Nieobowiązkowa teoria. Czego się spodziewać?

Nowelizacja ustawy o kierujących pojazdami zwolniła kandydatów na kierowców z obowiązku odbywania zajęć teoretycznych. Czy większość kursantów zacznie uczyć się sama? Mocno wątpliwe.

Zmiany weszły w życie 1 stycznia. Na czym polega różnica pomiędzy starymi i nowymi przepisami? Do końca 2014 roku osoba, która zamierzała uzyskać prawo jazdy, musiała obowiązkowo odbyć szkolenie teoretyczne w ośrodku lub od niedawna – uczyć się za pomocą e-learningu w domu. Z tej drugiej opcji można było jednak skorzystać tylko i wyłącznie w tzw. Super OSK. Szkolenie teoretyczne trwało trzydzieści godzin. W tym przedziale czasowym uwzględniono także zajęcia pierwszej pomocy. Po zakończeniu zajęć kursant był jeszcze zobowiązany zdać egzamin wewnętrzny na wzór tego, który odbywa się potem w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego.

Przyszło nowe

Od 1 stycznia system szkolenia wygląda inaczej. Kandydat na kierowcę może uczyć się teorii bez pomocy ośrodka szkolenia kierowców, w swoim zakresie. Jego wiedza będzie weryfikowana dopiero podczas państwowego egzaminu w WORD-zie. Może, lecz nie musi…

Teraz wszyscy zastanawiają się, na ile znowelizowana ustawa znosząca obowiązek szkolenia teoretycznego w OSK zmieni rynek. Ogromnie, tylko trochę, a może diametralnie? Na razie można zaryzykować stwierdzenie, że postępowanie kandydatów na kierowców od momentu podjęcia decyzji o ubieganiu się o prawo jazdy aż do rozpoczęcia kursu nie będzie odbiegało od wcześniejszego.

Droga kursanta

Jak więc wyglądało do tej pory? Osoba, która chciała uzyskać uprawnienia do kierowania pojazdami, najpierw zbierała informacje o tym, w jaki sposób można je uzyskać, gdzie należy się zgłosić. Przeglądała internet, pytała swoich znajomych, jej uwagę zaczęły przyciągać reklamy OSK. Następnym, kluczowym krokiem było wybranie szkoły jazdy, w której chciała pobierać nauki, i nawiązanie kontaktu z firmą. Następnie kandydat na kierowcę był informowany przez ośrodek o konieczności załatwienia formalności (profil kandydata na kierowcę, badania lekarskie). Najczęściej pracownicy autoszkoły oferowali pomoc i… informowali o rozpoczynającym się szkoleniu teoretycznym.

Do tego momentu ścieżka większości kursantów powinna być taka sama. Co jednak w obecnej sytuacji może im zaproponować ośrodek szkolenia? Wykłady tradycyjne lub w formie e-kursu (tylko przez Super OSK). Wszystko w zależności od tego, jakimi chęciami i możliwościami dysponuje OSK.

W przypadku kursantów, którzy od razu przyjdą do OSK, kluczowym momentem będzie zaoferowanie im przy pierwszej wizycie tak sformułowanej oferty, która zwiąże ich z ośrodkiem już na etapie szkolenia teoretycznego. O takiego klienta nie trzeba się będzie bowiem martwić. Bo po prostu przyjdzie także do ośrodka na szkolenie praktyczne.

Egzamin zweryfikuje

Na pewno znajdą się też osoby, chcące w pełni skorzystać z możliwości, które dają im teraz nowe przepisy. Sprowadza się to do samodzielnej nauki, wyszukiwania informacji. Bez problemu trafią na różne oferty: tradycyjne papierowe podręczniki, testy i szkolenia e-learningowe.

Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że wraz ze zniesieniem koncesjonowanej teorii nastąpi wysyp mniej lub bardziej udanych materiałów do szkolenia teoretycznego, zarówno w formach drukowanych, jak i multimediów dostępnych przez internet. Materiały e-learningowe w prostej postaci można przygotować i utrzymywać stosunkowo małym kosztem. Dlatego duża część produktów będzie eksponować walory cenowe. Korzystanie z tych ofert może jednak okazać się złudne, bo wartością przeprowadzanego szkolenia jest jakość. Ale o tym przekonać można się będzie bardzo szybko. Wiedzę i tak zweryfikuje egzamin państwowy. A już w zeszłym roku obnażał wszystkie braki kandydatów na kierowców. Dlaczego? Bowiem za pierwszym razem nie zdało go nawet 40 proc. wszystkich kursantów.

Jakub Ziębka

 

„Wprowadziliśmy rozwiązanie wzorowane na brytyjskim, polegające na tym, że do egzaminu z części teoretycznej będzie można przystąpić po nauczeniu się wymaganego zakresu, samodzielnie lub z pomocą szkoleń w dowolnej formie. Do tej pory nie tylko egzamin, ale i tryb nauki jest regulowany ustawowo i zmusza do udziału w szkoleniach. Gdyby to tylko ode mnie zależało, rozwiązania brytyjskie kopiowałbym częściej. Choć nie zawsze”.

Arkadiusz Litwiński, poseł PO, pomysłodawca zniesienia obowiązkowego szkolenia teoretycznego w wypowiedzi z kwietnia 2014 roku, tuż po uwzględnieniu jego poprawki przez specjalną podkomisję, która pracowała nad zmianami w ustawie o kierujących pojazdami.

 

 

Wasze komentarze (2)

  1. Panie Pośle szkoda, że ze wzorców nie czerpie Pan np w materii pensji dla pracowników, jakości życia, podejscia urzędników do petenta!!! Najlepiej zachłysnąć się bez przemyślenia w trosce o interesy firm e-learningowych jakimś rozwiązaniem, które niekoniecznie wpływa na poziom wykształcenia początkujących kierowców. Jak można było taki przepis wprowadzić dla kat B? Przecież u Nas w kraju nieistnieje wychowanie komunikacyjne i takie zajęcia w ramach kursu były pierwszym rzeczowym zetknięcien się z BRD! Widać po komentarzach moich kolegów, iż zadowolenie wystepuje tylko z faktu mniejszych obciążeń finansowych a nie troski o wiedzę kursantów. Żenada i wstyd Panie Pośle.
  2. u mnie w OSK kompletnie bez zmian. Wykłady po staremu. Są prowadzone przez bardzo dobrego wykładowcę i kursanci są bardzo zadowoleni. Nawet sobie jakimś e-lerningiem nie zaprzątam głowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.