Ustanowienie oficjalnego Dnia Instruktora Nauki Jazdy to inicjatywa Krzysztofa Bandosa, prezesa Polskiej Federacji Stowarzyszeń Szkół Kierowców. – Uważam, że instruktorom należy się takie uhonorowanie ich pracy – argumentuje.

– Prawdę mówiąc, zainspirował mnie do tego pomysłu Dzień Kota – tłumaczy nieco żartobliwie prezes PFSSK. – Stwierdziłem, że skoro inne zawody mają swoje dni, już nie tylko górnicy, a nawet zwierzęta czy jakieś rzeczy i to faktycznie jest obchodzone i nagłaśniane, to również taki niedoceniany przez wiele lat, a przecież bardzo ważny i odpowiedzialny zawód jak instruktor nauki jazdy może mieć jeden dzień, w którym poczuje się ważny.

7 sierpnia – rocznica zawodu

Krzysztof Bandos podkreśla, że do niedawna instruktora nauki jazdy nie było nawet w wykazie zawodów. Był podciągany pod kategorię „instruktor praktycznej nauki zawodu”. Zmieniło się to zaledwie dwa lata temu, po ujęciu instruktora nauki jazdy w klasyfikacji zawodów i specjalności za sprawą rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 7 sierpnia 2014 roku.

– Było to na tyle ważne, że właśnie ten dzień – 7 sierpnia – jest według mnie najlepszą data na ustanowienie naszego święta – mówi Bandos. – Poza tym sympatyczny, letni i wakacyjny termin to doskonała okazja do zorganizowania jakiegoś plenerowego spotkania czy festynu, na którym instruktorzy mogliby się spotkać i zintegrować. Bo niestety obecnie to środowisko częściej z sobą konkuruje niż współpracuje. A mi zależy na odwróceniu tej sytuacji. Potrzebna jest większa solidarność wśród instruktorów. Chciałbym, żebyśmy chociaż w tym jednym dniu byli jak wielka rodzina.

Instruktorzy są na tak

Prezes zauważa, że na 30 tys. czynnych zawodowo instruktorów jedynie 20 proc. przynależy do jakichś organizacji zawodowych. Reszta to wolni strzelcy. Przypomina również o osobach, które posiadają uprawnienia, ale na przykład z przyczyn finansowych odeszły z zawodu. I o emerytach, którzy wyedukowali nierzadko kilka pokoleń kierowców. Dzień Instruktora Nauki Jazdy miałby być również ukłonem w ich stronę.

Pomysł był już wstępnie konsultowany ze środowiskiem.

– Nie usłyszałem żadnej negatywnej opinii na ten temat – mówi Bandos. – Rozmawiałem już z prezesami regionów – są za. 1 kwietnia mamy walne zebranie i chciałbym, żeby wtedy została przyjęta odpowiednia uchwała. Jeśli tak się stanie, zwrócimy się z oficjalnym wnioskiem o ustanowienie Dnia Instruktora Nauki Jazdy do Senatu. Liczę na wsparcie ministerstwa i całego środowiska.

Nie tylko świętowanie, ale także siła przebicia

Pomysłodawca widzi w ustanowieniu takiego dnia nie tylko szansę na przywrócenie właściwej rangi zawodowi instruktora jazdy, integrację środowiska czy zwrócenie uwagi na jego problemy, ale także pierwszy krok w stronę stworzenia na przykład samorządu zawodowego.

– Taka struktura na pewno miałaby większą siłę przebicia – podkreśla Bandos.

A co na to sami zainteresowani?

– Jasne, że brzmi to fajnie i na pewno nikt nie będzie przeciwko temu protestował – komentuje instruktor z dziesięcioletnim stażem ze Szczecina. – Dobrze by było jednak, gdyby szły za tym jeszcze jakieś sprawy, na przykład wzrost zarobków. Niestety, w tej chwili nasz zawód często nie jest ceniony nie przez klientów i uczniów, ale przede wszystkim przez pracodawców, czyli właścicieli szkół, którzy przecież często sami jeszcze niedawno jeździli lub wciąż jeżdżą. Oczywiście nie jest to reguła, ale fajnie będzie, jeśli nie tylko w Dzień Instruktora Nauki Jazdy będą nas doceniali.

