ODTJ-oty wciąż czekają [mapa ośrodków]

Na terenie trzech województw wciąż nie ma ośrodka doskonalenia techniki jazdy, w którym mają odbywać się, odłożone na nieokreśloną przyszłość, godzinne szkolenia praktyczne. Jednak te ODTJ-oty, które działają, zapowiadają, że są na zmiany odpowiednio przygotowane.

Na razie w Polsce funkcjonują 32 ośrodki doskonalenia techniki jazdy (wszystkie miejsca zaznaczone są na przygotowanej przez nas mapie). Jednak nie w każdym z szesnastu województw działa przynajmniej jeden taki obiekt. Bardzo słabo siecią ODTJ-otów pokryta jest północna część Polski. W województwie zachodniopomorskim nie ma żadnego, tak samo jak w warmińsko-mazurskim i podlaskim. Trochę lepiej jest na Pomorzu, gdyż od 2015 roku działa tam ODTJ w Pszczółkach (niedaleko Gdańska), zbudowany przez Pomorski Ośrodek Ruchu Drogowego.

Zdecydowanie lepiej jest w centralnej Polsce. Na terenie województwa mazowieckiego funkcjonuje sześć ODTJ-otów (dwa w Warszawie, poza tym w Mławie, Bielicach, Czerwienicy i Zbuczynie), tyle samo działa w Wielkopolsce (Poznań, Przeźmierowo, Bednary, Międzychód, Kalisz i Lipka). Na brak ośrodków doskonalenia techniki jazdy nie mogą także narzekać mieszkańcy województwa dolnośląskiego. Działają tam obiekty w Bolesławcu, Ośle, Legnicy i Wrocławiu. W pozostałych województwach istnieje co najmniej jeden ODTJ.

Długa droga na szkolenie

–  Niestety, do dziś nie doczekaliśmy się pokrycia kraju siecią ośrodków – mówi Piotr Leńczowski, prezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Instruktorów Techniki Jazdy. – Rozmawiając z przedstawicielami urzędów uzyskałem również informację, że na chwilę obecną żaden podmiot mogący potencjalnie być zainteresowany budową ODTJ-u nie rozpoczął inwestycji. 

Wynika z tego, że mieszkańcy Świnoujścia i Szczecina musieliby odbyć obowiązkowy godzinny kurs w miejscu oddalonym o co najmniej 240 (w pierwszym przypadku) i 220 km. To odległości dzielące wspomniane miasta od Lipki (powiat złotowski, województwo wielkopolskie), gdzie funkcjonuje już ośrodek doskonalenia techniki jazdy. Takie rozwiązanie na pewno by im się nie spodobało. Z dwóch powodów. Chodzi o koszty dojazdu oraz czas, który będą musieli przeznaczyć na dojazd, szkolenie i powrót. W jeszcze gorszej sytuacji znaleźliby się mieszkańcy Suwałk. Młodzi kierowcy z tego miasta na szkolenie musieliby jeździć do oddalonej o 250 km Mławy.

Kosztowna inwestycja

Dlaczego w niektórych województwach nie istnieje żaden ODTJ? Przepisy, które nakładają na tzw. świeżych kierowców obowiązek doszkalania się po uzyskaniu prawa jazdy kategorii B, były już kilkakrotnie przesuwane w czasie. A budowa ODTJ-otu jest kosztowna. W wersji tańszej (obiekt stopnia podstawowego) kosztuje kilka milionów złotych (obiekt w Krośnie kosztował np. 5 mln zł brutto), w droższej (obiekt stopnia wyższego, pozwalający także na szkolenie kierowców zawodowych) już kilkanaście milionów. Przykładem może być Autodrom Pomorze, który kosztował PORD w Gdańsku 12,5 mln zł. Lubliński WORD musiał wysupłać 10 mln zł, kolejne dwa pochodziły ze środków unijnych.

Ponadto może się okazać, że nie wszystkie obecnie istniejące ODTJ-oty będą zainteresowane szkoleniem świeżo upieczonych kierowców.

