Kursanci wrobili instruktora? A może na odwrót?

nauka jazdy

Kursanci: – To my zostaliśmy oszukani, a nie instruktor. Nie było ani żadnych jazd, ani zajęć teoretycznych. Spór między instruktorem ze Zduńskiej Woli a klientami szkoły nauki jazdy ostatecznie rozstrzygnie sąd.

We wrześniowym numerze „Szkoły Jazdy” („Kursanci wrobili instruktora?” nr 9/2010) opisaliśmy sprawę doświadczonego instruktora ze Zduńskiej Woli, który został oskarżony o sfałszowanie dokumentów i wyłudzenie pieniędzy od kursantów. Instruktor ze Zduńskiej Woli twierdzi, że wypisywał kursantom zaświadczenia o ukończeniu kursu zanim rozpoczęli szkolenie, by nie musieli czekać długie miesiące na egzamin w WORD-zie (jeszcze kilka lat temu okres oczekiwania na egzamin wynosił nawet dwa, trzy miesiące). Umowa między nim a kursantami zakładała, że szkolenie w zakresie kategorii B odbędzie się w następującej kolejności: potwierdzenie odbycia szkolenia w odpowiednich dokumentach, wystawienie zaświadczenia ukończenia kursu nauki jazdy, ustalenie terminu odbycia egzaminu państwowego w WORD-zie w Sieradzu, faktyczne przeprowadzenie szkolenia. Według instruktora kursanci po otrzymaniu zaświadczenia o ukończeniu kursu zażądali zwrotu pieniędzy. Wersja wydarzeń przedstawiona przez kursantów, którzy czują się oszukani, jest zupełnie inna.

– Ten pan przyszedł do gimnazjum, w którym uczył się mój syn, i namawiał, aby zapisać się na kurs na prawo jazdy. Trzeba było wpłacić 1100 zł. Odbyły się chyba dwa spotkania. Syn dostał jakieś pomoce i płytki CD – mówi mama jednego z kursantów. – Później i ja zapisałam się na kurs. Ale nie odbyła się żadna lekcja. Ani teoria, ani praktyka. W kwietniu zadzwoniłam i dowiedziałam się, że mam egzamin w czerwcu. I nic. Jeszcze raz zadzwoniłam w czerwcu, na dwa tygodnie przed egzaminem. Usłyszałam, że mam się nie martwić. Że zdążymy. Straciliśmy 1900 zł. Później zgłosiliśmy się na policję.

Podobnie sprawę przedstawia inny kursant – Artur Kolasiński.

– Pan Marek przyszedł do szkoły na lekcji techniki. Mówił, że jest najlepszy. Zapisałem się na kurs, zapłaciłem 1200 zł i dodatkowo 50 zł za płytkę CD. Były jeden lub dwa wykłady. Zajęcia miały odbyć się w wakacje w 2008 roku, ale miałem inne plany. Po wakacjach pan Marek przepadł. Próbowałem się z nim skontaktować, ale biuro zostało przeniesione w inne miejsce – opowiada Artur. – Później pan Marek w maju zgłosił się sam. Zadzwonił do moich rodziców i chciał po cichu to załatwić, oddać pieniądze. Zgodziłem się, ale nie stawił się w umówione miejsce. Teraz sprawa jest w sądzie.

Dominik Jóźwiak, kolejny z poszkodowanych uczniów gimnazjum (wpłacił instruktorowi 500 zł), nic o umowie (najpierw zaświadczenie, później szkolenie) nie wie.

– Nie było żadnej umowy ani szkolenia, ani egzaminu wewnętrznego. Odbyła się jedna lekcja, a później z instruktorem nie było już kontaktu – denerwuje się Dominik. – Dzwoniłem do niego, chodziłem, ale nikogo nigdy nie zastałem. Sekretarka powiedziała mi, że nie mogą oddać mi pieniędzy, bo muszą zapłacić za budynek i auto w leasingu. Wtedy zgłosiłem się na policję.

