Władze Meksyku, czyli stolicy kraju o tej samej nazwie są zdeterminowani, żeby mieszkańcy miasta mogli poruszać się po jego ulicach tylko i wyłącznie po zdaniu egzaminu na prawo jazdy. Póki co wystarczy tam kupić zezwolenie, które kosztuje 37 euro - czytamy w niemieckim tygodniku "Der Spiegel".

Egzaminy na prawo jazdy zlikwidowano w Meksyku 12 lat temu. Był to jeden z elementów walki z korupcją. Wcześniej bardzo wielu mieszkańców miasta wręczało egzaminatorom łapówki.


Jednak wprowadzenie takiego nieszablonowego rozwiązania się nie sprawdziło. Tamtejsi kierowcy jeżdżą tak, jak chcą. Nie używają kierunkowskazów, wykonują manewry w niedozwolonych miejscach. Sygnalizatory są przez nich traktowane jedynie jako ozdoby.


Teraz postanowiono z tym skończyć. Kandydaci na kierowców będą musieli udac się do lekarza oraz zdać egzaminy: teoretyczny i praktyczny. 


Nowe zasady mają obowiązywać już na początku tego roku. Jednak prawo nie działa wstecz, więc osoby, które posiadają już wykupione zezwolenie, nie będą musiały podchodzić do egzaminu. Jest jeszcze jeden problem. W Meksyku brakuje instruktorów nauki jazdy...


Szacuje się, że w całym meksykańskim obszarze metropolitarnym mieszka ok. 25 mln osób. 


jaz


zdjęcie: GAED (Own work) [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons


 

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0