W ostatnich dniach środowiskiem i mediami wstrząsnęły informacje o kursantach, instruktorach, kierowcach zawodowych poruszających pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Jak branża OSK może radzić sobie z takimi zagrożeniami? Co wolno instruktorom i egzaminatorom? Jak zadbać o własne bezpieczeństwo? Rozmowa z Michałem Łydką, radcą prawnym, ekspertem Kierowca.pl i szkola-jazdyTV.

  • 22-latek pod wpływem narkotyków uczył się jeździć samochodem,

  • pijany instruktor nauki jazdy złapany przez Policję w Świeciu,

  • kursant jeździł ciężarówką pod wpływem,

  • uzdrowiciel przekonuje pijanych kierowców, że mogą bezpiecznie jeździć samochodem.


Szymon Janicki, szkola-jazdy.pl: Co powinien zrobić instruktor nauki jazdy, który powziął uzasadnione jego zdaniem podejrzenie, że kursant który wsiada do pojazdu nauki jazdy jest pod wpływem alkoholu lub środków odurzających?

Michał Łydka: Tak naprawdę pole manewru jest ograniczone. Musi zadzwonić po policję. Nie może samodzielnie zbadać kursanta. Może go najwyżej poprosić, jeśli dysponuje jakimś alkomatem, urządzeniem pomiarowym aby kursant dobrowolnie poddał się badaniu.

Co grozi instruktorowi, który prowadzi zajęcia pod wpływem alkoholu lub środków odurzających? I mam na myśli tutaj zarówno odpowiedzialność karną, jak i cywilną.

Sam instruktor podlega odpowiedzialności karnej, tak jak każdy kierujący. To wprost wynika z artykułu 125 Ustawy o Kierujących Pojazdami, że do instruktora stosuje się wszystkie zasady dotyczące kierujących pojazdami, w szczególności jeśli chodzi o spożycie alkoholu, więc jeśli instruktor wsiądzie do pojazdu po spożyciu alkoholu lub innych środków odurzających, będzie podlegał odpowiedzialności karnej na podstawie artykułu 178a kodeksu karnego. Jeśli będą miały miejsce inne zdarzenia, może pojawić się jeszcze inna kwalifikacja karna takiego czynu dodatkowo. Tutaj ciekawą jest oczywiście kwestia odpowiedzialności za kursanta,  w tym samym artykule na instruktorze ciąży obowiązek niedopuszczenia kursanta, który jest pod wpływem alkoholu lub narkotyków do kierowania pojazdem. I w momencie , w którym dopuści taką osobę- popełnia przestępstwo z artykułu 179 kodeksu karnego, Znam orzeczenie, w którym instruktorka została uniewinniona, ponieważ świadkowie i policjanci, którzy podczas rutynowej kontroli wykazali 1 promil alkoholu w wydychanym powietrzu, stwierdzili, że nie czuć było w ogóle alkoholu od kursanta.  Gdyby więc wiedziała i dopuściła kursanta do kierowania pojazdem, poniosłaby odpowiedzialność. W konsekwencji,  gdy z okoliczności wynika, że instruktor nie ma świadomości faktu kierowania pojazdem przez kursanta pod wpływem, nie poniesie odpowiedzialności. Ale oczywiście poziom odpowiedzialności instruktora jest w prawie dość poważny.

Proszę Cię o komentarz do wydarzeń, które w ostatnich dniach zbulwersowały nie tylko środowisko OSK, ale całą opinię publiczną. Dwudziesto-dwulatek  który pod wpływem narkotyków  uczył się jeździć.

Ponosi odpowiedzialność karną włącznie z więzieniem (chociaż pewnie tak nie będzie) i będzie miał orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów bezwzględnie i tutaj nic go nie uratuje. Sam instruktor, jeśli nie był w stanie określić, że ta osoba znajduje sie pod wpływem narkotyków, nie powinien ponieść odpowiedzialności. Chociaż, znamy przypadki, gdy w takich sytuacjach akty oskarżenia są kierowane do sądów.

Kursant jeździł "pod wpływem" ciężarówką.

Tutaj jedyna różnica to ewentualnie większe szkody, bo to ciężarówka. Natomiast co do odpowiedzialności jest to analogiczna sytuacja do poprzedniej.

Uzdrowiciel przekonuje pijanych kierowców, że mogą prowadzić bezpiecznie. czy za wygłąszanie tego typu bredni, moga go spotkać sankcje prawne?

Jeśli chodzi o odpowiedzialność karną to sprawa jest conajmniej problematyczna. Jedyny przypadek, w którym mógłby odpowiadać karnie byłoby podżeganie określonej osoby do czynu. Jeśli to są tylko brednie opowiadane w Internecie to trudno będzie tutaj przyporządkować określoną osobę, która po wysłuchaniu takich komunikatów wsiądzie i pojedzie samochodem będąc pod wpływem alkoholu. Rzeczywiście, istnieje instytucja podżegania, czyli osoba która namawia do popełnienia przestępstwa ponosi odpowiedzialność tak jak sprawca, tylko musicie mieć wszyscy świadomość, że podżeganie nie może być nieumyślne, to musi być celowe działanie skierowane na to, aby inna osoba popełniła przestępstwo. Wtedy mamy odpowiedzialność, w innym przypadku- nie.
Szymon Janicki felietonista z działu Język angielski dla instruktorów
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0