Kilka tygodni temu w leżącej na terenie wojewdztwa opolskiego Leśniczówce fotoradar straży miejskiej namierzył elkę, która przekroczyła prędkość na terenie zabudowanym. Co ciekawe, instruktor, który prowadził zajęcia praktyczne nie chce zapłacić mandatu i wskazuje na swoją kursantkę - donosi Radio Opole.

- Instruktor przesłał pismo do naszej jednostki i wskazał jako kierującego osobę, która w tym czasie uczyła się jeździć. Sprawę w tej chwili wyjaśniamy, będziemy przesłuchiwać w charakterze świadka kursantkę, następnie skierujemy pismo, by sąd rozstrzygną, kto ma rację - mówi Radiu Opole Krzysztof Naumowicz komendant straży miejskiej w Lewinie Brzeskim.


O winie szkoleniowca, a nie kursantki przekonany jest Bogusław Dąbkowski z Komendy Powiatowej Policji w Brzegu.


- On w tej chwili jest odpowiedzialny za to, jak ten kursant porusza się pojazdem. To instruktor ma do dyspozycji m.in. pedał hamulca. Może zwrócić takiemu kierowcę uwagę lub po prostu nacisnąć hamulec i zmniejszyć prędkość auta - podkreśla w rozmowie z Radiem Opole Dąbkowski.


red

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0