Kandydat na kierowcę się skarży

plac manewrowy

Systematycznie spada liczba odwołań od wyniku praktycznego egzaminu na prawo jazdy. W 2013 roku do urzędów marszałkowskich w całej Polsce wpłynęło 1071 pism w tej sprawie, rok później już tylko 690, w pierwszej połowie 2015 roku – 291. W ciągu dwu i pół roku najczęściej odwoływano się w Warszawie (270 przypadków), najrzadziej w Elblągu (tylko jeden przypadek!) – wynika z raportu, który przygotowaliśmy specjalnie dla naszych czytelników.

Wynik egzaminu praktycznego na prawo jazdy nie jest ostateczny. Decyzje podjęte przez egzaminatorów zatrudnionych w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego mogą zostać podważone. Jak wygląda procedura? Odwołanie od przebiegu egzaminu trzeba złożyć na piśmie, kierując je do właściwego urzędu marszałkowskiego, ale za pośrednictwem dyrektora WORD-u. Egzaminowany ma na to czternaście dni od daty przeprowadzenia egzaminu. Co dzieje się dalej? Dyrektor WORD przesyła pismo złożone przez kandydata na kierowcę do urzędu marszałkowskiego. Ma na to siedem dni od otrzymania dokumentu. Właśnie w tym momencie rozpoczyna się postępowanie wyjaśniające. Może potrwać aż do trzydziestu dni roboczych. W jego ramach przeglądane jest m.in. nagranie przebiegu egzaminu pochodzące z kamery zamontowanej w samochodzie egzaminacyjnym. Pozytywne rozpatrzenie skargi oznacza powtórzenie egzaminu na prawo jazdy, którego koszt ponosi WORD. Jeśli skarga zostanie rozpatrzona negatywnie, za kolejny egzamin praktyczny płaci oczywiście kandydat na kierowcę.

Tak procedura wygląda w teorii. Postanowiliśmy jednak dowiedzieć się więcej. Specjalnie dla was, nasi czytelnicy, postanowiliśmy sprawdzić liczbę odwołań od wyniku egzaminu praktycznego egzaminu na prawo jazdy oraz – co równie ważne – ich skuteczność. Pod lupę wzięliśmy trzy cezury czasowe: rok 2013, 2014 oraz I połowę 2015 roku. Wszystkie publikowane przez nas dane pochodzą od szesnastu urzędów marszałkowskich, pod które podlega 49 wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego, rozsianych po całej Polsce.

Elbląg? Tylko jedno odwołanie

Okazało się, że najczęściej od wyniku egzaminu praktycznego odwoływali się kandydaci na kierowców zdający w WORD-zie Warszawa. W sumie przez dwa i pół roku Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego dostał do rozpatrzenia 270 odwołań (2013 – 160, 2014 – 30, I połowa 2015 roku – 30). Trochę mniej, bo 191 skarg, pochodziło od kandydatów na kierowców zdających w WORD-zie Łódź (2013 – 112, 2014 – 53, I połowa 2015 roku – 26). Na dalszych miejscach znajdują się wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego we Wrocławiu – 181 odwołań (2013 – 101, 2014 – 50, I połowa 2015 roku – 30), w Katowicach – 166 (2013 – 76, 2014 – 68, I połowa 2015 roku – 22), Szczecinie – 89 (2013 – 51, 2014 – 28, I połowa 2015 roku – 10), Wałbrzychu – 72 (2013 – 37, 2014 – 23, I połowa 2015 roku – 12), Gdańsku – 66 (2013 – 35, 2014 – 25, I połowa 2015 roku – 6) oraz Poznaniu – 63 (2013 – 27, 2014 – 21, I połowa 2015 roku – 15). Takie wyniki nie mogą specjalnie dziwić, bo przeważająca liczba wymienionych ośrodków funkcjonuje w największych polskich miastach, gdzie o prawo jazdy stara się duża liczba kandydatów na kierowców. Jest jednak jeden wyjątek. Chodzi oczywiście o Wałbrzych, który wedle danych z 2011 roku posiada niecałe 120 tys. mieszkańców.

