Rewolucja w toku

Pojazdy ośrodków szkolenia kierowców wykorzystywane podczas państwowych egzaminów na prawo jazdy - mapka

W pierwszych pięciu miesiącach tego roku ośrodki szkolenia kierowców w całej Polsce podstawiły swoje pojazdy na prawie 8 tys. egzaminów na kategorię B. Rekord padł w Wałbrzychu. Tam z aut szkół jazdy skorzystano w tym czasie ponad 2,2 tys. razy! – Myślę, że w przyszłości coraz więcej ośrodków szkolenia kierowców będzie korzystało z możliwości podstawiania swoich pojazdów na egzamin praktyczny – komentuje Eugeniusz Kubiś, właściciel OSK, które jako pierwsze zdecydowało się na taki krok.

Przepisy dotyczące wykorzystywania pojazdów ośrodków szkolenia kierowców podczas praktycznych egzaminów państwowych weszły w życie w sierpniu 2014 roku. Były jednym z elementów nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami. Znalazł się tam m.in. zapis, który brzmi: „Praktyczna część egzaminu państwowego w zakresie prawa jazdy kategorii AM, A1, A2, A, B lub B+E na wniosek i koszt osoby egzaminowanej jest prowadzona wskazanym pojazdem ośrodka szkolenia kierowców, który prowadził szkolenie tej osoby”.

Kandydat na kierowcę musi jeszcze dołączyć oświadczenie swojej szkoły o wyrażeniu zgody na udział pojazdu tego ośrodka w części praktycznej egzaminu państwowego oraz umówić się z wojewódzkim ośrodkiem ruchu drogowego na konkretny termin.

W podstawionej przez OSK elce musi znajdować się oczywiście kamera rejestrująca obraz i dźwięk. Zgodnie z ustawą, „urządzenie powinno pozwalać na rejestrację przebiegu egzaminu i przekazanie zapisu bezpośrednio po egzaminie dla potrzeb wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego z wykorzystaniem ogólnodostępnych informatycznych nośników danych”. Ponadto „plik z nagraniem powinien być zapisany w powszechnie stosowanym formacie zapisu i odczytu danych, możliwym do odtworzenia bez specjalistycznego oprogramowania i sprzętu”. I jeszcze jedna ważna rzecz: ośrodek szkolenia kierowców pod żadnym pozorem nie może udostępniać takiego zapisu.

Dane z (prawie) całej Polski

Mimo że egzaminy prowadzone z wykorzystaniem pojazdów ośrodka szkolenia kierowców (określane niegdyś mianem prawdziwej rewolucji w branży) odbywają się na terenie całej Polski już od dłuższego czasu, do tej pory nikt nie pokusił się o pokazanie skali tego zjawiska. Postanowiliśmy to zmienić. Do wszystkich 49 wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego wysłaliśmy zapytanie odnośnie liczby egzaminów na kategorię B prowadzonych pojazdem OSK, liczby szkół jazdy korzystających z tej możliwości oraz liczby podstawianych przez nich aut.

Po lupę wzięliśmy pierwszych pięć miesięcy tego roku. Dzięki zebranym danym udało nam się stworzyć mapę miejsc, gdzie pojazdy OSK na egzaminy się podstawia, oraz tych, w których taka praktyka nie ma miejsca.

Jedynym WORD-em, który nie przekazał nam informacji, jest ośrodek egzaminacyjny w Katowicach. Jak tłumaczyli pracownicy ośrodka, z powodu braku możliwości wyciągnięcia takich specyficznych danych z systemu informatycznego, na którym pracuje WORD w Katowicach. Z kolei w dwóch przypadkach (WORD-y w Łodzi i Wałbrzychu) nie uzyskaliśmy informacji o liczbie pojazdów OSK wykorzystywanych do egzaminowania.

