Instytut Transportu Samochodowego zwrócił się do resortu infrastruktury i rozwoju z propozycją wprowadzenia certyfikatów oceny jakości pracy ośrodków szkolenia kierowców. Przeciwne wprowadzeniu takiej regulacji są organizacje branżowe.

Pismo w tej sprawie wpłynęło do wiceministra Zbigniewa Rynasiewicza na początku kwietnia. Czytamy w nim, że „certyfikacja może służyć minimalizacji negatywnych zjawisk towarzyszących szkoleniu kierowców oraz zapewnieniu jakości usługi szkolenia”. Jakich dokładnie? Zdaniem ITS, chodzi o niską jakość usług i nierzetelnego ich wykonywania przez OSK, korupcję, oszustwa polegające na obietnicach, niemających pokrycia w faktach, stosowanie cen dumpingowych, prowadzenie nauki wyłącznie pod kątem egzaminu oraz brak właściwego nadzoru nad OSK.


Kurs, egzamin, komunikacja, motywacja


Instytut Transportu Samochodowego chce system certyfikacji podzielić na dwie części. Pierwsza z nich dotyczyłaby instruktorów oraz szkolącej jej kadry, kolejna - ośrodka szkolenia kierowców. W jaki sposób miałaby być mierzona jakość pracy wykonywanej przez instruktorów? W ramach oceny pomiarom podlegałyby efekty szkolenia, organizacja jego przebiegu, zarządzanie. Dodatkowo instruktor miałby obowiązek odbycia specjalnie przygotowanego szkolenia oraz zdania egzaminu teoretycznego i praktycznego przed komisją powołaną przez władzę certyfikującą. Kto wchodziłby w jej skład? Certyfikowany wykładowca - instruktor nauki jazdy, pedagog oraz przedstawiciel jednostki certyfikującej.


Tematyka szkolenia obejmowałaby zagadnienia z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego, pedagogiki, psychologii, etyki oraz prawa. Egzamin teoretyczny miałby formę testu, składającego się z dwudziestu pytań. Z kolei praktyczny miałby polegać na przygotowaniu przez instruktora scenariusza zajęć i ich przeprowadzeniu przed komisją. Oceniana byłaby poprawność merytoryczna i metodyczna, stosowanie aktywizujących metod nauczania i środków dydaktycznych, komunikacja ze słuchaczami oraz stosowanie technik motywacyjnych.


Stały nadzór


Z kolei w procesie certyfikacji OSK ocenie podlegałyby: infrastruktura (wymagania odnośnie bazy materialnej i sposób jej wykorzystania, organizacja ośrodka, współpraca ze środowiskiem), kadra szkoląca (jej kwalifikacje, kompetencje i rozwój), program i przebieg szkolenia oraz ocena wyników szkolenia. „Ośrodki szkolenia kierowców, które pozytywnie przejdą procedurę certyfikacji, dają gwarancję rzetelnego wykonywania usługi szkolenia na najwyższym poziomie. Należy tutaj podkreślić, że osiągnięcie celu procesu szkolenia, tj. przygotowanie przyszłego kierowcy do bezpiecznego, energooszczędnego, sprawnego i nieutrudniającego innym uczestnikom ruchu prowadzenia pojazdu jest możliwe tylko poprzez rzetelną realizację procesu szkolenia przez wykształconą, posiadającą odpowiednie kwalifikacje i kompetencje kadrę szkolącą. Praca OSK, którym został wydany certyfikat, podlega stałemu nadzorowi, który ma na celu zapewnienie, że jakość świadczonych usług pozostaje stale na wymaganym poziomie” - czytamy w piśmie wysłanym przez ITS do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.


Instytut podkreśla także, że posiada czternastoletnie doświadczenie w prowadzeniu certyfikacji w zakresie szkolenia kierowców.


Obowiązek? W żadnym wypadku!


Jak resort infrastruktury i rozwoju odniósł się do propozycji ITS? Na razie Łukasz Twardowski, szef departamentu transportu drogowego MIiR, zwrócił się do organizacji branżowych o zaopiniowanie projektu. Oceny nie są pozytywne.


Stowarzyszenie KIEROWCA.PL zwraca na przykład uwagę na wydanie przez ITS w ciągu czternastu lat tylko siedmiu dobrowolnych certyfikatów w zakresie usług świadczonych przez ośrodki szkolenia kierowców. „Zwłaszcza ta ostatnia cyfra odzwierciedla realne zapotrzebowanie środowiska OSK na usługi certyfikacyjne realizowane w tej formie. Nie można jednak wiązać tego z niechęcią ośrodków do samodoskonalenia i ponoszenia związanych z tym kosztów. Wystarczy wspomnieć, że Ogólnopolskie Stowarzyszenie KIEROWCA.PL w ciągu zaledwie czterech lat prowadzenia dobrowolnych kursów trenera-wykładowcy na kursach kwalifikacji wstępnej, kwalifikacji wstępnej przyśpieszonej i szkoleniach okresowych dla kierowców wykonujących przewóz drogowy przeszkoliło w tym zakresie ponad 610 osób. Przytoczone przez ITS liczby dobitnie wskazują, że proponowane rozwiązania nie zostały uznane przez rynek OSK za użyteczne. Nie można zatem dążyć do wprowadzenia obowiązku korzystania z nich. Działania takie zostałyby odebrane jako odgórny nacisk na korzystanie z niepopularnych i nieefektywnych usług oferowanych przez ITS” - czytamy w opinii wysłanej resortowi infrastruktury i rozwoju.


Promować najlepszych?


Stowarzyszenie KIEROWCA.PL ocenia także, że jedną z idei przyświecających autorom propozycji była „walka z realizacją byle jakich lub wręcz brakiem realizacji rzetelnych programów szkolenia”. Analizując dokumentację dołączoną przez ITS, władze stowarzyszenia odniosły wrażenie, że proponowana forma oceny dotyczy przede wszystkim kwestii formalno- infrastrukturalnych. „Pomijane są natomiast kwestie związane bezpośrednio z procesem dydaktycznym - metodyka kształcenia, jakość stosowanych pomocy naukowych, ocena stosowanych programów nauczania. W naszej opinii to właśnie te elementy stanowią o wysokiej efektywności procesu kształcenia kandydatów na kierowców. Zasadne jest zatem rozpoczęcie dyskusji związanej z możliwościami opracowania i wdrożenia zasad formalnej oceny stosowanych metod kształcenia i promowania OSK stosujących rozwiązania uznane za najefektywniejsze. Tego typu działanie dałoby gwarancję rzetelnego kształcenia” - ocenia Stowarzyszenie KIEROWCA.PL.


Niezbyt wysoko propozycję ITS ocenia także Polska Federacja Stowarzyszeń Szkół Kierowców.


- Zdecydowanie nie zgadzamy się z kolejnymi kursami i egzaminami, które mieliby przechodzić instruktorzy - mówi szef organizacji Krzysztof Bandos. - To byłoby już dla nich za dużo. Certyfikacja ośrodków to osobna sprawa, trzeba się nad tym jeszcze zastanowić.


Jakub Ziębka

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0