Instruktorzy na egzaminach [cały tekst]

Od stycznia zeszłego roku do czerwca 2015 roku najwięcej kandydatów na instruktorów próbowało zdać egzamin na kategorię B w województwach: mazowieckim, małopolskim i śląskim. Z kolei najlepszą zdawalnością mogą pochwalić się mieszkańcy Pomorza.

Raport, który przygotowaliśmy specjalnie dla czytelników „Szkoły Jazdy”, powstał na podstawie danych przekazanych nam przez szesnaście urzędów wojewódzkich. Dlaczego akurat one dysponują takimi informacjami? Wynika to z ustawy o kierujących pojazdami, w której możemy przeczytać, że komisję egzaminacyjną sprawdzającą kandydatów na instruktorów powołuje właśnie wojewoda.

W naszym zestawieniu skupiliśmy się tylko na kandydatach, którzy chcieli uzyskać uprawnienia na kategorię B. Pod lupę wzięliśmy cały ubiegły rok i pierwszą połowę 2015 roku.

Najczęściej zdawali na Mazowszu

Z przekazanych nam informacji wynika, że największym zainteresowaniem egzaminy na instruktora kategorii B cieszyły się w województwie mazowieckim. Łącznie przez półtora roku zanotowano tam 289 podejść (w 2014 roku – 198, w I połowie 2015 roku – 91). Niewiele mniej egzaminów odbyło się w województwach małopolskim (w 2014 roku – 131, w I połowie 2015 roku – 69) i śląskim (w 2014 roku – 113, w I połowie 2015 roku – 57). Takie dane nie mogą dziwić, gdyż wymienione województwa znajdują się w pierwszej czwórce zestawienia Głównego Urzędu Statystycznego, w którym brano pod uwagę liczbę ludności.

A w jakich regionach zanotowano najmniej podejść? Przede wszystkim w województwach: pomorskim (w 2014 roku – 22, w I połowie 2015 roku – 12), podlaskim (w 2014 roku – 30, w I połowie 2015 roku – 9) i podkarpackim (w 2014 roku – 13, w I połowie 2015 roku – 29).

Siedemnaście egzaminów w półtora roku

Liczba osób zgłaszających się na egzamin upoważniający do szkolenia kursantów ma oczywiście wpływ na ich ilość. Dlatego też w ciągu półtora roku w województwie mazowieckim przeprowadzono aż siedemnaście egzaminów (wzięli w nich udział również kandydaci na instruktorów innych kategorii niż B), małopolskim i śląskim – jedenaście. Do ciekawej sytuacji doszło w województwie zachodniopomorskim. W zeszłym odbyły się tam trzy egzaminy na instruktora, jednak już w pierwszym półroczu 2015 roku – żaden. Dlaczego? Zgodnie z obowiązującymi przepisami, od 19 stycznia 2013 roku można przeprowadzić egzamin dla grupy liczącej nie mniej niż dwadzieścia i nie więcej niż czterdzieści osób. Chodzi oczywiście o osoby zdające na różne kategorie. Jak widać, wystarczająca liczba chętnych się nie znalazła. Prawdopodobnie niedługo takiego wymogu już nie będzie. W wysłanym do konsultacji projekcie rozporządzenia w sprawie uzyskiwania uprawnień przez instruktorów i wykładowców, opłat oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach, a także stawek wynagrodzenia komisji, proponuje się zniesienie minimalnego limitu osób.

Pomorskie na czele

Urzędy wojewódzkie także zostały przez nas zapytane o procentową zdawalność osób ubiegających się o uprawnienia do szkolenia kursantów na kategorię B. W 2014 roku najlepiej wypadło województwo pomorskie. Do egzaminu przystąpiły tam 22 osoby, zdało aż siedemnaście. Daje to wynik na poziomie ponad 77 proc. Nieźle poszło także kandydatom na instruktora kategorii B z województwa świętokrzyskiego (45,2 proc.). W 2014 roku do egzaminu przystąpiło 31 osób, zdało czternaście. Niewiele gorzej radzili sobie Wielkopolanie. Zdawalność wyniosła tam 41 proc. Z kolei najsłabiej z egzaminem poradzili sobie mieszkańcy województw: podkarpackiego (7,7 proc.), dolnośląskiego (10,5 proc.) oraz zachodniopomorskiego (10,6 proc.).

