Jestem pewien, że wielu pomysłodawcom dodatkowych prywatnych regulacji popsuję humor. Cóż - trzeba jednak wyłożyć kawę na ławę!

W Poznaniu, a w zasadzie w całej Wielkopolsce, zbliża się moment wprowadzenia nowych samochodów egzaminacyjnych, stanowiących wyposażenie WORD-ów. Wiele osób chyba uznało, że jestem obeznany w tematyce przystosowania pojazdów do szkolenia i egzaminowania. Często otrzymuję różne pytania. Dotyczą one np. rejestratorów dopuszczonych przez WORD-y. Niektórzy pytają też, czy samochód podstawiany na egzamin państwowy musi mieć „homologację na dodatkowe pedały”. Chciałbym w tym artykule udzielić wszystkim możliwie jak najbardziej wyczerpującej odpowiedzi. Jestem pewien, że wielu pomysłodawcom dodatkowych prywatnych regulacji popsuję humor. Cóż - trzeba jednak wyłożyć kawę na ławę!


Dodatkowe wyposażenie elki - pedały i ich atesty


Rozporządzenie ministra infrastruktury z 31 grudnia 2002 roku w sprawie warunków technicznych pojazdów i zakresu ich niezbędnego wyposażenia w rozdziale 13 wyraźnie wskazuje, jakie wyposażenie dodatkowe musi mieć pojazd przystosowany do prowadzenia szkolenia kandydatów na kierowców i przeprowadzania egzaminów państwowych w zakresie prawa jazdy. W § 43 ust. 1 pkt 3 wskazanego aktu prawnego jest mowa, że pojazd silnikowy przeznaczony do nauki jazdy i egzaminowania powinien być wyposażony w dodatkowy pedał hamulca roboczego, który umożliwia przejęcie sterowania układem hamulcowym. Ustawodawca nie twierdzi, że takie urządzenie (dodatkowy pedał hamulca) miałoby być poddawane jakimkolwiek specjalistycznym badaniom czy ekspertyzom. Warunkiem dopuszczającym pojazd do prowadzenia szkolenia i egzaminowania jest uzyskanie pozytywnego wyniku dodatkowego badania technicznego, przeprowadzanego przez uprawnionego diagnostę w stacji kontroli pojazdów. Tak więc to uprawniony diagnosta jest jedynym, w świetle obowiązujących przepisów, ekspertem stwierdzającym jednoznacznie, czy przedstawiony do badania pojazd może być wykorzystywany do prowadzenia szkolenia. To on stwierdza, czy montaż dodatkowego pedału hamulca (lub innych urządzeń powielających mechanizmy sterowania) został wykonany prawidłowo i czy te urządzenia spełniają zadaną im funkcję.


Certyfikaty nie są konieczne!


Diagnosta, przeprowadzając badanie dodatkowe, ma za zadanie sprawdzić z technicznego punktu widzenia, czy zamontowane w pojeździe urządzenia działają właściwie. Nie jest zaś jego rolą weryfikowanie, przez kogo został przeprowadzony montaż oraz jakich elementów użyto.


W tym miejscu chciałbym podkreślić, że jedynym warunkiem dopuszczenia pojazdu do prowadzenia nim szkolenia i egzaminowania jest uzyskanie, po jego przystosowaniu, pozytywnego wyniku badania technicznego. Nie jest zaś wymagane jakimikolwiek przepisami instalowanie w pojeździe urządzeń (vide pedał hamulca) posiadających jakieś dodatkowego certyfikaty. Wydanie takiego certyfikatu przez firmę instalującą oczywiście nie jest zabronione przepisami. Ale z drugiej strony jest traktowane jako prywatny certyfikat jakości i nie ma odniesienia w obowiązującym stanie prawnym.


Jeżeli więc któryś ośrodek egzaminowania odmawia przeprowadzenia egzaminu przy wykorzystaniu pojazdu OSK, który ma ważne badanie techniczne, a zamontowane w nim urządzenia dodatkowe są sprawne i spełniają swoją funkcję (przejęcie sterowania układem hamulcowym), prowadzi działania nieuprawnione i niezgodne z obowiązującymi przepisami. Jak w takiej sytuacji postąpiłbym ja jako kierownik OSK, napiszę za chwilę.


Trzeba zaś podkreślić, że oczywista jest odmowa przeprowadzenia egzaminu w sytuacji, gdy podstawiony pojazd ma ważne badanie techniczne, ale z jakiejś przyczyny dodatkowe urządzenia nie działają - np. doszło do zerwania linki czy uszkodzenia cięgna. W takim przypadku egzaminator oczywiście nie powinien prowadzić egzaminu, gdyż byłoby to niebezpieczne.


