W ostatnich pięciu latach nastąpiła zauważalna poprawa stanu bezpieczeństwa na drogach naszego kraju. Liczba wypadków spadła z 49054 w 2008 roku do 36927 w 2012 roku - mniej o 12127 wypadków.

Liczba rannych w wypadkach zmniejszyła się z 62097 w 2008 roku do 45637 w 2012 roku - mniej o 16460. Liczba ofiar śmiertelnych również uległa zmniejszeniu o 1880 z 5437 w 2008 roku do poziomu 3557 w 2012 roku. Pomimo tak dużego spadku we wszystkich kategoriach Najwyższa Izba Kontroli w raporcie z marca 2011 roku nie zostawiła suchej nitki na rządzie za działania mające w sposób zdecydowany poprawić stan bezpieczeństwa na drogach. Zostajemy w tyle za Węgrami, Litwinami, Słowakami czy Estończykami. O krajach „starej Unii Europejskiej” nie wspominając.


Wychodząc naprzeciw wnioskom płynącym z raportu NIK zarówno Komenda Główna Policji, jak i parlamentarny zespół ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego dają początek inicjatywie legislacyjnej, która ma doprowadzić do istotnych zmian w kwestiach bezpieczeństwa. Wszystkie kraje UE podejmują działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa uczestnikom ruchu drogowego. Mają wiele wypróbowanych i sprawdzonych rozwiązań. Niestety, trudno niektóre z nich przenieść na nasze drogi. Od wielu lat grupę blisko 1/3 wszystkich ofiar śmiertelnych stanowią piesi. I tak naprawdę nic się nie dzieje. Przypomina mi się sytuacja, kiedy kilka lat temu uczestniczyłem w Polsce w spotkaniu z policjantami z Niemiec. Kiedy dotarli do miejsca konferencji, najzwyczajniej w świecie bali się przejść przez jezdnię i nie mogli się nadziwić, dlaczego żaden kierowca nie reaguje na osobę oczekującą na możliwość wejścia na przejście dla pieszych. Wiele pomysłów przygotował w tej kwestii parlamentarny zespół ds. BRD. Najważniejsze z nich to:


- pierwszeństwo dla pieszych przed wejściem na pasy


- zatrzymanie prawa jazdy za przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym


- podwyżka stawek mandatów karnych


- wprowadzenie obowiązku posiadania nalepek potwierdzających ważność ubezpieczenia OC oraz badań technicznych


- obowiązek stosowania zimą opon odpowiednich do tej pory roku


- stosowanie w motocyklach tablic rejestracyjnych, które łamałyby się podczas próby zagięcia.


Pierwszeństwo dla pieszych przed wejściem na pasy ma spowodować zwrócenie uwagi na niechronionych uczestników ruchu drogowego. Do tej grupy należą dzieci, które mają jeszcze nikłe pojęcie o zasadach ruchu drogowego, i osoby w podeszłym wieku, często nie zwracające już na nie uwagi z powodu ograniczeń ruchowych. Warto pamiętać, że pieszy to osoba, która nie jest edukowana w zakresie podstawowych zasad, a jej główna wiedza na ten temat czerpana jest na zasadzie przekazu z pokolenia na pokolenie.


Zatrzymanie prawa jazdy za przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym. Choć zdecydowana większość (blisko 70 procent) wszystkich wypadków z ofiarami śmiertelnymi ma miejsce w obszarze niezabudowanym, to jednak właśnie w obszarze zabudowanym następuje spotęgowanie natężenia ruchu drogowego. To tam mieszczą się szpitale, szkoły, przedszkola, obiekty użyteczności publicznej. Z tych względów w obszarze zabudowanym ustawodawca wprowadza ograniczenia najniższych prędkości. O ile przekroczenie prędkości w obszarze niezabudowanym (przy małym natężeniu ruchu) może spowodować zagrożenie tylko dla przekraczającego prędkość, to już w obszarze zabudowanym może stanowić zagrożenie dla innych uczestników ruch drogowego. W Niemczech najwyższe kary nakładane są za przekroczenie prędkości na odcinkach o ograniczeniu do 30 km/h. Takie samo przekroczenie prędkości w obszarze niezabudowanym jest znacznie niżej sankcjonowane. W wielu państwach przekroczenie prędkości o więcej niż 30 km/h od dozwolonej wiąże się z czasowym zatrzymaniem prawa jazdy. W propozycji zespołu parlamentarnego zatrzymanie prawa jazdy następowałoby w sytuacji przekroczenia o 100 procent dozwolonej prędkości w obszarze zabudowanym.


