Lista błędów, które na państwowym egzaminie popełniają kursanci jest długa. Zdarza się im mylic pedał gazu z hamulcem, nie włączają świateł mijania, nie potrafią skręcać w lewo - podaje portal Onet.pl

Część zdających ma również problemy z prawidłowym ustaleniem prawej i lewej strony. Niektórzy potrafią nawet na swoich dłoniach namalować długopisem litery "L" i "P". Nie zawsze daje to jednak spodziewane efekty. Kiedy egzaminator z elbląskiego WORD-u nakazał kursantce zawrócić na skrzyżowaniu, to ta dwukrotnie spojrzała na swoje ręce i ... pojechała prosto. Z kolei w Toruniu doszło do sytuacji, gdzie egzaminator polecił osobie zdającej skręcić w lewo na najbliższym skrzyżowaniu. Ten spytał go "całkiem w lewo?" Okazało się, że skręcanie w lewo jest najzwyklejszym skręcaniem w lewo, natomiast skręcanie "całkiem w lewo" to zawracanie. Dlatego kursant nie wykonał prawidłowo tego prostego polecenia.


Incydentalnie zdarza się także, że osoba egzaminowana, zamiast kierunkowskazu włącza wycieraczki albo spryskiwacze.  Kursanci mylą także pedał gazu z hamulcem albo sprzęgłem.


Portal Onet.pl podaje również, że rok temu w Toruniu zanotowano rekordowy wynik w podejściach do praktycznego egzaminu na prawo jazdy kategorii B. Okazało się, że kursant oblał go aż 34 razy!

redaktor felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0