Chcę również powiedzieć, że publikowanie przez ośrodek egzaminacyjny wymogu, iż pojazd podstawiany na egzamin musi mieć „certyfikowane pedały hamulca i sprzęgła”, jest całkowicie bezprawne.


Rejestrator w samochodzie


Przepisy mówią jedno, a dyrektorzy lub podlegli im pracownicy wybranych ośrodków egzaminowania tworzą regulaminy wewnętrzne, dotyczące podstawiania pojazdów na egzamin. Robią to niezgodne z przepisami. Najczęściej spór dotyczy urządzeń rejestrujących przebieg egzaminu.


W § 7 rozporządzenia ministra infrastruktury i budownictwa z 24 lutego 2016 roku w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami jest jasno określone, jakie wymogi musi spełniać urządzenie rejestrujące przebieg egzaminu, w które musi być wyposażony pojazd podstawiany na egzamin przez OSK. Po przeczytaniu zaledwie kilku punktów wskazanego paragrafu łatwo można się domyślić, że wystarczający będzie któryś z dostępnych na rynku rejestratorów samochodowych. Ja polecam urządzenia dobrych marek. Z reguły są one nieco droższe, ale bezawaryjne. Większość daje też możliwość wpisania na stałe numeru rejestracyjnego pojazdu. Wymogi stawiane przez niektóre ośrodki egzaminowania, wprowadzające obowiązek montowania kilku kamer, urządzenia rejestrującego na nośniku danych w bagażniku są absurdalne. Mało tego, także niezgodne z wymaganiami wynikającymi z rozporządzenia.


W tym miejscu chcę również zwrócić uwagę na szereg wzorów oświadczeń, które do obrotu próbują wprowadzić władze WORD-ów. Chodzi m.in. o zwolnienie ich z odpowiedzialności za ewentualne szkody powstałe w pojeździe w czasie egzaminu. Odnoszę wrażenie, że osoby, które te regulaminy i oświadczenia tworzą (w dużej mierze radcy prawni pracujący na zlecenie WORD-ów), unikały zajęć z zakresu kodeksu cywilnego. Bo to on szczegółowo reguluje kwestie odpowiedzialności po powstaniu szkody.


Potrafię zrozumieć, że WORD chce zwolnić się z odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez osobę zdającą egzamin. Dlaczego jednak składać oświadczenie, z którego wynika, że nawet jeżeli pracownik techniczny, przestawiając pojazd na plac WORD, doprowadzi do szkody, odpowiedzialność ma brać na siebie przedsiębiorca podstawiający pojazd na czas egzaminu?


Za wzór rozsądnego podejścia do wyżej opisanych kwestii mogę wskazać WORD w Poznaniu. Jestem przekonany, że w Polsce jest szereg innych ośrodków egzaminowania, które również sensownie uregulowały kwestie zdawania egzaminów pojazdami OSK. Dalece zaś niezrozumiałe dla mnie są poczynania ośrodków, które wprowadzają dodatkowe regulacje, często obciążające finansowo OSK.


Co zrobić, gdy WORD nie przyjmie pojazdu OSK


W sytuacji, gdy z powodów niewynikających z przepisów (np. wymóg jakiegoś atestu na pedał hamulca, wymóg dziesięciu kamer zamiast jednej), WORD odmówiłby mi przeprowadzenia egzaminu podstawionym przez OSK pojazdem, poprosiłbym w pierwszej kolejności o przedstawienie tego stanowiska na piśmie. Następnie można złożyć skargę do marszałka województwa. To on nadzoruje ośrodek egzaminowania. Tym samym, w razie konieczności, wyczerpać całą drogę prawno-administracyjną. Jestem przekonany, że sformułowanie argumentów popartych obowiązującym stanem prawnym będzie wystarczające do rozstrzygnięcia sprawy na korzyść OSK i osób chcących przystąpić do egzaminu prowadzonego pojazdem OSK.


Jednocześnie chcę podkreślić, że potępiam OSK, które na egzaminy podstawiają pojazdy zaniedbane i niesprawne. To wstyd! W mojej ocenie pojazdy OSK powinny dawać przykład sprawności na drogach. Gdybym był egzaminatorem lub dyrektorem WORD, a na egzamin w moim ośrodku podstawiono by niesprawny lub zaniedbany pojazd, nakazałbym skierowanie go do naprawy i przeprowadzenia badania technicznego.


mgr inż. Marcin Kukawka, instruktor techniki jazdy, rzeczoznawca samochodowy

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0