Mimo widocznego już przy drodze znaku „zakaz wyprzedzania”, kursant rozpoczął ten manewr. Widzący to policjanci ukarali instruktora. W środowisku szkoleniowców rozgorzała dyskusja - postąpili słusznie czy też nie?

Do zdarzenia doszło w okolicach Zielonej Góry. Funkcjonariusze policji byli świadkami wykroczenia, które popełnił kursant jednej ze szkół nauki jazdy z województwa lubuskiego. Wykroczenie to zarejestrowała także policyjna kamera. Policjanci zatrzymali samochód do kontroli, aby sprawdzić, dlaczego instruktor pozwolił na taki manewr.


- Jeśli rozpocząłem manewr przed znakiem, to mogę go kontynuować - uważa ukarany. - Zawsze tłumaczyłem kursantom, że wyprzedzanie mogę zakończyć już za znakiem.


Powoływał się przy tym na rozporządzenie ministra infrastruktury oraz spraw wewnętrznych i administracji z dnia 31 lipca 2002 r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych. Paragraf 15 ust. 2 stwierdza, że „zakaz wyrażony znakiem zakazu obowiązuje od miejsca jego ustawienia, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej”. W przypadku tego znaku nie ma przepisów szczególnych.


O ocenę takiej interpretacji poprosiłam nadkomisarza Krzysztofa Walaszczyka z Wydziału Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. - Manewr ten musi zakończyć się jeszcze przed znakiem zakazu i przed namalowaną na jezdni podwójną linią ciągłą.


Identycznie karę dla instruktora uzasadnia młodszy inspektor Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji. - Bardzo szczegółowo zasady wyprzedzania reguluje art. 24 kodeksu drogowego, który jest aktem prawnym wyższego rzędu niż rozporządzenie. Kodeks drogowy stanowi, że kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu.


Marek Konkolewski przypomina wszystkim kierowcom, że wyprzedzanie jest najbardziej niebezpiecznym manewrem i to właśnie podczas wykonywania go dochodzi do wielu wypadków i to tych najgroźniejszych w skutkach. - Dlatego każdy kierowca, zanim przystąpi do wykonywania manewru wyprzedzania, musi mieć tego świadomość. Aby spełnić warunki określone w kodeksie drogowym, konieczna jest bardzo uważna obserwacja drogi i oznakowania - zarówno pionowego, jak i poziomego. Manewr wyprzedzania mogę rozpocząć tylko wtedy, kiedy mam stuprocentową pewność, że nie narażę na niebezpieczeństwo siebie ani innych użytkowników drogi. Nie można wykluczyć, że instruktor ocenił umiejętności kursanta własną miarą. Sam wyprzedzał wielokrotnie w tym miejscu, no ale jego refleksu czy znajomości techniki jazdy nie da się porównać z początkującym kierowcą.


Marek Konkolewski, który od wielu lat jest również egzaminatorem przyszłych kierowców, zwraca uwagę na jeszcze jedno. - Praca instruktora nauki jazdy to ogromnie odpowiedzialne wyzwanie. Tymczasem w Polsce bardzo łatwo jest zacząć pracę w tym zawodzie. Wystarczy m.in. mieć trzy lata prawo jazdy, nie być karanym sądownie za wykroczenia lub przestępstwo w ruchu drogowym i mieć co najmniej wykształcenie średnie. Oznacza to, że już 21-letnia osoba może podjąć tę pracę. A przecież kierowcy w wieku 18-24 lat są grupą. która powoduje najwięcej wypadków na polskich drogach.


- I właśnie często niedouczeni instruktorzy, przekazując swoją niepełną wiedzę kursantom, przyczyniają się do zwiększenia statystyk wypadków - komentuje Krzysztof Walaszczyk.


Za wykroczenie instruktor otrzymał 200 zł mandatu i pięć punktów karnych.


Anita Urszula Małecka

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0