Szkolenie i Egzaminowanie Jazdy motocyklem trzeba się nauczyć

Już od ponad miesiąca posiadacze prawa jazdy kat. B mogą legalnie prowadzić motocykl o pojemności skokowej do 125 cm3. Rozpoczęły się również kursy przygotowawcze dla świeżych motocyklistów. Czy jest zainteresowanie?

Pierwsi kierowcy, którzy od trzech lat posiadają prawo jazdy na samochód osobowy, zakupili już motocykle i w pełni legalnie poruszają się po drogach. Wielu komentatorów obawiało się, że będą to osoby nieprzygotowane, które powodują jedynie zagrożenie na drodze. Sezon powoli się kończy, więc czas na pierwsze wnioski.


Kurs doszkalający czy jazda na pałę


Zaraz po wejściu w życie nowych przepisów na rynku pojawiły się szkolenia skierowane do osób, które do tej pory poruszały się osobówką, a teraz w pełni legalnie chcą jeździć motocyklem. Czy wbrew obawom są na nie chętni? - Do nas zgłasza się naprawdę bardzo dużo takich osób - mówi Marcin Kukawka, odpowiedzialny za szkolenia motocyklowe w OSK High. - Zrobiła się nawet swego rodzaju moda na to, aby nie wsiadać na motocykl, potocznie mówiąc, na pałę, tylko skorzystać z kilku godzin szkoleń przygotowujących do bezpiecznej jazdy motocyklem - podkreśla.


To cieszy, bowiem zmniejsza się tym samym ryzyko popełnienia błędu, który w przypadku motocykla może nawet kosztować życie.


Jak wygląda szkolenie?


Jedną ze szkół oferujących kursy przygotowujące do jazdy z kat. B na motocyklu jest OSK High. Zapytaliśmy, jak wyglądają takie zajęcia. ? Pakiet szkoleniowy, który oferujemy, zawiera w sumie sześć godzin zajęć z instruktorem nauki jazdy - mówi Kukawka. ? Zajęcia organizujemy jako trzy dwugodzinne spotkania. Pierwsze spotkanie to godzina zajęć teoretycznych, dotyczących techniki prowadzenia motocykla oraz podstawowych zasad ruchu drogowego i bezpieczeństwa podczas jazdy na drodze. Druga godzina to nauka jazdy na motocyklu. Podczas kolejnych czterech godzin zajęć praktycznych uczymy, jak prawidłowo kierować motocyklem, manewrować i zachowywać się w sytuacjach awaryjnych. Kolejne godziny dla osób, które opanują podstawy, poświęcamy na jazdę w ruchu drogowym i przekazanie wskazówek dotyczących techniki i taktyki jazdy.


Dwa typy kierowców


Jak podkreślają szkoleniowcy, nie wszystkim taki pakiet szkolenia wystarcza. - Tu mamy do czynienia z dwoma typami osób - mówi Kukawka. - Jedni mają predyspozycje i im tych proponowanych sześć godzin jazdy w zupełności wystarczy, aby sprawnie poruszać się małym motocyklem, druga grupa to osoby, którym takie szkolenia uświadamiają, że niewiele umieją. Ci na ogół mówią: „aha, czyli potrzeba mi jeszcze przynajmniej kilkudziesięciu godzin”. Takim kierowcom proponujemy z reguły, aby po prostu zrobili kurs prawa jazdy kat. A, bo jego cena jest taka sama, jak wykupionych dodatkowych godzin. Zyskują wtedy możliwość podejścia do egzaminu i uzyskanie dokumentu. Niezależnie od tego, czy tak zrobią, czy nie, jeździć już wtedy będą potrafili.


Po pierwsze ? koordynacja


Kukawka wspomina, że głównym problemem przy rozpoczęciu jazdy na motocyklu jest brak wypracowanych odpowiednich zachowań. Wiemy z doświadczenia, że dla osób, które wcześniej nie jeździły na motocyklu lub robiły to bardzo dawno, pierwszych kilka godzin to nauka wielu nowych elementów, praca nad koordynacją ruchów, przyzwyczajanie się do dwóch kółek - mówi szkoleniowiec. ? Uważamy, że proponowanych przez nas sześć godzin szkolenia to absolutne minimum, aby bezpiecznie wyjechać na ulice. Warto również wspomnieć, że szkolenie, o którym mowa, prowadzimy w bardzo bezpiecznych warunkach, bowiem odbywa się ono w Poznaniu na terenie naszego placu manewrowego oraz toru szkoleniowego. Dysponujemy bardzo dużym asfaltowym placem oraz torem szkoleniowym, na którym w bezpieczny sposób pod okiem instruktora można ćwiczyć technikę jazdy motocyklem i samochodem. Szkolenie odbywa się pod okiem doświadczonych instruktorów nauki i techniki jazdy, którzy prowadzą kursy prawa jazdy oraz zajęcia doskonalenia techniki jazdy motocyklem na torach w Polsce i całej Europie - dodaje Kukawka.


Zmiana na dobre


Pomimo że nie minęło jeszcze dużo czasu od wejścia w życie nowych przepisów, zmiany odbierane są już lepiej niż kilka miesięcy temu. Przypomnijmy, że insp. Marek Konkolewski z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji ocenił w mediach, że wprowadzenie tego przepisu do ustawy o kierujących pojazdami powinno być obwarowane co najmniej kilkugodzinnym szkoleniem z zakresu techniki kierowania motocyklem. ? Tutaj nie musi być egzaminu i można to rozszerzyć o możliwość kierowania małym motocyklem (do 125 cm sześc.), ale boję się, że wprowadzenie tego przepisu bez obowiązkowego szkolenia nie zwiększy bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego ? powiedział Konkolewski. ? Nie obawiam się, że pokolenie, które ma teraz ponad 40 lat i więcej, nagle masowo przesiądzie się na motocykle. Są to ludzie w dojrzałym wieku, bardziej stabilni, którzy nie ryzykują. Obawiam się, że z tej możliwości będzie korzystać młodzież.


