Tegoroczne okienko transferowe związane z wymianami pojazdów w WORD-ach zdominowali Koreańczycy z koncernu Kia, głównie dzięki wygranemu przetargowi w Wielkopolsce. Inni producenci nie zasypiają jednak gruszek w popiele, równie aktywnie reklamując nowości ze swojej oferty. Skutkiem tego w listopadzie w piotrkowskim WORD-zie pojawi się przedstawiciel francuskiego młodego pokolenia - najnowszy citroën C3.

Personalizacja to hasło-klucz, jeśli chodzi o światowy rynek dóbr konsumpcyjnych. Odbiorcy oczekują rozwiązań maksymalnie dopasowanych do ich indywidualności. Trend ten dotyczy zarówno sektora usług, elektroniki użytkowej, jak i motoryzacji. Czasy, gdy nabywca mógł wybrać dowolny lakier pod warunkiem, że będzie czarny, to już historia.


Awangardowy Citroën


Za nami również czasy, kiedy o personalizacji swoich pojazdów mogli pomarzyć jedynie posiadacze samochodów segmentu premium. Teraz zaawansowana indywidualizacja dotyczy nawet aut miejskich segmentu B, zwłaszcza gdy są to auta spod znaku dwóch szewronów. Citroën od zawsze należał do awangardy świata motoryzacji. Wprowadzał nowatorskie, często kontrowersyjne rozwiązania, przełamywał bariery, łamał konwencje, kształtował trendy. Wystarczy wspomnieć przedni napęd - po raz pierwszy zastosowany w wielkoseryjnej produkcji przez Francuzów, rewolucyjny model 2CV, słynne hydropneumatyczne zawieszenie zastosowane w latach 50. w modelu DS i konsekwentnie rozwijane w przyszłości skrętne reflektory doświetlające zakręty (również stosowane w citroenie DS), wklęsłą tylną szybę w modelu CX, kierownicę z nieruchomą częścią środkową w modelach C4 i C5, i inne rozwiązania, za które francuską markę można było pokochać albo znienawidzić.


36 wariantów


W ostatnich latach fantazja francuskich projektantów przejawiła się w modelu C4 cactus, w którym zadebiutowały wymienne panele Airbump - minimalizujące ryzyko uszkodzenia nadwozia w warunkach miejskich. Najnowsze C3 bardzo mocno nawiązuje do koncepcji poprzednika, oferując, podobnie jak on, bardzo szerokie możliwości personalizacji. Łącząc różne kolory nadwozia, dachu, felgi, rodzaje tapicerek możemy uzyskać w sumie 36 różnych, niepowtarzalnych wariantów. Nadwozie samo w sobie odbiega dosyć znacznie od tego, do czego przyzwyczaili nas obecni styliści. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy jest ładne. Na pewno znajdą się krytycy jego przedniej części z reflektorami w specyficznym kształcie. Zwolennicy będą natomiast podkreślać, że jest to jedno z najbardziej wyrazistych aut tego segmentu, obok którego trudno przejść obojętnie. Auto mierzy 399 cm, a rozstaw osi wynosi 254 cm. Jego wymiary nie są więc duże. Mimo to wnętrze jest zaskakująco przestronne i funkcjonalne. Zwłaszcza użytkownicy pierwszego rzędu foteli nie będą mieli podstaw do narzekania. Siedziska są bardzo komfortowe. Nie zachęcają co prawda do sportowej jazdy, ale nawet po kilkuset kilometrach kierowca i pasażer nie powinni odczuwać dyskomfortu.


Imponująca lista wyposażenia dodatkowego


W tylnym rzędzie miejsca wystarczy dla dwóch osób. Trzecia może być sporadycznym pasażerem na raczej krótkich trasach. Użytkownicy do dyspozycji mają 300-litrowy bagażnik. Do wykończenia wnętrza użyto dobrze spasowanych, ale twardych plastików. Nie zabrakło charakterystycznych dla Citroëna smaczków, takich jak np. paskowe uchwyty do zamykania drzwi. Obsługa systemów pokładowych oraz klimatyzacji w niższych wersjach wyposażenia odbywa się za pomocą standardowych przycisków i pokręteł, w droższych - dużego dotykowego ekranu. Mimo że to drugie rozwiązanie wydaje się nowocześniejsze, w codziennym użytkowaniu tradycyjne rozwiązania często sprawdzają się lepiej. Imponująco wygląda lista wyposażenia dodatkowego „cytrynki”. Do dyspozycji mamy m.in.: panoramiczny dach, system nawigacji, system rozpoznający polecenia głosowe, kamerę cofania, alarm niezamierzonego przekroczenia linii, system kontroli martwego pola oraz Citroën ConnectedCAM, kamerę pokładową pozwalającą bezpiecznie rejestrować najciekawsze chwile z podróży.