Zastrzegamy, że pod uwagę nie braliśmy egzaminów prowadzonych pojazdami z automatyczną skrzynią biegów oraz przystosowanych dla osób niepełnosprawnych. Dlaczego? Bo wcześniej ustawa dawała ośrodkom szkolenia kierowców możliwość podstawienia takich aut.

Wałbrzych poza konkurencją

W przeciągu pierwszych pięciu miesięcy na terenie prawie całej Polski (poza wspomnianymi Katowicami) odbyło się prawie 8 tys. egzaminów praktycznych pojazdami należącymi do OSK. Zdecydowanie najwięcej z nich (ponad 25 proc. całości) w Wałbrzychu. Przeprowadzono tam aż 2205 egzaminów, z możliwości podstawienia swojego auta na egzamin skorzystało w analizowanym przez nas okresie aż 36 szkół jazdy!

WORD w Wałbrzychu przesłał nam dane w rozbiciu na swoją główną siedzibę oraz dwa oddziały terenowe – Świdnicę i Kłodzko. Co ciekawe, okazało się, że w tej ostatniej placówce egzaminów, podczas których wykorzystywane są pojazdy OSK, było najwięcej, bo ponad połowa (1194). A jak na tym tle wyglądają siedziby w Świdnicy i Wałbrzychu? Przeprowadzono tam odpowiednio 690 i 321 egzaminów.

– Taka możliwość cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Szkoły jazdy mają nawet na swoich autach reklamy typu: „zdajesz pojazdem, którym się uczysz” – informują pracownicy wałbrzyskiego WORD-u.

Pomorskie bez pojazdów OSK na egzaminach

Dużo mniej niż w Wałbrzychu, ale ponad 400 egzaminów w ciągu pięciu miesięcy, odbyło się za to w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego w Warszawie (633), Zielonej Górze (590), Kaliszu (485) i Włocławku (439). Nieźle na tle innych wypadają także WORD-y w Opolu, Wrocławiu, Poznaniu, Krakowie i Lesznie. Wszędzie tam przeprowadzono ponad 250 egzaminów.

Są i takie WORD-y, w których na podstawienie swojego auta na egzamin praktyczny nie zdecydował się nikt. Chodzi o ośrodki egzaminacyjne w Słupsku, Gdańsku, Łomży, Ostrołęce, Białej Podlaskiej, Chełmie, Radomiu, Piotrkowie Trybunalskim i Częstochowie.

Jedynym województwem, gdzie kandydat na kierowcę nie może skorzystać z możliwości zdawania egzaminu pojazdem, którym się szkoli, jest pomorskie.

Jest (chyba) łatwiej

Od momentu, gdy pierwsze ośrodki szkolenia kierowców zaczęły podstawiać swoje pojazdy na egzamin, wiele osób zastanawiało się, czy korzystający z tej możliwości będą osiągali lepsze wyniki od kandydatów na kierowców zdających autami WORD-ów. Część z nich była nawet tego pewna. Jednak o jednoznaczną opinię trudno, głównie ze względu na brak możliwości uzyskania takiej samej próby badawczej. Innymi słowy, przeważająca liczba egzaminów wciąż jest prowadzona pojazdami wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego.

Mimo to poprosiliśmy wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego o przesłanie nam informacji o zdawalności z podziałem na egzaminy prowadzone pojazdami OSK i należącymi do WORD-ów. Wyszło na to, że nawet odrzucając rażącą dysproporcję między liczbą takich egzaminów wysnucie jednoznacznego wniosku jest trudne. Dlaczego?

Bo wyniki się od siebie różnią. Na pewno w większości przypadków zdawalność pojazdem OSK jest wyższa niż WORD-owskim. Przykładem mogą być choćby Poznań (46,31 do 29,08 proc.), Wałbrzych (41,68 do 26,53 proc.), Leszno (57,34 do 32,28 proc.), Kalisz (41 do 31,5 proc.) czy Zielona Góra (44,8 do 31,1 proc.).

