Dramatyczny wypadek - kobieta podczas nauki jazdy wjechała w instruktora przygniatając go do betonowego filara - donosi Dziennik Zachodni. Mężczyzna krzyczał: hamuj! hamuj!

Do zdarzenia doszło 5 listopada około 9.00 na placu manewrowym w Bielsku-Białej przy ulicy Broniewskiego. 56-letnia nagle straciła panowanie nad toyotą. Instruktor próbował ją zatrzymać. Krzyczał, żeby nacisnęła hamulec. Kobieta jednak potrąciła 38-letniego instruktora, a potem uderzyła w filar budynku, przygniatając do niego mężczyznę.


38-latek doznał złamania obu nóg, obrażeń wielonarządowych


i urazu głowy. W ciężkim stanie trafił do szpitala.


Jak informuje Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji 56-letnia kobieta miała prawo jazdy. Zapisała się jednak na dodatkowe lekcje. Do tej pory wykorzystała 17 godzin, doskonalących jazdę pod nadzorem instruktora. W momencie wypadku instruktor przebywał poza pojazdem, sprawdzając poprawność wykonywanych przez 56-latkę manewrów.


- Kobieta była w szoku, nie pamiętała wypadku, nie potrafiła powiedzieć, dlaczego tak się stało - mówi Elwira Jurasz. Dodaje, że 56-latce zostało zatrzymane prawo jazdy. kobieta odpowie za spowodowanie wypadku.


Źródło: Dziennik Zachodni


 

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0