Kontrola w OSK

Skargą do Ministerstwa Infrastruktury na działalność wojewody warmińsko-mazurskiego zakończyła się kontrola w jednym z ośrodków nauki jazdy. Właściciel ośrodka zarzuca inspektorom, że nie został zawiadomiony wcześniej o kontroli, a kiedy ta się już rozpoczęła – zachowanie kontrolerów było skandaliczne.

Mowa o kontroli w jednym z ośrodków szkolenia kierowców na Warmii i Mazurach, której dokonywali pracownicy Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie.

– Panowie weszli do biura, powiedzieli, że przyszli skontrolować czy są przeprowadzane zajęcia z kwalifikacji wstępnej – opowiada właściciel ośrodka. – Panowie wylegitymowali się, ale poza tym nie mieli żadnego skierowania, potwierdzenia od przełożonego, czy zgody na kontrolę.

Według właściciela ośrodka – inspektorzy byli przekonani, że zajęcia odbywają się tylko „na papierze”.

– Kontrolerzy weszli do sali wykładowej, w której było kilku kursantów i od razu powiedzieli prowadzącemu zajęcia, że chcą zobaczyć dziennik i listę obecności oraz wszystkie dokumenty, jakie mamy z kwalifikacji – opowiada właściciel ośrodka.

Kiedy okazało się, że dziennika nie ma w sali wykładowej, kontrolerzy rozpoczęli wypytywać uczestników szkolenia, przeglądać materiały, z których korzystają i je przeglądać. Prowadzący zajęcia prosił kilkukrotnie o zachowanie przez nich spokoju, bo już nawet kursanci byli trochę zaskoczeni i zdenerwowani całą sytuacją.

– Jeden z inspektorów sporządził notatkę służbową gdzie napisał, m.in. że w sali wykładowej zajęcia z kat. C i D prowadził pan A., który nie posiadał dziennika zajęć – relacjonuje właściciel szkoły. – Znalazł się też tam zapis o tym, że pracownik biurowy odmówił okazania dokumentów, przez co uniemożliwił przeprowadzenie kontroli doraźnej.

Cała awantura właściwie toczy się o to, czy taka niezapowiedziana kontrola mogła być przeprowadzona.

Inspektorzy z Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego przekonywali pracowników szkoły nauki jazdy, że obowiązuje ustawa o transporcie drogowym z dnia 6 września 2001 r. i oni tego się trzymają, a tam nie ma nigdzie napisanego, że muszą się wcześniej „zapowiadać”. Powołali się przy tym na art. 39 Ustawy o transporcie drogowym, który stanowi że „w ramach sprawowanego nadzoru wojewoda przeprowadza m.in.: kontrolę w zakresie zgodności prowadzonego szkolenia z obowiązującymi programami szkolenia oraz dokumentów wymaganych w związku z prowadzeniem szkolenia:”. W przypadku stwierdzenia naruszenia warunków wykonywania tej działalności wyznacza termin ich usunięcia. Po ponownej kontroli, jeśli niezgodności nie zostaną usunięte – wojewoda wydaje decyzję o zakazie prowadzenia przez przedsiębiorcę ośrodka szkolenia oraz wykreśla z urzędu przedsiębiorcę z rejestru przedsiębiorców.

Natomiast pracownicy ośrodka szkolenia uznali, że nie powinni wpuszczać kontrolerów, powołując się przy tym na ustawę o swobodzie działalności gospodarczej. Art. 79 ustawy z dnia 19 grudnia 2006 r. mówi, że „organy kontroli zawiadamiają przedsiębiorcę o zamiarze wszczęcia kontroli”. Kolejny artykuł tejże ustawy pozwala na wykonywanie czynności kontrolnych w obecności kontrolowanego lub osoby przez niego upoważnionej. – Ponieważ nie byłem poinformowany o zamiarze kontroli, nie byłem obecny w firmie, ani nie wyznaczyłem żadnego z moich pracowników – mówi kontrolowany właściciel ośrodka nauki jazdy.

Nasz rozmówca nie obwinia swoich pracowników za to, że uniemożliwili przeprowadzenie kontroli inspektorom. – Z przepisów o swobodzie działalności gospodarczej jasno wynika, że doraźna kontrolę może być przeprowadzona tylko wtedy, gdy zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa lub wykroczenia. Kontrolerzy mogli by też wejść wtedy, gdy trzeba byłoby zabezpieczyć dowody popełnienia przestępstwa, a także gdy przeprowadzenie kontroli jest uzasadnione bezpośrednim zagrożeniem życia, zdrowia lub środowiska naturalnego – wyjaśnia właściciel ośrodka szkolenia.

– Trafiła do nas skarga na działalność pracowników wojewody – potwierdza Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury. – Ponieważ nie mamy w żaden sposób nadzoru nad działalnością organu administracji państwowej, jakim jest wojewody nie możemy w żaden sposób odnieść się do tej skargi. Została ona przesłana do Olsztyna i to tamtejsi pracownicy udzielą odpowiedzi.

Sprawę rozstrzygał już Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim. – 6 marca 2008 r. orzekł, że ustawa transportowa nie zawiera odrębnej definicji pojęcia przedsiębiorca oraz działalności gospodarczej, dlatego też posługując się zasadami wykładni systemowej i celowościowej należy interpretować te pojęcia w oparciu o definicje legalne zawarte przez ustawodawcę na użytek prawa publicznego w przepisach ustawy o swobodzie działalności gospodarczej – wyjaśnia Teresa Ratuszyńska, radca prawny.

– Do czasu zakończenia postępowania wyjaśniającego w tej sprawie nie będziemy udzielać żadnych wyjaśnień zwłaszcza dziennikarzom – usłyszeliśmy od Zenona Turkowskiego z Wydziału Infrastruktury, Geodezji i Rolnictwa Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie. – Oficjalnie skarga ta jeszcze do nas nie wpłynęła. Odpowiemy na nią zainteresowanej stronie.

Anita Urszula Małecka

 

Wasze komentarze (2)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.