Osobliwa petycja. Starzy wyjadacze mogą więcej

mężczyzna otwierający alkohol w samochodzie

Do sejmowej Komisji ds. Petycji wpłynął interesujący dokument, w którym postuluje się „zwiększenie dopuszczalnej ilości zawartości alkoholu we krwi kierowców do 0,5 promila”. O ile sama wartość graniczna dopuszczalnego u kierowców stężenia alkoholu zawsze budziła kontrowersje i z pewnością mogłaby stanowić temat do dyskusji, to już proponowane w petycji rozróżnienie kierowców, którzy mogą wypić więcej, wydaje się absolutnie kuriozalne.

Autorzy petycji wnoszą o zwiększenie dopuszczalnego stężenia alkoholu we krwi dla, jak to określają, „użytkowników ruchu drogowego”, do 0,5 promila, z wyjątkiem „młodych kierowców do 24 lat i kierowców przewożących ponad 9 osób i kierujących pojazdami powyżej 3,5 t”.

W ocenie autorów obecne przepisy określające dopuszczalną ilość alkoholu we krwi kierowców są zbyt restrykcyjne w porównaniu do obowiązujących w innych krajach europejskich i na świecie. W petycji czytamy: „Normy, które obecnie obowiązują w Polsce, powinny dotyczyć młodych kierowców, np. do 24. roku życia, przez dwa lata od uzyskania prawa jazdy oraz kierowców przewożących powyżej 9 osób i kierujących pojazdami powyżej 3,5 tony. Dla pozostałych kierowców limit alkoholu we krwi powinien zostać zwiększony do 0,5 promila”.

„Weźmy przykład z innych krajów i zwiększmy limit dopuszczalnego stężenia alkoholu we krwi kierowców do 0,5 promila” – apelują autorzy petycji i wyliczają cały szereg państw, które taką właśnie wartość graniczną stosują. Są to m.in. Francja, Hiszpania, Niemcy. Autorzy zawracają też uwagę, że w krajach anglosaskich dopuszczalna ilość alkoholu jest nawet wyższa.

O ile sama wartość graniczna dopuszczalnego u kierowców stężenia alkoholu zawsze budziła kontrowersje i z pewnością mogłaby stanowić temat do dyskusji, to już proponowane w petycji rozróżnienie kierowców, którzy mogą wypić więcej, wydaje się absolutnie kuriozalne. Czym bowiem różni się podchmielony (albo „wczorajszy”) kierowca przed i po 25. urodzinach? Skoro autorzy petycji uważają 0,5 promila za stężenie niepowodujące zagrożenia, to dlaczego miałoby to nie dotyczyć „kierowców przewożących ponad 9 osób”. Jakie ma znaczenie takie wyłączenie wobec faktu, że kierowca, który ma ograniczoną zdolność do prowadzenia pojazdu w wyniku działania alkoholu, w oczywisty sposób zagraża nie tylko osobom znajdującym się w prowadzonym przez niego pojeździe? Treść petycji nie dostarcza odpowiedzi na te pytania, ale z zainteresowaniem będziemy śledzić dalsze jej losy.

Radosław Biernat

Wasze komentarze (12)

  1. Za moment ktoś wymyśli analogiczną furtkę dla zażywających narkotyki. A ja proponuję rozróżnić prędkości, za które odbierają prawo jazdy: u starego kierowcy, przekroczenie np. o 70 km/h w terenie zabudowanym, a dla nas 50.
    • Owszem, nie jestem tak doświadczona jak Pan, i dlatego podpisuję się jako (niedawna)kursantka. Mogę się mylić w sądach, ale to, że akurat w Polsce jest potężny problem z "dozowaniem" alkoholu, widać gołym okiem. Stąd jestem przeciwna wszelkim 'furtkom'.
      • I znowu owczy pęd za rozwiązaniami z "zachodu". Skąd te przekonanie że nasze rozwiązania nie są lepsze od zachodnich? Po mogą wychlać więcej i mniej wypadków na drodze mają? Pewnie i takie głosy się zaraz pojawią...
  2. Są kraje gdzie jest 0% choćby Czechy i tam jakoś nikt nie protestuje.A u nas zawsze komuś coś nie pasuje , piłeś nie jedź. Wielce się mówi o brd a tu taki poroniony pomysł, czy my Polacy musimy wzorować się na krajach Europy gdzie jest inna kultura picia.Polak zawsze będzie naciągał i przeginał przepis aby zawsze było po jego stronie.Mam nadzieje , że nasi parlamentarzyści nigdy na to się nie zgodzą aby podnieść dolną granice .
    • Protestuje bo chciałbym sobie wypić browara i spokojnie pojechać. A nie jak teraz ;loteria.. A że nasze rozwiązania są kiepskie [Wordy czy jakieś place manewrowe] to pora zacząć kopiiowac dobre rozwiązania.
  3. Dużo jest przypadków kiedy to kierowcy nie wiedzą czy po wypiciu lampki wina, piwa, alkoholu można jechać czy nie To są główne przypadki wpadek kier. dodać trzeba iż policja aby się wykazać poluje na rowerzystów nawet prowadzących rower to dla nich jest to wykazanie skutecznego działania. Testery sprzedawane dla kierowców są nie doskonałe i mogą wprowadzać w błąd widziałem taki test w telewizji gdzie porównywano odczyty z testerem policyjnym były duże rozbieżności Mam pytanie kiedy jechać gdy się dzień póżniej i mieszka w małej wsi, jak sprawdzić swój stan Wydaje mi się iż władzy zależy by pokazać światu że jesteśmy pijakami i nieukami patrz egz. p.j. i w tym są skuteczni osiągają cele
  4. Dla większości normalnych kierowców - obywateli ten sztucznie wywołany problem po prostu nie istnieje.Zastanawiam się komu zależy na zwiększeniu sprzedaży alkoholu i tak powszechnego pijaństwa na polskich drogach?
  5. Osobiście jestem za.... nigdy nie piję alkoholu i zaraz wsiadam za kółko... ale często zastanawiam się jadąc po wielu godzinach od spożycia czy czasem coś aby w żyłach jeszcze nie zostało... niestety u nas te normy są zbyt niskie a policja bardzo często kontroluje..(i słusznie).. muszą w końcu wykazać że są niezbędni dlatego te statystyki są tak wysokie... jeśli ktoś jeździ za granicę to wie że tam nie ma takich częstych kontroli na drogach,a wierzcie mi że Niemcy, Francuzi i inni za kołnierz nie wylewają...tylko poprostu nikt ich nie kontroluje więc statystyki są dużo niższe niż u Nas...poprostu..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.