Powinniśmy piętnować i wykluczać osoby, które nie stosują się do obowiązujących przepisów. Czy naprawdę trzeba policji i prokuratury, aby zlikwidować przejawy bałaganiarstwa i cwaniactwa? - pisze Wojciech Szemetyłło, wiceprezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców oraz Prezes Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców w Warszawie.

Przeglądając wiele branżowych biuletynów i prasę codzienną, zauważyłem wyraźny wzrost zainteresowania mediów problemami przestrzegania podstawowych przepisów dotyczących szkolenia praktycznego kierowców. Relacje z przeprowadzanych przez policję w całej Polsce kontroli pojazdów szkoleniowych są bardzo niepokojące.


Ponad połowa samochodów szkoleniowych nie spełnia podstawowych wymogów technicznych przewidzianych w ustawie i rozporządzeniu. Również instruktorzy nauki jazdy często nie stosują się do tych przepisów. Przykładem tego jest niewłaściwe oznakowanie pojazdu, które polega na braku nazwy i adresu OSK na pojeździe. Problem ten występuje nagminnie w przypadku samochodów, które po zakończeniu szkolenia są użytkowane w celach prywatnych. Trudno jest to zrozumieć, być może właściciele tych samochodów chcą zachować anonimowość i ukryć z jakichś sobie znanych powodów dodatkową pracę.


To niestety tylko jeden z licznych przypadków łamania prawa przez przedstawicieli naszej branży. Wśród występujących wykroczeń stwierdzonych podczas kontroli można wyliczyć również...


CZYTAJ DALEJ na dev.szkola-jazdy.pl


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0