MTBiGM nie zamieści w nowelizowanym rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych regulacji sankcjonującej jednoznaczne stwierdzenie Andrzeja Bogdanowicza, dyrektora departamentu DTD, że prędkość wskazana znakiem B-33 zastosowanym łącznie z A-11a odnosi się jedynie do miejsca umieszczenia progu zwalniającego.

„Departament Transportu Drogowego stwierdza, że na etapie aktualnie prowadzonych prac legislacyjnych nie jest możliwe wprowadzenie zmian w proponowanym zakresie” - czytamy w piśmie sygnowanym przez zastępcę dyrektora DTD Bogdana Oleksiaka”. Zasadność zmiany przepisów ma zostać poddana analizie dopiero przy kolejnych nowelizacjach rozporządzenia.


Wprowadzenie jednoznacznej regulacji dotyczącej progu zwalniającego i dopuszczalnej prekości chciała OIGOSK. Dlaczego? Nie byłoby wtedy sytuacji, w której ktoś inaczej interpretowałby obowiązujące przepisy. Bo konsekwencje ponoszą kierowcy. Chodzi o nakładanie i egzekwowanie przez policję mandatów karnych za niedozwoloną ich zdaniem prędkość po przejechaniu samochodem progu. Ale nie tylko. Taki „błąd” może być przecież podstawą do przerwania egzaminu państwowego na prawo jazdy.


Przypomnijmy: w jednym z pism dyrektor Bogdanowicz informuje, że znaczenie i zakres obowiązywania znaku B-33 „ograniczenie prędkości” na progach zwalniających określa pkt 8.1. załącznika nr 4 do rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczenia na drogach. Co z niego wynika? „Przywołane przepisy stanowią, że znak B-33 „ograniczenie prędkości” umieszczony na jednym słupku wraz ze znakiem A-11a „próg zwalniający” oraz z tabliczką T-1 określającą odległość do progu (Rys. 8.1.8 w przywołanym załączniku do rozporządzenia) wskazuje prędkość graniczną przejazdu przez próg zwalniający. W związku z powyższym, w przedstawionym układzie znaków drogowych prędkość wskazana na znaku B-33 odnosi się jedynie do miejsca umieszczenia progu zwalniającego” - czytamy w dokumencie.


Problem w tym, że innego zdania są fachowcy. „Jeśli ograniczenie prędkości ma dotyczyć jedynie progu, to zgodnie z obowiązującymi przepisami zarządzający ruchem na danej drodze powinien albo ustawić za każdym progiem znak odwołujący ograniczenie prędkości B-34 „koniec ograniczenia prędkości”, albo znak B-42 „koniec zakazów”, ewentualnie do znaków przed progiem dołożyć jeszcze jedną tabliczkę: T-20, wskazującą długość odcinka drogi, na którym zakaz obowiązuje (…). Skoro po obu stronach progu ustawione są znaki ograniczenia prędkości do 20 km/h, a na odcinkach drogi za progami nie ma żadnego uzasadnienia dla tak znacznego ograniczenia prędkości, to ograniczenie dotyczy jedynie odcinka drogi pomiędzy tymi znakami” - czytamy w opinii mgr inż. Adam Rezy z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sadowych.


Co o odpowiedzi Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej sądzi prezes OIGOSK Roman Stencel?


- Prezentowane w niej stanowisko jest nie do przyjęcia. Mam zamiar zwrócić się do ministra Nowak o ponowną analizę i uwzględnienie naszego wniosku - zapowiada Stencel.


 


jaz


 

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0