–  Większość obecnie funkcjonujących ODTJT-otów nie jest zainteresowana szkoleniami obowiązkowymi, gdyż już teraz ma problemy z obsłużeniem bieżących klientów – uważa Leńczowski. –  Inwestorom spoza branży też w zasadzie nie ma się co dziwić, że nie inwestują i czekają z pierwszym wbiciem łopaty, bo skoro termin wejścia ustawy był już wielokrotnie przekładany, to interes nie wydaje się pewny. Inną sprawą jest to, że organizowanie samych szkoleń obowiązkowych przy tak ogromnych nakładach pieniędzy to żaden interes dla dużych graczy, jak np. PZU, Orlen, czy innego większego przedsiębiorcy z branży samochodowej.

ODTJ-oty gotowe na przyjęcie nowych klientów

Obiekty już istniejące tworzą raczej oferty skierowane do firm, nie klienta indywidualnego, który nie wyda u nich dużych pieniędzy.

–  Z uwagi na rosnący popyt na szkolenia dla firm ODTJ-oty nie są zainteresowane klientem indywidualnym – ocenia Mateusz Wilk, członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Instruktorów Techniki Jazdy. –  Najlepiej widać to, gdy przeglądamy oferty szkoleń defensywnych, ale i zwykłych – z zakresu bezpieczeństwa. Rzadko który ośrodek oferuje coś dla pojedynczych osób, a jeśli już, jest to o wiele droższe niż dla firm, poza tym w mało atrakcyjnym terminie. Mało tego, są w Polsce ośrodki, które w ogóle nie prowadzą szkoleń indywidualnych dla osób fizycznych z zakresu doskonalenia techniki jazdy.

Jednak to się może zmienić, o czym świadczą choćby słowa przedstawiciela Skody, która posiada swój ODTJ w Poznaniu.

–  Przygotowujemy się do wyzwania, jakim jest szkolenie świeżo upieczonych kierowców – mówi Andrzej Rogoziński, dyrektor projektu Skoda Road Safety. – Jesteśmy gotowi na przeszkolenie co najmniej stu osób dziennie na specjalistycznych modułach szkoleniowych, wyposażonych w najnowocześniejszą infrastrukturę, pozwalającą wypełnić wymagania stawiane przed tego typu szkoleniem. Dodatkowo rozważamy możliwość zatrudnienia nowych instruktorów techniki jazdy.

Odganiać potencjalnych klientów nie zamierzają także w gdańskim PORD-zie, który posiada Autodrom Pomorze w Pszczółkach.

–  Przygotowania do przyjęcia świeżo upieczonych kierowców już trwają – mówi Roman Nowak, dyrektor Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Gdańsku. –  Podejmujemy działania zmierzające do wybudowania kolejnej prostokątnej płyty poślizgowej. Jeśli to się uda, będziemy mieli na Autodromie Pomorze trzy płyty – dwie prostokątne i jedną w kształcie pierścienia. Biorąc pod uwagę nasze możliwości, myślę, że bylibyśmy w stanie przeprowadzić obowiązkowe szkolenia praktyczne dla ok. 80 osób dziennie.

Pełną gotowość na przyjęcie świeżo upieczonych kierowców deklarują także dyrektorzy WORD-ów w Lublinie i Zielonej Górze, które także posiadają ośrodki doskonalenia techniki jazdy.

–  Jesteśmy przygotowani w stu procentach – deklaruje Rafał Gajewski, dyrektor WORD-u w Zielonej Górze.

Nie znaczy to wcale, że obiekty należące do WORD-ów stoją puste i czekają tylko na świeżo upieczonych kierowców.

–  W tym roku rozszerzymy działania marketingowe o województwa zachodniopomorskie i warmińsko-mazurskie – zapowiada Roman Nowak. – Tym bardziej że w ubiegłym roku mieliśmy możliwość przeprowadzenia szkoleń z zakresu doskonalenia techniki jazdy dla osób z tych województw. Oprócz szkoleń dla funkcjonariuszy straży pożarnej oraz żołnierzy jednostek wojskowych przeprowadziliśmy takie kursy dla kilku firm. W sumie w 2017 roku przeszkoliliśmy kilka tysięcy osób.

Dwa ODTJ-oty na województwo

Przy założeniu, że planowane zmiany dotyczące obostrzeń dla świeżo upieczonych kierowców w końcu wejdą w życie, pojawia się ważne pytanie. Czy te ODTJ-oty, które istnieją, są w ogóle w stanie ich przeszkolić?

