Ośrodki szkolenia kierowców z Pomorza, aby mieć klientów, będą musiały wymienić fiaty punto na toyoty yaris. Taki jest bowiem wynik przetargu Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego na nowe samochody do egzaminowania przyszłych kierowców.

Część instruktorów nie kryje swojego niezadowolenia i zapowiada, że planuje utrzeć nosa PORD, wywożąc swoich klientów na egzaminy poza Gdańsk. A to mocno uszczupliłoby dochody pomorskiego ośrodka.


- Zainwestowaliśmy w punto, a teraz musimy znów je zmieniać. O ile dla dużych szkół jazdy nie jest to jeszcze katastrofa, to dla małych firm, takich jak moja, to ogromny problem - mówi pan Adam, instruktor jazdy z Gdańska. - W tej sytuacji szkoły planują wozić autobusami kursantów do Elbląga i Słupska, ponieważ tam przez najbliższe trzy lata egzaminy będzie się nadal zdawało w grande punto.


Instruktorzy twierdzą także, że zostali zmuszeni, by toyoty kupować tylko u jednego dilera w Gdyni. U tego, z którym PORD ma podpisaną umowę. - Minusem jest także to, że nowy yaris nie może być przerobiony na gaz, a to mocno uderzy nas po kieszeni. Gdy się bowiem jeździ kilkadziesiąt kilometrów dziennie, a benzyna jest zatrważająco droga, poczujemy różnicę - skarży się pan Piotr, właściciel szkoły jazdy z Gdyni. - Nie wiem, po co te zmiany. Przecież jeśli to się stanie regułą i marki w PORD będą zmieniane co kilka lat, to po prostu zbankrutujemy - bulwersuje się pan Piotr.


Mariusz Kubiak, dyrektor zarządzający Toyoty z Chwaszczyna, firmy, która wygrała przetarg, przyznaje, że możliwości przerobienia na gaz nowego modelu na razie nie ma. - Firma Toyota Motor Poland prowadzi prace mające to umożliwić. W wersjach testowych założone są instalacje gazowe i sprawdzane jest zachowanie auta. Te testy muszą jednak trochę potrwać, żeby przedstawiciel fabryki w Polsce mógł dać gwarancję na takę przeróbkę - tłumaczy Kubiak.


Zaprzecza też, jakoby instruktorzy mogli kupić auto tylko w jego salonie. - Szkoły jazdy mogą zamawiać i nabywać auta, gdzie chcą, ale u nas, z racji specjalnej promocji, mają po prostu taniej - podkreśla. - Wszystkie ośrodki szkolenia mają ośmioprocentową zniżkę, niezależnie od tego czy kupują jeden samochód, czy więcej. Po odliczeniu rabatu w wersji podstawowej Yaris kosztuje około 42 tysięcy złotych. Każdy klient ma też później upust 40 procent na usługi serwisowe, a żeby ułatwić szkołom zmiany, wystąpiliśmy do trzech banków, dwóch firm leasingowych i ubezpieczycieli, by przygotowały dla nich tańsze oferty - wyjaśnia.


Kubiak podkreśla, że o przetargu wiadomo było już trzy lata temu i że fiat złożył w tym roku najsłabszą ofertę, więc nawet gdyby to nie Toyota wygrała, to instruktorów i tak czekałyby zmiany. - Rozumiem, że w kłopocie są instruktorzy, którzy kupili grande punto w ubiegłym roku, a teraz muszą inwestować w inną markę, ale staramy się robić wszystko, by obsługa była na wyższym poziomie niż wcześniej we fiacie. Wiadomo jednak, że nie da się dogodzić wszystkim i trudno przekonać do yarisa kogoś, kto od razu staje okoniem - zaznacza.


 


PORD od 2004 roku wybiera samochody do egzaminowania kierowców w przetargach. Ostatni ogłoszony był w 2008 roku, a jego termin ważności upływa za trzy miesiące.


 


- Wymiana samochodów w PORD będzie się odbywać sukcesywnie, na przełomie stycznia i lutego przyszłego roku - informuje Wiesława Kasprzewska-Charkin, dyrektor PORD, i zaznacza, że warunki przetargu były ustalone odgórnie w rozporządzeniu ministra infrastruktury. - Otrzymaliśmy pięć ofert. Kryterium wyboru po spełnieniu wszystkich wymagań zawartych w specyfikacji była cena - mówi.


W ciągu najbliższych dwóch miesięcy diler Toyoty zakupi 15 samochodów zastępczych, z których korzystać będą mogli instruktorzy serwisujący lub oddający do naprawy swoje samochody. Władze PORD liczą na to, że wszelkie wątpliwości i obawy instruktorów zostaną rozwiane podczas spotkania, które się odbędzie w najbliższą środę.


- Zaprosiliśmy na nie wszystkie ośrodki szkolenia kierowców - zaznacza Andrzej Pepliński, pełnomocnik dyrektora PORD ds. procesu egzaminowania.


Przypomnijmy. W lipcu tego roku PORD ogłosił przetarg na dostarczenie 20 nowych samochodów do przeprowadzania egzaminów na kategorię B. Do konkursu stanęło pięciu oferentów. Po pierwszym etapie odpadły jednak fiat punto evo oraz kia picanto.


Ostatecznie zakwalifikowały się więc trzy firmy: diler suzuki PHU K&K Krzysztof Wojtanowicz, z siedzibą w Wejherowie, diler renault PUH "Zdunek" w Gdańsku oraz zwycięski diler toyoty -Andro-Trade sp.j. Eksport-Import R. Walder i T. Walder z Chwaszczyna.


Rywalizacja była wyjątkowo ostra, bo w przetargu, który się odbył trzy lata temu, ofertę złożył wyłącznie fiat. Kilka ośrodków szkolenia kierowców posiada już toyoty yaris, bo od roku w PORD chętni kursanci mogą zdawać egzamin właśnie tym samochodem.


źródło: Dziennik Bałtycki

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0