Podwyżka stawek mandatów. Mija już 15 lat, odkąd ustalona została maksymalna grzywna nakładana w postępowaniu mandatowym, czyli 500 złotych. Nie chcę twierdzić, że to mało, bo znaczna część społeczeństwa zarabia około 1500 zł miesięcznie, ale z drugiej strony patrząc, kara jest czynnikiem mającym wymusić określone prawem zachowania uczestników ruchu drogowego. Nie jestem karnistą, ale obserwując przykład innych państw, śmiem twierdzić, że wysokość kary ma wpływ na zachowanie na drodze. Na Węgrzech zmiana wysokości mandatów za przekroczenie prędkości wzrosła do 327 euro za przekroczenie prędkości o 50 km/h, a za przekroczenie o 80 km/h i więcej od dozwolonej wynosi aż 1100 euro. Liczba ofiar śmiertelnych wypadków w ciągu trzech lat obowiązywania tych stawek zmalała o 50 procent.


Dla przykładu podam stawki mandatów w innych państwach:


- Słowacja - przekroczenie o 51 - 55 km/h - 350 euro, o więcej niż 70 km/h - 650 euro


- Szwajcaria - mandat uzależniony od wysokości dochodu rocznego, dlatego grzywny sięgają nieraz niewyobrażalnych sum (w ub. roku pewien Szwed otrzymał grzywnę w wysokości miliona franków, cena CHF około 3,3 złotego)


- Francja - 3600 euro


- Portugalia - 2400 euro


- Norwegia - 1100 euro.


Stawki te świadczą ewidentnie o tym, jak ogromną wartość przykładają rządy poszczególnych państw do eliminowania niezgodnych z prawem zachowań. KGP ma przygotowany projekt zmian do rozporządzenia w sprawie wysokości grzywien nakładanych za poszczególne wykroczenia, w których proponuje się zwiększenie wysokości mandatu do 1000 złotych. Zmianie mają ulec stawki wykroczeń związanych z przekraczaniem prędkości i niebezpiecznych zachowań wobec pieszych.


Wprowadzenie obowiązku posiadania nalepek potwierdzających ważność ubezpieczenia OC oraz badań technicznych. Każdego dnia na drogach naszego kraju dochodzi statystycznie do 110 wypadków drogowych (rocznie około 40.000) i około 1050 kolizji drogowych (366.500 rocznie). Właściciele rozbitych samochodów chcą w cywilizowany sposób uzyskiwać odszkodowania za uszkodzone mienie. Niestety, jak wskazują statystyki, około 200.000 samochodów poruszających się każdego dnia po naszych drogach nie jest ubezpieczonych. Udział w zdarzeniu drogowych z nieubezpieczonym pojazdem jest początkiem różnego rodzaju trudności. Aby wzmóc nadzór i łatwość kontroli, zespół parlamentarny proponuje wprowadzenie wzorem innych państw nakaz posiadania nalepek. Pozwoli to na kontrolę posiadania ubezpieczenia i aktualnych badań technicznych bez potrzeby zatrzymywania pojazdów. Z tego prostego rozwiązania wynika korzyść dla wszystkich uczestników.


Obowiązek stosowania zimą opon odpowiednich do tej pory roku. Ten temat już od wielu lat budzi kontrowersje. Ma swoich zwolenników, ale jest też duża grupa przeciwników. Osobną grupę stanowią fani opon uniwersalnych. W okresie zimowym wszyscy, którzy wyposażają swój pojazd w opony zimowe, modlą się, aby na swojej drodze nie spotkać „miłośników opon letnich”. Problem pojawia się w przypadku ciężarówek. Mają one często po pięć osi, w tym opony bliźniacze. Koszt wymiany opon w takim zestawie to nierzadko kilkadziesiąt tysięcy złotych.


Stosowanie w motocyklach tablic rejestracyjnych, które podczas próby zagięcia łamałyby się. Motocykliści sami uczynili z siebie grupę uczestników ruchu, która jest mało zdyscyplinowana pod względem szacunku dla przepisów. Wśród najmniej zdyscyplinowanych wyróżniają się kierowcy ścigaczy. Niechętnie mocują przy motocyklach tablicę rejestracyjną i aby uniemożliwić identyfikację, podginają tablicę, aby była ona nieczytelna nawet dla poruszających się za nimi uczestników ruchu. Dzięki temu stali się bezkarni, dlatego produkcja tablic z materiału pękającego przy próbie zagięcia ukróci ten proceder.


Jeszcze w tym miesiącu powyższe propozycje będą przedmiotem rozważań w Sejmie. Jednak biorąc pod uwagę niechęć społeczeństwa i mediów do wszelkich działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drogach, tłumaczonych wyciąganiem pieniędzy od kierowców, a nie rzeczywistą poprawą BRD, można przypuszczać, że parlamentarzystom nie będzie łatwo ten problem rozwiązać.


Marek Rupental

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0