Kto z kolei zaskarża wynik egzaminu najrzadziej? Kandydaci na kierowców zdający w elbląskim WORD-zie. W ciągu 30 miesięcy, od 1 stycznia 2013 roku do 30 czerwca 2015 roku, do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego wpłynęło tylko jedno odwołanie! Dobrym wynikiem mogą także pochwalić się ośrodki w Łomży (dwa odwołania), Olsztynie i Kaliszu (trzy odwołania), Lesznie, Koninie i Płocku (pięć odwołań).

Analizując wnikliwie zebrane przez nas dane, nie można nie zauważyć pewnej zależności: systematycznie spada liczba odwołań od wyniku praktycznego egzaminu na prawo jazdy. W 2013 roku do urzędów marszałkowskich w całej Polsce wpłynęło 1071 pism w tej sprawie, rok później już tylko 690, w pierwszej połowie 2015 roku – 291.

Bezzasadne skargi

Dane, które dotyczą jedynie liczby odwołań od wyniku egzaminu praktycznego, składanych do urzędów marszałkowskich, nie mówią jednak wszystkiego. Dlaczego? Bo większość z nich okazuje się nie mieć podstaw, zostaje oddalona. Dlatego postanowiliśmy obliczyć procentową skuteczność odwołań. Co nam wyszło?

Przede wszystkim to, że trudno na podstawie zebranych przez nas danych wyciągnąć jakieś jednoznaczne wnioski. Za dobry przykład może posłużyć WORD w Tarnowie. W 2013 roku do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego zostało złożonych pięć odwołań od wyników przeprowadzonych tam egzaminów. Wszystkie zostały uznane za bezzasadne, więc skuteczność odwołań wyniosła 0 proc. Rok później wpłynęły trzy skargi, jeden egzamin został unieważniony. Wskaźnik skuteczności odwołań jest równy 33,3 proc. Z kolei w pierwszej połowie tego roku Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego otrzymał jedną skargę, którą uznał za zasadną. Wynika z tego, że na przestrzeni dwóch i pół roku skuteczność odwołań kandydatów na kierowców podchodzących do egzaminu w tarnowskim WORD-zie wzrosła aż o 100 proc.!

Pewne jest jedno, niektóre WORD-y można pochwalić. Za co? Ano za to, że w ciągu dwóch i pół roku żadne odwołanie składane przez kandydatów na kierowców nie zostało przez urzędy marszałkowskie uznane za zasadne. Świadczy to o należytym wykonywaniu obowiązków przez egzaminatorów. Mówiąc prościej: nie oblewali za błędy, których zdający nie popełnili.

O których WORD-ach mowa? Należy wymienić ośrodki z Elbląga, Olsztyna, Piotrkowa Trybunalskiego, Kalisza, Siedlec, Płocka, Ciechanowa, Ostrołęki, Łomży i Chełma.

Jakub Ziębka

Wasze komentarze (2)

  1. "Pewne jest jedno, niektóre WORD-y można pochwalić. Za co? Ano za to, że w ciągu dwóch i pół roku żadne odwołanie składane przez kandydatów na kierowców nie zostało przez urzędy marszałkowskie uznane za zasadne. Świadczy to o należytym wykonywaniu obowiązków przez egzaminatorów. Mówiąc prościej: nie oblewali za błędy, których zdający nie popełnili". Albo wręcz przeciwnie. Zganić za tendencyjność i brak bezstronności w rozpatrywaniu odwoływań. Wszak kruk krukowi...
  2. WORD na Bemowie w Warszawie to jest po prostu wyciąganie pieniędzy: 3 raz nie mogę zdać. Egzaminator ciśnie na pedały razem ze mną, powoduje się jak robot, atmosfera zbyt stresowana. Dla nich to trzeba jeździć dokładnie jak mówią przepisy, a nie jak czujesz po sytuacji na drogach. Polecał rozpędzić do 50 kmh za znakiem "40", a kiedy powiedziałem mu że był znak "40" -- odpowiada "To Pan coś złe widzę". Oraz trzeba czekać na samochody z pierwszeństwem przejazdu aby ich przepuścić nawet gdy oni się znajduję za zbyt daleko od ciebie. Dzięki takim egzaminatorom mamy korki i wypadki na drogach, bo ludzie chcą jeździć dokładnie za przepisami bez uwagi na prawdziwe stworzone sytuacji na drogach... To nie egzamin, a jakaś pełna masakra.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.