Ale zdarzają się też ośrodki egzaminacyjne, gdzie wyniki są odwrotne. Chodzi m.in. o Kraków (28,1 do 38,9 proc.) czy Suwałki (31,34 do 37,6 proc.).

Pamiętny protest

Przypomnijmy, że pierwszy egzamin samochodem szkoleniowym został przeprowadzony we wrześniu 2013 roku w Zielonej Górze. Wykorzystano na nim auto szkoleniowe należące do OSK Motorex, którego właścicielem jest Eugeniusz Kubiś.

Kwestia podstawienia samochodów szkoleniowych na egzaminy w Zielonej Górze nabrała tempa w 2012 roku, gdy właściciele ośrodków z coraz większym niepokojem przyglądali się, jak WORD-y, rezygnując z dotychczasowej praktyki zakupu samochodów egzaminacyjnych, zaczęły korzystać z ofert najmu. Doszło do tego, że w wielu miastach Polski pojawiły się propozycje najmu aut nawet za grosz miesięcznie. Szkoleniowcy oburzali się, że dzieje się to kosztem ośrodków, które ze względów rynkowych od dawna kupują takie same samochody, jakimi egzaminuje się w danym WORD-zie. Opinię na ten temat lubuscy szkoleniowcy zamanifestowali podczas zorganizowanego przez Eugeniusza Kubisia protestu, który odbył się 13 września 2012 roku pod Urzędem Marszałkowskim w Zielonej Górze, gdzie trwał Konwent Marszałków. Wówczas odniesiono się do oprotestowanego sprzedawania przez dilerów samochodowych aut dla WORD-ów jedynie za grosz.

Sukces

– Rozwiązaniem może być, co sugerują protestujący, aby egzaminy były realizowane ich samochodami – mówił w TVP Jacek Hoffmann, wicemarszałek województwa lubuskiego.

Szkoleniowcy, opierając się na słowie marszałka, wraz z dyrektorem WORD-u Rafałem Gajewskim rozpoczęli serię spotkań negocjacyjnych, których efektem była możliwość podstawienia samochodów OSK na egzamin na kategorię B. Były to czasy, gdy w ustawie o kierujących pojazdami nie istniał jeszcze zapis pozwalający na taką praktykę. Wszedł on w życie w sierpniu 2014 roku. Dopiero wtedy ośrodki z innych województw ośmieliły się negocjować z WORD-ami umowy, na podstawie których mogły podstawiać swoje elki na egzaminy. Akcja rozpoczęta w Zielonej Górze rozprzestrzeniła się na cały kraj.

– Myślę, że w przyszłości coraz więcej ośrodków szkolenia kierowców będzie korzystało z możliwości podstawiania swoich pojazdów na egzamin praktyczny – komentuje Eugeniusz Kubiś. – Jest to przecież doskonała okazja do uniezależnienia się od WORD-ów. Zwracam także uwagę na jedną rzecz, podnoszoną przez nas podczas zielonogórskiego protestu. Sprzeciwialiśmy się sytuacji, w której wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego wypożyczały pojazdy egzaminacyjne za złotówkę, a my musieliśmy płacić za nie naprawdę duże pieniądze. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

W OSK należącym do Kubisia jest pięć pojazdów przygotowanych do podstawienia na egzamin.

– Wszystkie są okamerowane, gotowe do przeprowadzania nimi egzaminów – mówi właściciel OSK Motorex. – Koszt zestawu nagrywającego nie jest już taki wysoki. Kiedyś płaciłem za jeden ponad 7 tys. zł, teraz dużo mniej. Zestaw złożony z czterech kamer, mikrofonu oraz rejestratora można kupić już za 2,5 tys. zł!

 Jakub Ziębka

 

Wasze komentarze (1)

  1. Po co cztery kamery , skoro przepisy wymagają tylko jednej . Koszt kamery to około 500 zł. Ośrodki egzaminowania przyjmują takie rozwiązanie . bo jest zgodne z prawem , i tak wyposażone samochody podstawiane są na egzamin .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.