nadal zdają egzaminy za czwartym podejściem i sytuują Polskę w ogonie Europy jeśli chodzi o wypadkowość.


Myślę, że Ministerstwo przy okazji dostosowywania polskiego prawa do europejskiego, pójdzie na kompromis i zrówna w kwestii wyboru pojazdu egzaminacyjnego OSK z WORD-em, a przede wszystkich Polaków z pozostałymi Europejczykami.


 


Eugeniusz Kubiś


OSK MOTOREX


Zielona Góra


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0