O swoim sukcesie, karierze i planach opowiada Robert Adamczewski - Instruktor Roku 2011

Maciej Piaszczyński: Czy spodziewał się Pan, że zdobędzie tytuł Instruktora Roku?


Robert Adamczewski: Nie spodziewałem się, jednak chciałem oczywiście wypaść jak najlepiej i chyba się udało. Dwa lata temu startowałem w Bełchatowie i jedna konkurencja zaważyła, że nie osiągnąłem dobrego miejsca. W tym roku postanowiłem się lepiej przygotować.


- Jak wyglądały przygotowania do konkursu?


- Dwa lata temu najwięcej problemów sprawiały mi troleje, miałem chyba ostatnie miejsce. Spaliłem się tam totalnie. W tym roku postanowiłem ostro poćwiczyć. Nawet sam skonstruowałem takie urządzenie, na którym zniszczyłem kilka kompletów opon i nadpaliłem dwa sprzęgła. Około miesiąca przed zawodami już ćwiczyłem na swoim placu przeróżne konfiguracje torów. Był to co prawda fiat punto, ale nie ma chyba większej różnicy.


- Jak długo jest Pan instruktorem nauki jazdy?


- Ostatnio powiedziałem, że od pięciu lat, ale dobrze przeliczyłem i okazuje się, że to już jednak szósty rok, jak jestem instruktorem w rodzinnej szkole jazdy Lech w Pile. Obecnie mam uprawnienia na kategorie B, B+E, C i C + E. Oprócz tego pracuję również na pół etatu jako diagnosta samochodowy, więc cały czas związany jestem z branżą motoryzacyjną.


- Przyszłość wiąże Pan z diagnostyką, czy raczej pracą instruktora?


- Ciężko to podzielić, bo wykonuję i jedno, i drugie, ale myślę, że nauka jazdy będzie dla mnie głównym środkiem utrzymania.


- A nie marzy się Panu zostanie egzaminatorem?


- Raczej nie. To nie jest to, w czym bym się sprawdził. Po pierwsze egzaminowanie osób nie należy moim zdaniem do przyjemnych rzeczy, a po drugie egzaminator to powinna być osoba z powołania raczej. Ja po prostu wolę szkolić niż egzaminować.


- Jaką ma Pan receptę na wygranie takich zawodów?


- Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Ja kilka kompletów opon zużyłem na tych ćwiczeniach, ale się opłaciło. Niestety na tych zawodach jest sporo takich konkurencji, których bez ćwiczeń nie da się ukończyć z dobrym wynikiem.


- Dziękuje za rozmowę i w imieniu całej redakcji życzę dalszych sukcesów.


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0