Kierowco, nie denerwuj się, jadę zgodnie z przepisami!

Nastały takie czasy, że od ludzi zachowujących się prawidłowo żąda się przeprosin. Poziom kultury na drodze w Polsce jest tak niski, że zahacza o niejeden, nawet niewysoki próg zwalniający.

Płynnie ruszam na zielonym świetle. Z kolei na czerwonym się zatrzymuję, bo nie wiem, co to jest „długie pomarańczowe” czy „wczesne czerwone”. Nie parkuję na chodniku, jeśli nie wolno. Nie zajmuję miejsc dla niepełnosprawnych. W pobliżu szkoły jadę maksymalnie 50 km/h. Na autostradzie najwyżej 140 km/h. Mimo że mam dobre auto i doświadczenie, a droga jest długa i szeroka. Jeżdżę prawym pasem, bo lewy jest od wyprzedzania. Jeżdżę zgodnie z przepisami, ze swoim sumieniem. Za swoje chamstwo najserdeczniej przepraszam.

Chamstwo powszednieje

Słyszeliście takie określenie jak road rage? To nic innego jak agresja drogowa. I nic nowego.

Określenie stało się popularne kilkadziesiąt lat temu. Wtedy to na drogach w USA zaczęło robić się tłoczno, a kierowcy, nie umiejąc powstrzymać swych emocji, zaczęli zamieniać jezdnię w pole bitwy.

Teraz tłok na drogach nie jest niczym dziwnym. No i te popularne rejestratory jazdy. Używa się ich często po to, żeby promować nieodpowiednie zachowania. Albo je wyśmiać. Wyobraźmy sobie jeszcze, ile osób nie ma takich kamer lub nie chwali się nagraniami w sieci. Być może już niedługo zaczną to robić…

Okazuje się, że chamstwo rozprzestrzenia się bez przeszkód. Jest tak powszechne, że często już na nie nie reagujemy. Albo reagujemy w nieodpowiedni sposób. Wyjmujemy telefon i nagrywamy. Często z ukrycia.

Wszechobecne agresja

Odpowiedzcie sobie teraz na jedno pytanie: czy byliście świadkami, ofiarami lub sprawcami agresji na drodze? I kiedy? Rok temu, a może zdarzyło się to wczoraj? No właśnie! Chamstwo na drodze jest już tak często spotykane, że już niedługo będzie uznane za coś normalnego. Obejrzałem kilka lat temu w serwisie YouTube, jak ktoś pobił drugiego człowieka, bo zdaniem agresora źle jeździł. Takich internetowych „hitów” jest aż nadto. Szkoda, że tak się dzieje…

Kim są agresywni kierowcy? Do jednego worka nie można przecież wrzucać wszystkich. Ale jeśli człowiek chamsko zachowuje się życiu codziennym, za kółkiem postępuje podobnie. Przeważnie takimi osobami są ludzie młodzi, bardzo nerwowi, sfrustrowani, częściej panowie niż panie.

Nie daj się sprowokować, ignoruj!

Zwykle źródłem chamstwa jest frustracja. Kiedy kierowca czuje, że nie może osiągnąć celu (bo np. powstał korek), musi się zatrzymać i czekać aż ruszy dalej. Przybycie do określonego punktu oddala się. To sprawia, że niecierpliwi kierowcy wychodzą z siebie. Wciskanie klaksonów, głośne wyzwiska – takie zachowania są bardzo popularne.

Jak w takim razie sobie radzić z agresją na drodze? Złe emocje przechodzą na drugiego człowieka. Nie można się im poddawać. Agresywnych ludzi trzeba ignorować. Gdy zobaczą, że ich gesty i mimika nie robią na nas żadnego wrażenia, najzwyczajniej w świecie sobie pojadą. Z głupim wyrazem twarzy i wielkim zaskoczeniem, że nikt się ich fochami nie interesuje.

Rodzice, młodzi was obserwują!

Nie bądźmy typowymi Polakami. Nie narzekajmy, tylko zacznijmy dawać dobry przykład! Nie opowiadajmy o sytuacjach, w których mieliśmy styczność z chamskim zachowaniem. Powiedzmy lepiej o tym, co zrobiliśmy dobrego. Pochwalmy się choćby tym, że przepuściliśmy kogoś w korku.

Drodzy rodzice, pamiętajcie, młode pokolenie was bacznie obserwuje, ba, naśladuje! Sama jazda zgodna z przepisami nie wystarczy. Można być chamem za kółkiem i wkurzać wszystkich dookoła? Można! W dodatku taka jazda może być zgodna z przepisami…

Albin Sieczkowski, autor bloga StrefaKulturalnejJazdy.pl

 

Wasze komentarze (1)

  1. Zgadzając się z stanowiskiem autora również uważam, że przegrywamy kolejną batalię z zalewającym nie tylko na naszych drogach chamstwem i niczym nie uzasadnioną agresją. Propagowane od wielu lat niestety nie tylko przez media ale także przez sztukę wzorce pseudo nowoczesnych zachowań i postaw robią swoje. Czy potrafimy się jako społeczeństwo obronić życie pokaże. Jednak tam gdzie możemy czyli w szkoleniu kierowców Róbmy swoje!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.