–  W województwach miesięcznie wydaje się średnio około 2,5 tys. praw jazdy – kalkuluje Piotr Leńczowski. – Licząc według algorytmu z zapisów ustawy o kierujących pojazdami, można byłoby szkolić trzy osoby w jednym aucie. Jednocześnie na jednej płycie mogą być trzy samochody. Przy założeniu, że ODTJ pracuje osiem godzin dziennie, od poniedziałku do piątku, w miesiącu wychodzi nam 176 godzin roboczych. Pomnóżmy to jeszcze przez dziewięć, wtedy wychodzi nam ostateczny wynik, czyli 1584 miesięcznie przeszkolonych kursantów. Wynika więc z tego, że w każdym województwie powinny być co najmniej dwa ODTJ-oty, żeby na szkolenie nie trzeba było czekać kilka tygodni. I jeszcze jedno. Pod uwagę brałem tylko obowiązkowe szkolenia dla młodych kierowców. A gdzie pozostałe kursy, jakie prowadzą ośrodki, eventy organizowane dla firm oraz inne wydarzenia o charakterze rozrywkowo-integracyjnym, które, nie ma co ukrywać, są najbardziej dochodowe dla ODTJ-otów?

Wiążące decyzje w sprawie CEPiK-u 2.0 i okresów próbnych zapadną prawdopodobnie w ciągu najbliższych dni lub tygodni. Jednak jeśli okaże się, że obostrzenia dotyczące młodych kierowców zaczną obowiązywać od czerwca albo kilka miesięcy później, ludzie mogą mieć problemy ze znalezieniem miejsca, gdzie mogliby się przeszkolić…

Jakub Ziębka

Wasze komentarze (10)

