Instruktor i egzaminator zderegulowani

Pod koniec sierpnia w życie weszła pierwsza transza deregulacji zawodów, sztandarowego pomysłu Jarosława Gowina, byłego już ministra sprawiedliwości.

Jeszcze przed zmianami instruktor nauki jazdy musiał mieć co najmniej średnie wykształcenie. Nie mógł być karany za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, wiarygodności dokumentów, za prowadzenie pojazdu w stanie po użyciu alkoholu lub w stanie po użyciu innego podobnie działającego środka, przestępstwo umyślne przeciwko życiu i zdrowiu oraz przestępstwo przeciwko wolności seksualnej i obyczajności. Musiał także przedstawić zaświadczenie o niekaralności wyrokiem sądu za przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Przyszły instruktor powinien był przez co najmniej trzy lata posiadać uprawnienia do kierowania pojazdami objętymi zakresem szkolenia, skończyć kurs i zdać egzamin przed komisją powołaną przez wojewodę.

Jak jest teraz? Następuje skreślenie wymogu średniego wykształcenia i skrócenie okresu posiadania uprawnienia do kierowania pojazdami rodzaju objętego szkoleniem z trzech do dwóch lat. Nic więcej się nie zmieni.

Z kolei egzaminator musiał mieć ukończony kurs w WORD-zie i zdać egzamin przed komisją weryfikacyjną. Od przyszłego egzaminatora wymagało się uczestnictwa w siedmiu egzaminach państwowych w charakterze obserwatora oraz przeprowadzenie co najmniej trzech takich egzaminów pod kierunkiem egzaminatora wyznaczonego przez dyrektora wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego i uzyskanie pozytywnej opinii. Nie mógł być również karany za takie same przewinienia, jak przyszły instruktor.

Co się zmieniło? Wymóg wykształcenia został obniżony z wyższego na średnie, a okres posiadania prawa jazdy kategorii B skrócony z sześciu do trzech lat. Wprowadzony został wymóg ukończenia 23 lat. Takie rozwiązania dostosowują krajowe wymogi do poziomu ustanawianego przez prawo europejskie – tłumaczy Ministerstwo Sprawiedliwości. Niekaralność pozostanie w dotychczasowym zakresie.

jaz

 

Wasze komentarze (6)

  1. Niech tam obniżają wymogi i tak nikt nie zatrudni takiego instruktora lub egzaminatora. Poza tym teraz i w najbliższych latach zapotrzebowanie na te zawody wynosi ZERO!!!
    • Zatrudni, zatrudni, teraz synowie obecnych panów E.. nawet Ci głupsi trochę co studia były im nie po drodze będą mogli iść drogą tatusia ;D
  2. Jednak wróciły czasy gdy:nie matura lecz chęć szczera itd.Smutne ale prawdziwe.Komu to było potrzebne?W.Sz
    • Deregulacja zawodu była podyktowana zwiększeniem zatrudnienia. Okazała się całkowita klapą. za sprawą MTBiGM zadziałało odwrotnie. Instruktorzy z wysokimi kwalifikacjami muszą się przebranżowić, bo nie mają roboty, a ci, którzy jeszcze ciągną siłą rozpędu żyją na krawędzi nędzy, popadają w długi. Kto przewidział kryzys w branży oraz zamknął firmę ma święty spokój. Czeka na lepsze czasy.
  3. Panie W.Sz. jeżeli w Polskim rządzie byli by sami profesorowie to na pewno w Polsce żyło by się gorzej przykładem przemądrzałych rządów i myślenia są pytania testowe w których układaniu brali wybitni eksperci, językoznawcy, zabrakło zwykłych kierowców i instruktowów . i co wyszło ? wielki bubel za duże pieniądze.
  4. Hehe obniżają pułap dla potencjalnych instruktorów i egzaminatorów a zwiększają wymogi dla przyszłych kierowców.... więc dojdzie do tego,że większą wiedzę i wykształcenie będą mieli kandydaci na kierowców niż instruktorzy....pytanie w jakim świetle to stawia tych przyszłych instruktorów?? gdy ja robiłam uprawnienia na instruktora bardzo ciężko było zdać egzamin a teraz to ja nie wiem jak oni będą się w ogóle do nich uczyć?? śmiech na sali...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.