Ministerstwo swoje, urzędy swoje… Jest szansa na zmianę?

Sławomir Lewandowski, zastępca dyrektora departamentu transportu drogowego w resorcie infrastruktury i rozwoju uważa, że wynagrodzenia dla członków komisji egzaminacyjnej na kwalifikację wstępną i przewóz materiałów niebezpiecznych (ADR) powinien wypłacać wojewoda i marszałek. Niestety, praktyka jest na razie zupełnie inna.

Wszystkiemu winne są nieprecyzyjne przepisy. Nie jest w nich określone kto powinien zawierać umowy z członkami komisji. Praktyka jest taka, że marszałek (w przypadku egzaminu na przewóz materiałów niebezpiecznych) i wojewoda (kwalifikacja wstępna) powołują komisję, ale płaci jej firma, która organizuje dany kurs. Wywołuje to duże niezadowolenie wśród wielu ośrodków, które ponoszą koszty umów (np. składki ZUS) oraz muszą rozliczać się z urzędami skarbowymi. Z ich punktu widzenia lepiej byłoby wpłacać pieniądze na konto urzędu, ten z kolei zawierałby umowy z członkami komisji. 

W sprawie wypowiedziało się w końcu Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju. Sławomir Lewandowski, zastępca dyrektora departamentu transportu drogowego uważa, że “za uzasadnione należałoby uznać wypłatę wynagrodzeń przez wojewodę/marszałka województwa”. Dlaczego? Jego zdaniem zwiększa to przejrzystość dokonywanych rozliczeń i pozwoli na sprawniejszą weryfikację, czy wysokość wpłaty, którą uiszcza podmiot prowadzący kursy jest zgodna ze stawkami obowiązującymi w rozporządzeniu.

Jak na taką interpretację zareagowały urzędy? Kto rozpoczął batalię o zmianę niekorzystnej dla ośrodków praktyki? – o tym można będzie można się dowiedzieć już w marcowym numerze “Szkoły Jazdy”.

Jakub Ziębka

Wasze komentarze (13)

  1. Chciałbym ostrzec wszystkich kolegów. W woj. Kujawsko-Pomorskim w załączniku nr 3 do regulaminu pracy komisji egzaminacyjnej który stanowi załącznik do Zarządzenia nr 269 z dnia 03 grudnia 2009 r. podano wzór "UMOWY O DZIEŁO" jako właściwy do rozliczeń pomiędzy OSK a powołanymi egzaminatorami. Wszystkie Ośrodki Szkolenia które szkolą na Kwalifikację Wstępną w naszym województwie w myśl tego aktu prawnego wydanego przez Wojewodę stosowały umowę o dzieło jako właściwa w rozliczeniach z egzaminatorami. Ale niestety ZUS ma inne zdanie i twierdzi że powinna być w takim przypadku stosowana UMOWA ZLECENIE. Podobne zdanie w tym temacie ma sąd . W końcowy efekcie mamy do zapłacenia kilka tysięcy złotych do kasy ZUS-u z odsetkami. UWAŻAJCIE NA STOSOWANE PRZEZ WAS UMOWY Z EGZAMINATORAMI na Kwalifikacje wstępne.
    • Ja dwa lata temu w tym woj. miałem kontroli z ZUS i nie zakwestionowano umowy o dzieło podczas realizacji egzaminu.
      • Ja też miałem kontrolę z ZUS-u w tym czasie, dotyczącą umów zleceń i o dzieło. Nie zakwestionowano wtedy umów egzaminatorów w formie umów o dzieło, a teraz tak. Zakres obecnej kontroli 2011- 2013.
        • Dziękuję, w poniedziałek lub wtorek zabiorę się za to z prawnikiem podatkowym i pismem do ZUS. Z wyroku wynika, że te same osoby, które prowadziły szkolenie realizowaly egzamin. Tutaj mamy regulamin urzędu wskazujący formę, dwa nie wiemy kto będzie w komisji, to nie są nasi pracownicy. Trzy są kierowani do nas w celu zrealizowania egzaminu, dzieła z jakimś wynikiem. Odnośnie wyroku nsa. Dlaczego sąd pociągnął egzamin do szkolenia. Skoro jak wół mamy ustawowy zapis, iż realizujemy go po szkoleniu. MOŻE SZKOŁA JAZDY również zajęłaby się tematem?
          • i odnośnie mandatu od ZUS. Co k ma szkolenie kat b do kwalifikacji? Tutaj mamy egzamin zewnętrzny.
          • Zgadza się. Pracownicy ZUS nie odróżniają instruktora od egzaminatora, szkolenia od egzaminu. Swego czasu wzięli się za umowy o dzieło z instruktorami, kwestionując je i chyba słusznie, bo jest to działanie starannego wykonania, nad którym kierownik OSK ma nadzór, i nie musi ono gwarantować rezultatu. Z egzaminem jest inaczej. Nie mamy żadnego nadzoru ze strony OSK, jest gwarantowany rezultat tego działania w postaci wyniku egzaminu, i w konsekwencji tego - dla wyniku pozytywnego - wystawienie świadectwa kwalifikacji zawodowej. Egzamin jest więc działaniem zakończonym rezultatem, a to cechuje właśnie umowę o dzieło.
  2. Czy jest jakieś stowarzyszenie, które walczy o zmianę przepisów dotyczących wynagrodzenia i liczebności komisji egzaminacyjnej kwalifikacji wstępnej. Zorganizowanie tego egzaminu nie wymaga 3 osób i 1000 PLN wynagrodzenia. Lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzić kwotę za egzamin jednej osoby. tak jak dla zwykłych kandydatów na kierowców. To śmieszne, że w kraju gdzie pensja brutto (najniższa) to 1700 PLN a egzamin PAŃSTWOWY czasami trwający ok 30 min kosztuje 1000 PLN. to kolejny dowód, że w tym kraju społeczeństwo jest dla aparatu państwowego a nie na odwrót.
  3. Za nieludzki przepis uważam również to, że egzamin musi się odbywać w OSK który wyszkolił kierowcę. Co zrobić w przypadku niezdanego egzaminu jednej osoby ,kiedy następny egzamin z rozsądna ilością osób zbierze się za kilka miesięcy, można zorganizować dla tej osoby egzamin za 1000 zł (1 egzamin bez względu na ilość słuchaczy to 1000 zł). Czy nie można zrobić egzaminu poprawkowego np. w siedzibie Urzędu Wojewódzkiego. (cd)
  4. (cd) Za niefortunne uważam również to że nie można zorganizować w danej miejscowości jednego egzaminu dla kilku ośrodków np. po 50 zł od osoby (ba, ale kasa się zmniejszy, bo jest kilka egzaminów z mniejszą ilością osób też po 1000 zł każdy) .A zmuszanie OSK do zawierania umów z egzaminatorami to jest niedopuszczalne. Niech zawiera umowę ten kto nadzoruje egzaminatorów, czyli wojewoda. Bo jaki my mamy wpływ na wykonanie umowy ? Uważam że tematem powinno się zająć stowarzyszenie KIEROWCA.PL bo ma większe możliwości i większą siłę przebicia.
  5. Nie wierzę! Jeżeli Pan Lewandowski tak uważa, to niech spowoduje zmianę obowiązujących przepisów, albo nie wie co mówi. Żałosne !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.