Ekojazda. Co na zwrócić uwagę?

Od 1 stycznia kandydat na kierowcę musi na egzaminie państwowym zaprezentować nową umiejętność, czyli prowadzenie samochodu zgodnie z zasadami eco-drivingu. Jak się do tego przygotować?

Eco-driving to nic innego, jak kierowanie autem w sposób bezpieczny, sprawny i energooszczędny, czyli jak najbardziej płynna jazda. Kierowca musi przewidywać rozwój sytuacji na drodze, efektywnie wykorzystując panujące warunki, hamować silnikiem i właściwie dobierać bieg przy określonych obrotach silnika.

Wybrać właściwą osobę

Niektóre media podają, że teraz będzie jeszcze trudniej zaliczyć praktyczny egzamin na prawo jazdy. Zgodzę się, ale tylko w przypadku, gdy kursant szkolony był przez mało kompetentnych ludzi. Przecież technika prowadzenia samochodu i zasady ruchu nie zmieniają się. Dlatego każdemu kandydatowi na kierowcę proponuję wybór instruktora po weryfikacji jego skuteczności. Jak to zrobić? Rzeczywistą skuteczność w szkoleniu można sprawdzić w internecie, a dokładniej w biuletynach informacji publicznej wydziałów komunikacji.

Przeciętna liczba zdanych egzaminów w Polsce wynosi około 29 proc. Pracują jednak w Polsce instruktorzy, którzy mogą się poszczycić znacznie lepszymi wynikami osiąganymi przez swoich podopiecznych (45 ? 70 proc.). Zupełnie tak, jak w innych państwach należących do Unii Europejskiej.

Muzyka z silnika i biegi

Żeby egzamin z ekojazdy wypadł pozytywnie, podczas szkolenia należy zwrócić uwagę na kilka elementów. Chodzi o technikę i zachowania kierowcy. Prowadzenie samochodu nie może utrudniać i tamować ruchu drogowego. Na niskich biegach trzeba rozpędzać pojazd dynamicznie. Musi to trwać możliwie jak najkrócej. Proponuje się, żeby używać 1800 ? 2600 obrotów jednostki napędowej. Należy przyzwyczaić się do „muzyki”, która dochodzi z silnika. Spoglądanie na obrotomierz na tablicy rozdzielczej lub dźwignię zmiany biegów może spowodować odwrócenie uwagi od ruchu i oznakowania.

Zauważam, że wielu kandydatów na kierowców zbyt długo przeciąga jazdę na pierwszym i drugim biegu. Egzamin próbują zdawać co najwyżej na trzecim. Jeśli są ku temu odpowiednie warunki, to w obszarze zabudowanym należy eksploatować samochód nawet na czwartym. Pojazd egzaminacyjny daje sobie radę na tym biegu w granicach 50 km/h. Niestety, niektórzy kursanci nigdy takiej jazdy nie próbowali.

Jazda podczas egzaminu wyłącznie do trzeciego biegu będzie obecnie często skutkować wynikiem negatywnym. Warto pamiętać, że egzaminatorzy kierują kandydatów na kierowców także na drogi o podwyższonej prędkości. Jeśli są warunki, to trzeba prowadzić auto powyżej 50 km/h. Na drodze o dopuszczalnej prędkości 70 km/h, przy właściwych warunkach, proponuję prowadzić samochód na piątym biegu.

Jak hamować?

Innym ważnym czynnikiem w ekologicznym prowadzeniu samochodu jest sposób hamowania. Niestety, część kandydatów na kierowców wykonuje tę czynność niepoprawnie. W pierwszej kolejności używa pedału sprzęgła, następnie hamulca. Jest to technika jazdy niebezpieczna i przede wszystkim nieekonomiczna. W pierwszej fazie hamowania należy używać pedału hamulca, w końcowej dodatkowo pedału sprzęgła, tak żeby nie zgasić silnika. Dzięki temu droga hamowania będzie krótsza, a eksploatacja samochodu tańsza. Nastąpi mniejsze zużycie elementów układu hamulcowego oraz paliwa. Kierowca wykorzystuje naturalne hamowanie silnikiem oraz automatycznie zamyka dopływ do niego paliwa.

Chcę zaakcentować: w końcowej fazie hamowania dodatkowo lepiej wykonać amortyzację zatrzymania, czyli zmniejszać nacisk na pedał hamulca. Ideałem będzie nacisk zero przy prędkości zero. Można to wykonać na kilku metrach, nawet na kilkudziesięciu centymetrach. To zależy od sytuacji, którą napotkamy w ruchu drogowym.