Nagrywaj i… publikuj na YouTube


Jest to kamera full HD o kącie widzenia 120° i rozdzielczości 2 milionów pikseli, umieszczona w kabinie tuż za lusterkiem wstecznym. Krótkie kliknięcie w klawisz ConnectedCAM pozwala zrobić zdjęcie, dłuższe przyciśnięcie klawisza umożliwia zarejestrowanie 20-sekundowego filmu. Materiały można następnie opublikować w mediach społecznościowych. W razie zderzenia obraz nagrywa się automatycznie. Zarejestrowany film trwa półtorej minuty (30 sekund przed zderzeniem i minutę po nim). W przypadku kolizji zachowane materiały mogą stanowić element dowodowy dla firmy ubezpieczeniowej. Swoją drogą, gdyby system umożliwiał stałą rejestrację dłuższych partii materiału, stanowiłby doskonałe rozwiązanie dla wszystkich chcących podstawiać samochód na egzamin (kamera wyceniona została na 1200 zł). Równie szeroka jest oferta dostępnych silników. W zależności od potrzeb i temperamentu możemy wybierać spośród trzech jednostek benzynowych o pojemności 1,2 litra - wolnossących o mocy 68 i 82 KM i turbodoładowanej o mocy 110 KM, oraz dwóch diesli o pojemności 1,6 litra i mocy odpowiednio 75 i 100 KM. Najrozsądniejszym wyborem wydaje się trzycylindrowy wolnossący benzyniak o mocy 82 KM. Zapewnia on naprawdę przyzwoite osiągi, wysoką kulturę pracy i nadal rozsądne zużycie paliwa na poziomie 6,5 l/100 km w cyklu mieszanym. Zawieszenie jest komfortowe i dosyć kompromisowo zestrojone. Skutecznie tłumi drobne nierówności, a w zakrętach nie pochyla się za mocno. Większe wyboje nie generują nadmiernego hałasu.


Mocny gracz na rynku


Nowy citroen C3 w bazowej wersji został wyceniony na 39.900 zł. Tyle kosztuje auto w wersji wyposażenia Live z 68-konnym silnikiem benzynowym i pięciobiegową skrzynią manualną. C3 z silnikiem 82-konnym wymaga dopłaty 2000 zł. Środkowa wersja wyposażenia Feel oferuje silniki benzynowe o mocy 68 KM i 82 KM w cenach odpowiednio 44.900 zł i 46.900 zł, 110-konny motor to wydatek 51.900 zł. Zwolennicy diesli za motor 1.6 75 KM zapłacić muszą 54.900 zł, a za wariant 100-konny - 58.900 zł. Najwyższa wersja wyposażenia Shine kosztuje 53.900 zł (82-konna benzyna) lub 58.900 zł (110-konna benzyna), ewentualnie 61.900 zł (75-konny diesel) i 65.900 zł (100-konny diesel).


Jak spisze się najnowszy citroën w roli pojazdu do nauki jazdy? Silnik benzynowy PureTech jest laureatem wielu nagród i ogólnie chwaloną jednostką, która nie powinna przysparzać wielu problemów. Nie jest też drogi w eksploatacji. Co prawda Citroën nie oferuje fabrycznej instalacji gazowej, ale zewnętrzne serwisy nie mają problemów z jej montażem. O trwałości układu jezdnego trudno jeszcze wyrokować. Mały francuz jest komfortowy, nawet wielogodzinna jazda nim nie będzie więc udręką. Do tego dochodzi stylowy, niebanalny, przyciągający spojrzenia wygląd. Jeżeli tylko elektronika nie będzie nadmiernie kapryśna, C3 może stać się naprawdę mocnym graczem na rynku.


Dariusz Piorunkiewicz

felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0