Sprawa przeciwko instruktorowi toczy się przed sądem. Został oskarżony o sfałszowanie dokumentów i wyłudzenie pieniędzy. W OSK odbyły się dwie kontrole ze starostwa, które nie wykazały nieprawidłowości.

mur

 

Wasze komentarze (6)

  1. marek kolasiński znany jest w niemal każdym Urzędzie w Zduńskiej Woli jako hochsztapler nr. 1 Mnie oszukał na 100 zł jak zwykły kloszard. Wozi się tym swoim zdezelowanym jaguarem wraz z mężem, łeb zadarty do góry i udaje biznesmena. Zwykły oszust, komornik zajmuje mu wszystko po kolei. Nie polecam parkować aut, a tym bardziej płacić za parking przy ul. Getto Zydowskiego 29A. Auta nie są pilnowane, portierzy jeśli w ogóle są , to pijani, często prowokują klientów szukając wrażeń. kolasiński nie płaci najemcy działki tj. Sp M Lokator od kilku lat za dzierżawę. Na szczęście umowa mu dawno wygasła a sprawa ma się ku końcowi i w krótkim czasie kolasiński zostanie wymieciony z tamtąd przez komornika sądowego i w końcu powstanie normalny parking strzeżony lub garaże. kolasiński jeszcze próbuje od swoich klientów wyłudzić pieniądze za kilka miesięcy z góry proponując dobrą ofertę cenową, mnie proponował 40% rabatu.
    • Kimkolwiek jesteś to jesteś perfidną gnidą z rynsztoku. Znam Pana Marka Kolasińskiego i jego rodzinę. On sam i jego rodzina to bardzo porządni i uczciwi ludzie. Wiele lat byłam jego rodzinnym lekarzem i współpracowałam z jego Auto Szkołą. Ci którzy teraz na niego plują to robią to z zazdrości, bo facet naprawdę ma głowę na karku i dorobił się całego majątku uczciwą i ciężką pracą, Jest bardzo operatywny i niestety jest postrzegany jako osoba kontrowersyjna.
      • Pedofil to twój ojciec, molestował cię jak byłaś dzieckiem. Teraz jesteś starą kurwą i ciągniesz lachę kolasińskiemu, ten rzuca ci jakiś ochłap po to byś lansowała go na biznesmena... Kolasiński w przedsiębiorczości nie sprawdza się nawet jako alfons, bo utrzymuje takie ścierwo jak ty, oczywiście za to co wyłudzi od ludzi lub z banków. To oszust najgorszego sortu, a ty marna dziwko lansuj go dalej, szkoda tylko że nie podajesz swojego prawdziwego imienia.
  2. Pamiętam tego Kolasińskiego... Na samą myśl o nim zbiera mi się na wymioty. Żałosny pokomunistyczny ochłapiarz. Moralne dno. Zawsze wiele dni do przodu wydzwaniał, zwykle w niedzielę, żeby parking opłacić, jak kloszard pod kościołem. Znane są historie o jego oszustwach. Na szczęście komornik wyrzucił go za zbity pysk, a i w auto szkole "NAJLEPSZEJ W REGIONIE" jakoś już go brakło. Strzeżcie się przed przed Kolasińskim i jego poplecznictwem bo szkoda czasu na jakikolwiek związek t tym kawałkiem kału. Szczur zasługuje na większy szacunek
  3. Moim zdaniem najgorszą mendą ostatniej wody jest ten, kto umożliwia opisywanie takich rzeczy a w dodtdku pozwala na używanie słów wulgarnych
    • osobiście bulwersują mnie te rzeczy a że jestem prawnikiem jutro zgłaszam te wulgaryzmy napisane przez niejakiego nowickiego do prokuratury. tak się dziwnie składa, że znam prawdziwe nazwisko pseudonimu "nowicki" i są świadkowie oraz dowody, kto jest kim. Zgodnie z nowym prawem w Polsce administrator strony na wniosek Prokuratury ma obowiązek pod rygorem obowiązujących przepisów ujawnić dane osób dokonujących wpisów. Wreszcie przed sądem będziecie mieli możliwość produkowania się

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.