Kandydat na kierowcę, który trzy razy nie zdał egzaminu na prawo jazdy kat. B, nie będzie musiał już wykupować dodatkowych pięciu godzin jazd z instruktorem.

Obecnie obowiązek odbycia szkolenia dodatkowego powstaje każdorazowo po trzykrotnym kolejnym uzyskaniu negatywnego wyniku z części teoretycznej lub odpowiednio z części praktycznej egzaminu państwowego. Po ukończeniu takiego kursu kandydat na kierowcę otrzymuje zaświadczenie i na jego podstawie może przystąpić do kolejnego egzaminu państwowego.


Tymczasem w projekcie rozporządzenia w sprawie szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, instruktorów i wykładowców w §5 znalazło się bardzo istotne sformułowanie: „szkolenie uzupełniające - przeprowadzane na wniosek osoby szkolonej”. Taki zapis oznacza, że szkolenie uzupełniające jest fakultatywne! W kolejnym punkcie czytamy, że szkolenie uzupełniające „przeprowadza się w zakresie ustalonym przez osobę szkoloną i kierownika ośrodka szkolenia kierowców”. Nie byłoby w tym nic dziwnego (to rozwiązania skopiowane z obowiązującego rozporządzenia), gdyby nie brak postanowień dotyczących obowiązkowego szkolenia dodatkowego.


Jeśli nie jest to przeoczenie, to skutki są łatwe do przewidzenia - część kandydatów na kierowców, nawet pomimo wielu nieudanych prób zdania egzaminu, by ograniczyć koszty, nie zdecyduje się na nieobowiązkowe szkolenie uzupełniające lub zdecyduje się najwyżej na godzinę jazdy przed kolejnym podejściem do egzaminu.


Może to negatywnie odbić się na umiejętnościach świeżo upieczonych kierowców, bo zwiększy się odsetek takich, którym „w końcu się poszczęściło”. Z pewnością odczuwalnie uderzy to też po kieszeni ośrodki szkolenia, dla których obowiązkowe szkolenia dodatkowe są istotnym elementem działalności.


red

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0