Parkowanie oraz jazda na pierwszym oraz wstecznym biegu są wyjątkowe. Tu trzeba rozpoczynać hamowanie poprzez wciśnięcie w pierwszej kolejności pedału sprzęgła lub jechać na półsprzęgle. Taka technika spowoduje zabezpieczenie przed zgaszeniem silnika.

Nie blokować!

Dużym problemem dla początkującego kursanta jest używanie wyobraźni. Powoduje to trudności w sprawnej, bezpiecznej i płynnej jeździe. Ten problem rozwiązuje się po wyjeżdżeniu kilkudziesięciu tysięcy kilometrów jazdy. No właśnie! Podczas kursu przejeżdża się tylko kilkaset kilometrów. Dlatego trzeba zwrócić uwagę na efektywną obserwację kierowcy oraz na to, że rozpędzony samochód ma określoną energię kinetyczną. Lepiej ją wykorzystywać na darmowe dojazdy do czerwonych świateł, skrzyżowań i różnych miejsc, w których trzeba zwolnić lub zatrzymać pojazd. Przykładowo, jeśli w oddali jest zielone światło, to może lepiej zredukować gaz? Proszę sobie wyobrazić, na jakie za chwilę się zmieni?

Ekologiczna jazda to również określone zachowania kierowcy w ruchu drogowym. Chodzi o precyzyjne zatrzymanie samochodu we właściwych miejscach, tak żeby nie blokować innych aut. Czasami kilkanaście centymetrów może uniemożliwić jazdę innym kierującym. Stoją i niepotrzebnie wydzielają więcej trujących związków podczas wolnych obrotów silnika. Poprawny tor jazdy na drodze i włączenie zawczasu kierunkowskazu może przyczynić się do bardziej płynnej jazdy innych uczestników ruchu drogowego.

Wiesław Lustyk

 

Wasze komentarze (7)

  1. Ten artykuł musiał pisać chory człowiek egzamin wykombinować dla kasy utopiści no bo jaki np.musi być program szkolenia aby kursant po 30 godz teorii mógł odpowiedzieć na 1600 bzdurnych i szczegółowych pytań, ludzie nie róbcie eksperymentów i z ludzi małp które dowolnie można wytresować bo małpy te są inteligentne i znajdą swoje rozwiązanie lepsze czy gorsze, wieloletnie działania eksperymentatorów to wielka ściema czy w Polsce jest taki człowiek który doprowadzi ten bajzel do porządku. aby Polacy byli mobilni jak sobie życzy niby POLSKI RZĄD
    • Widziałeś chociaż te pytania, czy jesteś z tych co dadzą płytkę z najtańszej firmy i to jest cały wkład w naukę teorii. Pytania testowe są w 95% bardzo rzeczowe i proste. Są rzeczowe pytania o znaki drogowe, szczególną ostrożność, czy pierwszeństwo na skrzyżowaniu. Pytania nie odbiegają od wytycznych dotyczących programu szkolenia. Oczywiście było kilka niepotrzebnych pytań o tablice rejestracyjną itp. ale to jest na prawde kilka.
  2. Pewnie,że tak. Popieram przedmówcę. Jeśli ktoś chodził na fajnie przeprowadzone wykłady, przejrzał książkę,zrobił płytkę ze zrozumieniem, to nie ma większych problemów ze zdaniem teorii. A jeśli ktoś myśli, że samo sie zrobi, że może się uda,to się udaje, za 10 razem.
  3. Mili państwo bo kiedyś na prawo jazdy przychodził ten co chciał je mieć, a dziś wszystkim się wydaje, że się im należy.To dzisiaj nie jednemu instruktorowi bardziej zależy niż kursantowi.
  4. Popieram punkt widzenia pana Florka bo niżej wymienieni pod wpisem Floriana piszą tak jakby widzieli wszystkie pytania co w świetle obecnego prawa jest niemożliwe Egzamin ma sprawdzić podstawową wiedzę i umiejętności kurs jest tylko wstępem do mistrzowskiej jazdy jaką życzą sobie ustawodawcy i podszczekujące pieski ,nauka to proces i wymaga odpowiedniego czasu i własnych doświadczeń z tym trzeba się pogodzić, pięcioletnie dziecko nie stanie się nagle wybitnym profesorem
  5. Szukam egzaminatora w Polsce u którego na protokole była 100 % promocja bo jak trafi się mocna grupa to oblewa się jak sami mówią dla statystyki. ,egzaminator który ma wysoką promocję jest pod szczególnym nadzorem i pierwszym w kolejce do odstrzału chyba że jest to Pan Konkolewski ze względu na zajmowane stanowisko kule go się nie imają i też takim protokołem się nie pochwali

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.