  1. Władze Stowarzyszenia ITJ powinny się podszkolić merytorycznie. Chociaż nie ma się co dziwić - to instruktorzy, a nie właściciele ODTJ. Nie ich indywidualnie dosięgną konsekwencje niewiedzy. Program szkolenia jest opisany w rozporządzeniu, jaki algorytm w ustawie ??? W pojeździe w trakcie wykonywania zadań może przebywać JEDNA osoba szkolona (plus instruktor) , a nie trzy. Instruktor może prowadzić zajęcia dla maksymalnie trzech osób, jeżeli przebywa poza pojazdem. Nie wiem, czemu do obliczeń przyjęto 8 godzin dziennie od poniedziałku do piątku, a nie np. 12 lub 16 (dwie zmiany) z sobotami i niedzielami - przecież cały czas tak się szkoli. Wszystkie obliczenia są bez sensu - nie wiem, czy z niewiedzy czy z premedytacji i nie wiem też szczerze mówiąc co gorsze. Żenujące, i to w wykonaniu kogoś, kto aspiruje - jak widać - do reprezentacji całego środowiska. Może Szanowna Redakcja powinna znaleźć inne źródła informacji.
    • Chyba to Pan powinien się doszkolić. A niby gdzie w tym czasie mają być pozostałe 2 osoby wg. przepisów? Proszę podać artykuł, paragraf? Ja szkolę w wielu ośrodkach i zawsze mamy po 3 osoby w aucie, jedynie do poszczególnych zadań zamieniają się kierowcy, a instruktor cały czas jest w aucie. Może Pan ma jakąś inną wersję przepisów, a może wszyscy źle szkolą? Proszę o wskazanie przepisu zabraniającego przebywanie w czasie ćwiczeń dwóch pozostałych osób w pojeździe! Czekam z niecierpliwością panie kierowniku najlepszego odtj-tu.
      • Oczywiście że ma rację Pan kierownik w zakresie przebywania w pojeździe innych osób. Wiemy jednak jaka jest praktyka : ) Natomiast faktem jest że 1 instruktor może szkolić JEDNOCZEŚNIE 3 OSOBY. Załącznik nr 2 6. Podczas wykonywania zadań w pojeździe mogą się znajdować jedynie osoba szkolona oraz instruktor techniki jazdy. Instruktor techniki jazdy podczas wykonywania zadań może znajdować się poza pojazdem. 7. Godzina zajęć szkolenia wynosi 60 minut. Jeden instruktor techniki jazdy prowadzi szkolenia jednocześnie dla maksymalnie trzech osób szkolonych. Każda z osób szkolonych wykonuje wszystkie przewidziane programem zadania. Co do 8 godzinnego dnia pracy, to chyba każdy chciałby tak pracować, ale oczywiście można i po 16 godzin prowadzić zajęcia, tylko czy taki ośrodek będzie robił wtedy jeszcze cokolwiek innego?
      • Trzeba czytać przepisy: Załącznik nr 2 do rozporządzenia ... (brak miejsca do całej nazwy) - (Dz.U. z 2013 r. poz. 809), pkt. 6. "Podczas wykonywania zadań w pojeździe mogą się znajdować jedynie osoba szkolona oraz instruktor techniki jazdy." Osoba szkolona, nie osoby szkolone. Czyli jedna. I proszę nie mieszać zupełnie różnych rzeczy, jak praktyka przy innych szkoleniach, bo rozmawiamy o TYM konkretnie kursie opisanym w ww. rozporządzeniu.
      • Szanowny Panie "Co takiego" - trzeba czytać przepisy: Załącznik nr 2 do rozporządzenia ... (brak miejsca do całej nazwy) - (Dz.U. z 2013 r. poz. 809), pkt. 6. "Podczas wykonywania zadań w pojeździe mogą się znajdować jedynie osoba szkolona oraz instruktor techniki jazdy." Osoba szkolona, nie osoby szkolone. Czyli jedna. I proszę nie mieszać zupełnie różnych rzeczy, jak praktyka przy innych szkoleniach, bo rozmawiamy o TYM konkretnie kursie opisanym w ww. rozporządzeniu.
  2. W tej jakże ciekawej wymianie poglądów dotyczącej zadań i wyzwań stojących przed ODTJ brakuje mi odniesienia do podstawowych kwestii dotyczącej celowości przeprowadzania szkoleń według tego konkretnego programu.Zdaniem większości komentatorów z poza środowiska ODTJ ocena znana między innymi z wypowiedzi na łamach Szkoły Jazdy jest jednoznacznie negatywna.Uważamy,że nie przyniesie zakładanych rezultatów a realizacja fatalnego programu stworzy pole do znanych z innych podobnych szkoleń nadużyć. Jak dotąd argumenty przeciwników rozwiązania w tej formie problemów związanych z powszechnym doszkalaniem kierowców nie potrafią się przebić do świadomości wysokich urzędników. Dziwi też milczenie tak zwanych przedstawicieli środowiska OSK.
  3. Jako mieszkaniec województwa dolnośląskiego a zarazem instruktor techniki jazdy czuje się zobowiązany do skorygowania podanych przez autora artykułu ilości ODTJ. Funkcjonują tylko dwa obiekty ODTJ stopnia podstawowego, jeden w Legnicy i jeden w Bolesławcu. ODTJ w Osłej nie ma od ponad roku w jego miejsce podstał tor Pixers Ring a był to jedyny w województwie dolnośląskim ODTJ stopnia wyższego. We Wrocławiu Szkoła Jazdy Kursant prowadzi ODTJ i korzysta z obiektu w Bolesławcu.
  4. Moim zdaniem dobrze to obliczyli, więc nie ma się co wymądrzać Panie wielki kierowniku jakiegoś tam odtj-tu. Chodzi o to że 3 osoby w czasie jednej godziny są szkolone, a mniej ważne gdzie dwie pozostałe sobie oczekują. Wyliczenie 8 godzin jest zgodne z kodeksem pracy, no chyba że Pan woli zatrudniać niewolników pracujących po 12 godzin dziennie, to życzę Panu powodzenia w znajdowaniu naiwniaków do pracy w Pana odtj-ocie.
    • Szanowny Panie Algorytm, po pierwsze niektórzy wolą i chcą pracować w innej formule niż kodeks pracy. Po drugie to i tak nic nie zmienia, jak trzeba to uruchamiam drugą zmianę z zupełnie innym zespołem, co za problem ? Gdzie tu niewolnictwo - ma Pan w ogóle pojęcie, o czym Pan pisze ?
  5. Za parę lat nowe samochody będą miały zabezpieczenie przez elektronikę przed wpadnięcie w poślizg. ODTJ należało otwierać 10 a może 15 lat temu. Najgłośniej o ODTJ było w Szczecinie a jak jest dziś. Chodzi o kasę a czy będzie bezpieczniej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.