– To na pewno dobra okazja, żeby się pokazać, może zorganizować jakieś spotkanie, dni otwarte… ale nie wiem, co więcej mogłoby z tego wynikać. No, chyba że chociaż po kwiatku dostaniemy – żartuje Mirosław, instruktor z Chorzowa. – Ale prawdą jest, że dzisiaj niewiele osób myśli o naszym zawodzie poważnie, nie wiem, z czego to wynika. To w końcu bardzo odpowiedzialna praca. Jeśli takie święto zwiększy autorytet naszej grupy zawodowej, podniesie jej rangę, to faktycznie warto poprzeć taki pomysł. Będzie też okazja, żeby się z kolegami po fachu spotkać i pogadać… przy kawie, oczywiście.

Anna Łukaszuk

13 komentarzy do “Instruktorzy jazdy chcą mieć swoje święto”

  1. Szanowni Państwo,
    pomysł super, jestem jednym z tych instruktorów, którzy z chęcia wrócili by do zawodu (zawieszone uprawnienia- powody prywatne i finansowe). Niestety, koszt badań, kursu corocznego, odnowienia uprawnień etc…Tu tez jest problem.
    Pozdrawiam instruktoeską brać!!!

  2. Szanowni Państwo,
    pomysł super, jestem jednym z tych instruktorów, którzy z chęcia wrócili by do zawodu (zawieszone uprawnienia- powody prywatne i finansowe). Niestety, koszt badań, kursu corocznego, odnowienia uprawnień etc…Tu tez jest problem.
    Pozdrawiam instruktoeską brać!!!

        1. Już w latach osiemdziesiątych środowisko instruktorów nauki jazdy skupione w związku zawodowym Solidarność i następnie po reaktywacji Branżowym wysuwało postulat zaliczenia zawodu instruktora i wykładowcy pracujących w OSK do grupy pracowników działających w oparciu o Kartę Nauczyciela.

        2. Gratuluję pomysłu!
          Ludzie, którzy wyśmiewają pomysł Prezesa PFSSK, to są ci, co potrafią tylko mącić, a sami nic nie zrobili dla branży szkolenia kierowców. Prawdą jest również, że jest wiele postulatów środowiska trzeba rozwiązać. Mam nadzieję, że już w niedługim czasie zostanie rozwiązanych. Aktywność w tej sprawie obecnego Zarządu PFSSK idzie w dobrym kierunku.

        3. Co trzeba mieć w głowie, żeby proponować ustanowienie święta, sugerując się dniem kota? A tak dla wiadomości, Barbórka to – święto górnicze, a nie dzień górnika. Poza górnikami Barbórkę obchodzą także geolodzy i inne osoby wykonujące zawody związane z poszukiwaniem paliw kopalnych. Dzień Górnika – ta nazwa ta pojawiła się dopiero w okresie PRL-u. Można wyjść z PRL-u, ale PRL nie wyjdzie z człowieka 🙂

        4. Kto to i co to jest instruktor nauki jazdy? czy to jest kierowca czy to jest nauczyciel, to chłop lub chłopczyca nie korzystający z przywilejów jakie mają kierowcy czy przywilejów jakie daje karta nauczyciela dla kontrolujących, ustawodawców i urzędników raz tak raz tak co lepiej będzie pasowało do protokołu lub ustawy Ustalmy zatem kim jest INSTRUKTOR .

          1. Instruktor nauki jazdy (516502) – wykaz zawodów
            Synteza: Prowadzi naukę kierowania pojazdem silnikowym lub tramwajem dla określonej kategorii uprawnień – na kursach prowadzonych przez ośrodki szkolenia kierowców i motorniczych, w szkołach, w celu wykształcenia u słuchaczy (uczniów) umiejętności kierowania pojazdem silnikowym lub tramwajem w zakresie wymagań egzaminacyjnych.
            Zadania zawodowe: • prowadzenie zajęć dydaktycznych na kursach programowych, kursach nauki kierowania pojazdem oraz kursach dokształcających dla określonej kategorii prawa jazdy (kat. A, B, C, D, E i T oraz trolejbusowej), ze szczególnym zwróceniem uwagi na poprawne opanowanie umiejętności w zakresie:…….

        5. Czy naprawdę możemy być usatysfakcjonowani z obecną kondycją naszego zawodu? Czy na prawdę nie mamy innych o wiele poważniejszych problemów do rozwiązania? A jeśli tak kto powinien być moderatorem działań?

Dodaj komentarz