„Droga jest otwarta dla wszystkich, z tego powodu należy być grzecznym, oględnym i prowadzić zawsze samochód, jak na poważnego człowieka przystało” - to jeden ze zwyczajów drogowych opisanych w „Sztuce prowadzenia samochodu” - książce wydanej w Warszawie w 1911 roku.

Wszystko wskazuje na to, że „Sztuka prowadzenia samochodu” jest najstarszym dostępnym w Polsce wydawnictwem książkowym poświęconym zawartej w tytule tematyce. Żeby to stwierdzić, należy cofnąć się nieco w czasie.


 


Dzieje automobilizmu polskiego sięgają czasów Polski rozbiorowej


 


Pierwsze automobile do Warszawy sprowadził około 20 sierpnia 1896 roku Stanisław Grodzki, sukcesor starej warszawskiej firmy „Alfred Grodzki”, która zajmowała się dostarczaniem maszyn i narzędzi rolniczych, nasion zbóż, roślin pastewnych i traw.


Pierwsze próbne jazdy zmotoryzowanych powozów Benza odbyły się na firmowym dziedzińcu składu maszyn przy ul. Senatorskiej 33 w Warszawie.


W dniu 25 sierpnia pan Stanisław postanowił wypróbować samochody w ruchu ulicznym. Pierwszy z nich prowadził osobiście, natomiast drugim kierował mechanik. Pojawienie się w Warszawie samochodów wywołało duże zainteresowanie, głównie wśród cyklistów i techników. Samochody jechały spokojnie, nie powodując zbytnich hałasów i nie płosząc warszawskich koni. Kilka pierwszych dni automobile poruszały się po Warszawie „prawem kaduka”. Nie miały żadnych zezwoleń ani numerów rejestracyjnych. Pan Stanisław Grodzki zwrócił się więc do oberpolicmajstra o wydanie stosownych zezwoleń na poruszanie się po drogach.


W sobotę 29 sierpnia 1896 roku, po południu, oberpolicmajster pułkownik Gressner osobiście zapoznał się z pojazdami samojezdnymi. Samochód wykonał szereg ewolucji mających wykazać jego zwrotność, szybkość hamowania, zdolność wymijania stojących obiektów itd.


Próba zakończyła się pomyślnie, a werdykt brzmiał: samochody mogą kursować po Warszawie. Należy przypuszczać, że podstawą prawną były przepisy przewidziane dla welocypedów, wydane w tym samym roku.


(Aleksander Rostocki, Jan Tarczyński: „Automobilizm w Warszawie do roku 1939”)


 


 Pierwsze prawo jazdy


 


Tak właśnie zostało wydane pierwsze prawo jazdy na ziemiach polskich, którego właścicielem był prekursor polskiej motoryzacji, pan Stanisław Grodzki, człowiek, którego powinniśmy wspominać z szacunkiem, bo przez długie lata odgrywał wielką rolę w rodzącym się polskim automobilizmie. Właśnie od 1896 roku, po otwarciu przed samochodami bramy do Polski, wszystko samo się potoczyło.


Niektóre źródła podają, iż pierwsze prawo jazdy zostało wydane w Warszawie panu Stanisławowi Grodzkiemu w 1897 roku i pozwalało prowadzić samochód peugeot P-9.


Jednak zdecydowanie bliższa prawdy jest wersja mówiąca o 1896 roku. Wkrótce po pojawieniu się samochodów zaczęły powstawać przepisy dotyczące ruchu drogowego. Pierwszą ustawą dotyczącą ruchu pojazdów był uchwalony przez parlament brytyjski Locomotive Act (przepis czerwonej flagi), który nakazywał, aby 30 metrów przed każdym pojazdem mechanicznym szedł człowiek z czerwoną chorągiewką. Miało to ograniczyć prędkość pojazdów do 6,4 km/h. Przepis ten zniesiono dopiero w 1895 roku, czyli przed pojawieniem się u nas pierwszego samochodu. Kolejna ustawa Motor Car Act z 1903 roku wprowadziła ograniczenie prędkości do 35 km/h i nakazała posiadanie prawa jazdy.


 


Pierwsze znane mi przepisy dotyczące organizacji ruchu drogowego na ziemiach polskich pochodzą z 9 czerwca 1873 roku i zostały wydane w Galicji. Była to ustawa dla publicznych pojazdów w Krakowie i regulowała ruch pojazdów zaprzęgowych (dorożek).


Niektóre publikacje niesłusznie podają, że pierwsze polskie przepisy ruchu drogowego wydano w 1907 roku w Przemyślu i dotyczyły ruchu pieszych.


 


Pierwszy podręcznik do nauki jazdy


 


W 1911 roku, nakładem znanego już nam Stanisława Grodzkiego, wydana została w Warszawie „Sztuka prowadzenia samochodu”. Był to przekład z angielskiego książki pod tym samym tytułem napisanej przez lorda Montagu. Należy przypuszczać, że jest to pierwsza pozycja w dziejach naszej motoryzacji, w której podjęto próbę opisania sposobów prowadzenia auta, techniki kierowania, przepisów i zwyczajów drogowych, rad dla „powożących” oraz wyposażenia samochodu i zasad jego eksploatacji.


W owych czasach nie było na ziemiach polskich przepisów prawa, które regulowałyby zasady poruszania się pojazdów mechanicznych po drogach. Tłumaczenie to trzeba więc traktować jako próbę implementacji angielskich przepisów na nasz grunt. Pierwsze przepisy prawa dotyczące ruchu na drogach publicznych ukazały się dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.


Zastanawiające i poniekąd niezrozumiałe są w tej książce podpisy pod rysunkami, brzmiące:


„samochód powinien trzymać się stale prawej strony drogi”. Przecież w Królestwie Wielkiej Brytanii do dnia dzisiejszego mamy ruch lewostronny, a w naszym kraju zmieniono ruch z lewostronnego na prawostronny dopiero po odzyskaniu niepodległości.


Skąd więc ta zmiana stron? Czy ktoś z czytelników potrafi to wyjaśnić?


 


Niektóre rady natomiast nadal są aktualne pomimo upływu stu lat. Już wówczas był problem z jazdą na „podwójnym gazie” i z kulturą na drodze.


„Między innemi sprawami, automobilista, tak dobrze amator, jak i zawodowiec, powinien pamiętać, że napoje wyskokowe nic nie pomogą na zimno. Im mniej alkoholu wypitego, tem lepiej, czy to w dzień, czy w nocy, dla powożącego i dla maszyny, powierzonej jego pieczy”. (pisownia oryginalna)


 


„Na zakończenie powiemy, że cała sztuka prowadzenia samochodu zasadza się na umiejętności całkowitego pod każdym względem panowania nad sobą i nad samochodem. Jest to ideał najwyższy, do jakiego może dojść woźnica samochodowy”. (pisownia oryginalna)


 


Jerzy Kociszewski


 


 


Na portalu dev.szkola-jazdy.pl udostępnia została aplikację „Historia prawa jazdy”, dzięki której zapoznacie się m.in. z informacjami na temat historii szkolenia kierowców w Polsce, zabytkowymi wzorami dokumentów, książkami, albumami i elementarzami.


W aplikacji dostępne są również archiwalne artykuły dotyczące historii prawa jazdy autorstwa Jerzego Kociszewskiego, które ukazywały się one przez kilka lat na łamach miesięcznika „Szkoła Jazdy”.


Materiały udostępnione zostały dzięki uprzejmości Jerzego Kociszewskiego, właściciela szkoły nauki jazdy "Modraczek" w Bydgoszczy.


red


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0