Na przedstawione wyżej wyniki trzeba wziąć jednak poprawkę, choćby ze względu na dużą różnicę w liczbie egzaminów przeprowadzanych w poszczególnych województwach. W 2014 roku w województwie pomorskim było ich zaledwie 22, zaś w mazowieckim już 198!

„Stado baranów”

Powstanie naszego raportu zostało zainspirowane wydarzeniami z Opola, które w tamtejszym środowisku związanym ze szkoleniem kierowców odbiły się głośnym echem. Poszło o egzamin dla kandydatów na instruktorów, który odbył się pod koniec czerwca. Przystąpiły do niego 22 osoby, zdała tylko jedna. Oburzeni zachowaniem egzaminatorów kandydaci na instruktorów napisali nawet pismo do urzędu wojewódzkiego. Co możemy w nim przeczytać? „Panowie egzaminatorzy chcieli nam udowodnić, że cała grupa jest tak źle przygotowana i ma tak mały zasób wiedzy, iż nie nadaje się nawet na kierowców, a co dopiero na instruktorów. Zostaliśmy potraktowani jak stado baranów, które przyszło z ulicy”.

– Usłyszałem, że wynik egzaminu mam negatywny, ponieważ nie pokazałem palcem, gdzie na zbiorniku z płynem chłodniczym znajduje się poziom min.-max., tylko zrobiłem to całą dłonią. A przy omawianiu sprawdzenia poziomu oleju w silniku powiedziałem, że samochód powinien stać na płaskiej powierzchni. Wtedy usłyszałem, że płaska powierzchnia może być również na górce. Czy naprawdę były to błędy merytoryczne, które powodują zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego? – pyta jeden z uczestników egzaminu.

Oburzeni twierdzą ponadto, że jedyny zdający, który otrzymał na egzaminie wynik pozytywny, jest bratem egzaminatora pracującego w WORD-zie. Sugerują, że nie jest to przypadek.

Pismo trafiło do urzędu wojewódzkiego pod koniec czerwca. Jednak do zamknięcia tego wydania „Szkoły Jazdy” nie przyszła jeszcze żadna odpowiedź. Dlaczego?

– Czekamy na wyjaśnienia przewodniczącego komisji oraz jednego z egzaminatorów, na którego najbardziej skarżyli się zdający – wyjaśnia Agata Poskart z biura prasowego Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Jakub Ziębka

Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie uzyskiwania uprawnień przez instruktorów i wykładowców, opłat oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach, a także stawek wynagrodzenia członków komisji, egzamin instruktorski składa się z trzech części. Pierwsza z nich to sprawdzenie znajomości następujących przedmiotów: psychologii, metodyki nauczania, w szczególności w zakresie programów szkolenia osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, prawa o ruchu drogowym, techniki kierowania pojazdem i obsługi pojazdu, techniki i taktyki jazdy oraz bezpieczeństwa ruchu drogowego. Kandydaci na instruktorów mają za zadanie rozwiązać test wielokrotnego wyboru.

Część druga realizowana jest w formie pokazu. Trzeba przeprowadzić jedne zajęcia teoretyczne dla osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, wynikających z programu szkolenia. Ich temat jest losowany.

Ostatnia część to nic innego jak sprawdzenie umiejętności przeprowadzenia, odpowiednio na placu manewrowym lub w ruchu drogowym, zajęć praktycznych dla osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami. Każdy kandydat na instruktora nauki jazdy losuje dwa zadania egzaminacyjne.

Wasze komentarze (2)

  1. Nie dziwię się,większość kandydatów powinna trafić na szkolenie podstawowe , dyskwalifikują ich pytania na temat techniki jazdy i budowy pojazdu nie wspomnę o systemach wspomagający. Daruję im durne interpretacje wordowskich ajatollahów, szczególnie w Koszalinie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.