Instruktora zatrudnię od zaraz

Doświadczony, ale umiejący nawiązać kontakt z młodzieżą, rzetelny i odpowiedzialny, ale z poczuciem humoru, wykwalifikowany, ale bez złych nawyków… Sprawdziliśmy jakich instruktorów wybierają właściciele szkół jazdy i czym się przy tym wyborze kierują.

Opinie o instruktorach nauki jazdy to domena kursantów i główny temat rozmów dotyczących kursów. Wymiana anegdot na ich temat, krytycznych uwag albo zachwytów… Z internetu łatwo dowiedzieć się, jaki powinien być instruktor idealny z perspektywy przyszłych kierowców: cierpliwy, miły, kulturalny, dowcipny, wymagający i wykwalifikowany. Czy jednak ta lista przymiotów wymienianych przez kursantów, pokrywa się również z listą oczekiwań ze strony pracodawców, czyli właścicieli szkół jazdy, którzy zatrudniają instruktorów?

Wyboru nie ma

– Smutna prawda jest taka, że na rynku instruktorów jest taka posucha, tak wiele osób odeszło z zawodu, że często bierze się każdego, który coś potrafi – Mirosław Lenkiewicz, właściciel Szkoły Kierowców Auto-Car w Gdańsku. – Ja mam to szczęście, że mam dwóch sprawdzonych instruktorów, którzy jeżdżą, ale trudno mi sobie wyobrazić zwiększanie kadry w tych warunkach. Każdemu zależy żeby mieć najlepszych ludzi, bo instruktor to nasza wizytówka, a sytuacja jest ciężka.

– Obecnie każdy dobry instruktor jest pożądany i na wagę złota – potwierdza Mariusz Sekulski, właściciel szkoły Nauka Jazdy Prymus ze Szczecina, który zatrudnia aż dziesięciu instruktorów. – Sam chciałbym zwiększyć kadrę, ale na pewno nie zatrudnię każdego. Dla mnie najbardziej sprawdzonym sposobem na rekrutację jest czyjeś polecenie. Wtedy od razu wiem, z kim mam do czynienia i czego mogę się spodziewać. Po prostu są to osoby sprawdzone.

Sprawdzić za kółkiem

Osoby chcące pracować jako instruktor prawa jazdy muszą oczywiście posiadać odpowiednie uprawnienia, które otrzymuje się po ukończeniu kursu i zdaniu egzaminu. „Papier” to jednak tylko podstawa, bo przyszli pracodawcy mają różne wymagania i sprawdzają przyszłych pracowników pod różnym kątem.

– Podstawa to pojeździć z takim człowiekiem kilka godzin po mieście – mówi właściciel szkoły jazdy z Gdańska. – Trzeba go najpierw sprawdzić jako kierowcę, zobaczyć jak się sam zachowuje na drodze, jakie ma nawyki, itp. A potem zamienić się miejscami i ocenić go już bardziej pod kątem pedagogicznym: jak rozmawia, czy jest uważny, jak reaguje… To jest bardzo wiele drobiazgów, które składają się na dobrego instruktora.

– Dla mnie liczy się komunikatywność i sposób bycia takiej osoby – mówi właściciel Prymusa. – Zakładam, że wiedzę i kwalifikacje wszyscy, którzy pracują w zawodzie mają. Dlatego interesuje mnie przede wszystkim sposób, w jaki odnosi się do kursanta, jak przekazuje wiedzę, czy potrafi zachować spokój, itp. Gdyby to była osoba zupełnie mi nieznana, na pewno chciałabym się z nią kilka razy przejechać i zobaczyć jak pracuje.

Doświadczeni pracodawcy podpowiadają również, że jeśli naprawdę nie wiemy nic o instruktorze albo mamy jakieś obawy, można zawsze podpytać kursantów lub po prostu dyskretnie podstawić kogoś, kto pod przykrywką kursanta sprawdzi i oceni umiejętności i podejście instruktora.

Młodość kontra doświadczenie

Kogo właściciele widzieliby najchętniej w samochodach oklejonych swoim logo? Niewątpliwie ostatnio coraz częstszy widok na siedzeniu instruktora stanowią przedstawicielki płci pięknej, które mogą przyciągać na kursy inne panie, obawiające się konfrontacji z instruktorem – mężczyzną. Pracodawcy cenią sobie również ich spokój, solidność i dobre podejście do klientów.

Nierozstrzygnięte do końca pozostaje natomiast pytanie, czy lepiej zatrudnić instruktora młodego czy bardziej doświadczonego. – Tutaj nie ma reguły – mówi Mirosław Lenkiewicz. – Czasem doświadczony, starszy instruktor może być już znużony pracą i mieć złe podejście do kursantów, a młody od razu po kursie jakieś wrodzone predyspozycje i lepiej sobie radzić. Teoretycznie stawiałabym jednak bardziej na doświadczonych pracowników, bo tych kilka wyjeżdżonych lat robi swoje. Choć jak w każdym zawodzie i w tym, łatwo o rutynę. A z drugiej strony, młodych można zawsze wyszkolić według własnej wizji.

Anna Łukaszuk

Wasze komentarze (6)

  1. Jak właściciele nie zaczną przyzwoicie podkreślam przyzwoicie płaci (przykro ale instruktor jak by nie było specjalista bo musiał skończyć kurs i zdać egzamin pracuje na umowę zlecenie za 13-14 zł na godzinę lub ma własnej działalności z samochodem za 23-28 zł) to tak będzie a do tego odpowiedzialność za kursanta i powierzony sprzęt. Panowie biznesmeni czas podnieść ceny za kursy abyście zaczęli pożądanie płaci za tą jak by nie było nie łatwą pracę
  2. Egz. zatrudnię od zaraz chcę skrócić kolejkę dla oczekujących na egz.. OSK mając długi czas oczekiwania na kurs natychmiast szuka rozwiązań między innymi dając takie ogłoszenia WORD-y tego nie czynią i wiem dla czego. Moja odpowiedż jest taka BRAK KONKURENCJIi a jeżeli już tak jest to wystarczy mały krok do arogancji pychy, zadufania, braku szacunku dla kursanta itp. niema tego w OSK bo kursant ma wybór Czekam z niecierpliwością kiedy to Dyr. WORD będą zamieszczać takie ogłoszenia
  3. Idealny instruktor to emerytowany pracownik mundurowki lub teraz trendy Pani/Pan instruktor lat 22. Najlepiej zeby nie byl zainteresowany umowa o prace bo zlecenie przez lata mozna ciagnac. Najlepiej dyspozycyjny a jak nie ma sezonu to zeby nie potrzebowal za duzo i oczywiscie pensja adekwatna do wykonywanych obowiazkow 8-11 zl za godzine. Jak czytam te wypociny o wymaganiach stawianych instruktorom to mi sie chce smiac ;) jedyna branza gdzie sa takie paradoksy ;)
    • Co zrobić jak instruktor ma większą wiedze jak właścićel ośrodka jak go sprawdzi ???????
  4. To się zgadza, zobaczcie ile zarabia się na korepetycjach np: z matematyki ceny zaczynają się od 40zł za godzinę, odpowiedzialności materialnej żadnej!!!
  5. Mi jest dobrze. Jestem instruktorem. Mam 40 lat. Jestem na emeryturze. Głupi właściciel OSK płaci mi śmieszne 10 PLN za godzinę ale dorabiam sobie na uzupełniających jego samochodem nie płacąc za paliwo i zużycie samochodu. kasuję po 35 PLN - 1 h Niech żyją śmieszni właściciele OSK i pozostałe społeczeństwo, które płaci mi emeryturę. Żyć nie umierać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.