Inaczej sprawę widzi Marcin Kukawka. - Uważam, że są to zmiany na dobre. Od dawna mam na ten temat swoją teorię. Wcześniej wiele spośród osób, które chciały jeździć na skuterach i małych motocyklach, a nie miały uprawnień, robiło to bez prawa jazdy. Teraz przynajmniej jest to w jakimś stopniu unormowane. Może zmiany te ostudzą również zapały osób, które bez przygotowania porywały się wcześniej na motocykle ciężkie. Teraz być może przez poczucie, że robią to legalnie, wybiorą motocykl lekki.


Jak ocenia szkoleniowiec, zmiany te są również korzystne z punktu widzenia OSK. - Już teraz widać, że przychodzą do nas osoby, które chcą jeździć na motocyklu, ale nigdy nie zdecydowałyby się na zrobienie całego szkolenia na kat. A. Teraz jest to bardziej dostępne i ośrodki zyskały nowych klientów.


Felerny załącznik


W poprzednim numerze miesięcznika „Szkoła Jazdy” poruszaliśmy temat interpelacji posła Twojego Ruchu Macieja Banaszaka, w której zwracał uwagę, że po wejściu w życie nowych przepisów możliwe będzie prowadzenie motocykla przez osoby mające problemy z tzw. widzeniem stereoskopowym, czyli np. pozbawione jednego oka lub cierpiące na zeza, co rodzi trudności z postrzeganiem odległości. Jak wskazuje się w interpelacji, wszystko przez załącznik nr 2 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 17 lipca 2014 roku w sprawie badań lekarskich osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierowców (Dz.U. 2014.949). Określa on szczegółowe warunki badania lekarskiego w zakresie narządu wzroku. Wskazuje się tam, że dla kategorii A1, A2, A wymagane jest prawidłowe widzenie stereoskopowe, natomiast dla kategorii AM, B1, B, B+E lub T w przypadku stwierdzenia jednooczności można orzec brak przeciwwskazań do kierowania pojazdami (dalej wymienione są szczegółowe warunki).


Powyższe - zdaniem posła Banaszaka ? oznacza, że przy braku zmian wskazanych przepisów rozporządzenia od 24 sierpnia 2014 roku możliwe będzie prowadzenie motocykla (spełniającego wymogi ustawowe wymienione powyżej) przez osoby mające problemy z widzeniem stereoskopowym, czyli np. pozbawione jednego oka lub cierpiące na zeza, co jest przyczyną trudności z postrzeganiem odległości.


Resort zdrowia wyjaśnia


Na wątpliwości te odpowiedzieć miał minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. W jego imieniu odpowiedź podpisał sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Sławomir Neumann. W piśmie czytamy: „Określając zakres badań dla poszczególnych kategorii prawa jazdy w ww. rozporządzeniu, zróżnicowano wymagania dla poszczególnych kategorii prawa jazdy, zgodnie z dyrektywą nr 2006/126/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 roku w sprawie praw jazdy (przekształcenie) (Dz. Urz. UE L 403 z 30.12.2006, str. 18) oraz z opiniami konsultantów krajowych w określonych dziedzinach medycyny i uprawnionych lekarzy do przeprowadzania badań lekarskich osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierowców. W odniesieniu do badań w zakresie narządu wzroku uwzględniono stanowisko konsultanta krajowego w dziedzinie okulistyki, jednoznacznie wskazujące na zasadność zróżnicowania wymagań w tym zakresie wobec osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami i kierowców kategorii A1, A2 i A oraz kategorii AM, B1, B, B+E i T, polegającego na wprowadzeniu wymogu prawidłowego widzenia stereoskopowego dla osób objętych kategoriami A1, A2 i A, natomiast w odniesieniu do osób objętych kategoriami AM, B1, B, B+E i T określone zostały warunki, w przypadku których spełnienia uprawniony lekarz może orzec brak przeciwwskazań do kierowania pojazdami w zakresie tych kategorii”.


Jednak - jak czytamy dalej: „wejście w życie przepisu art. 6 ust. 3 pkt 4 ustawy spowodowało, że osoby, które nie spełniają warunku prawidłowego widzenia stereoskopowego i w związku z tym uzyskały albo mogą uzyskać orzeczenie lekarskie o istnieniu przeciwwskazań do kierowania pojazdami w zakresie prawa jazdy kategorii A1 i A, a zatem również w odniesieniu do motocykli, o których mowa w wyżej cytowanym przepisie ustawy, ale posiadające od co najmniej trzech lat prawo jazdy kategorii B, na mocy ww. przepisu ustawy nabędą uprawnienia do kierowania ww. motocyklami”.


Resort wskazuje tu, że „umożliwienie nabycia uprawnień do kierowania określonym pojazdem w wyniku spełnienia wymogu posiadania co najmniej trzyletniego okresu prawa jazdy kategorii B, jak należy sądzić, miało na celu dopełnienie spełnienia wymagań do kierowania tym pojazdem w odniesieniu do prawa jazdy kategorii A1 i A poprzez wprowadzenie odpowiedniego okresu adaptacyjnego”. Poseł Banaszak ocenił, że odpowiedź niewiele wnosi i postanowił złożyć w tej sprawie kolejną interpelację. O kolejnych wyjaśnieniach resortu w tej sprawie poinformujemy w następnym wydaniu miesięcznika.


Maciej Piaszczyński

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0