Kilka dni temu w Rządowym Centrum Legislacji pojawił się projekt rozporządzenia w sprawie kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym. Wywołał on sporą burzę. Dlaczego? Bo niektórzy dziennikarze doszli do błędnych wniosków, a inni je powielają...

Rozporządzenie nie zawiera żadnych rewolucyjnych treści. Powstało, bo poprzedni akt prawny był wadliwy i trzeba było go po prostu wymienić. A przy okazji znalazły się w nim zapisy, które są ukłonem w stronę osób niepełnosprawnych.

Szkolenie praktyczne z włączonymi systemami
„W przypadku osób, które posiadają w prawie jazdy ograniczenia do kierowania pojazdami przystosowanymi do ich niepełnosprawności, do wykonywania przez te osoby zadań przewidzianych programem szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym mogą być wykorzystywane pojazdy przystosowane do ich niepełnosprawności nieposiadające funkcji wyłączenia systemów ESP i ABS. Osoby te będą mogły wykonać wszystkie zadania przewidziane programem szkolenia pojazdami przystosowanymi do ich niepełnosprawności z włączonymi systemami ESP i ABS” – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Jednak w żadnym przypadku przepisy dotyczące obostrzeń dla młodych kierowców nie wejdą w życie 4 czerwca. Nie stanie się to wcześniej, niż gotowa będzie Centralna Ewidencja Kierowców. Będziemy o tym wiedzieli co najmniej trzy miesiące wcześniej. Wtedy stosowny komunikat wyda minister cyfryzacji.

Niezrozumienie tematu

O projekcie rozporządzenia w sprawie kursu dokształcającego w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym napisała na swojej stronie internetowej „Rzeczpospolita”.  Zdziwienie mógł wzbudzić tytuł („Prawo jazdy będzie droższe o kilkaset złotych”). Bo przecież o tym, że obowiązkowe szkolenie dla świeżo upieczonych kierowców będzie kosztowało ich w sumie 300 zł, wiedzieliśmy od kilku lat. Nic się w tej kwestii nie zmieniło.

W tekście możemy także przeczytać, że „kursy staną się obowiązkowe po 4 czerwca tego roku”. Ale jak wiemy, z podpisanej przez prezydenta nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym i kilku innych, wynika, że do czasu wdrożenia CEK-u – kiedykolwiek ono nastąpi – uzależnionych od niego przepisów „nie stosuje się”. Dotyczy to m.in. całego rozdziału 14 ustawy o kierujących pojazdami, poświęconego okresowi próbnemu.

„Już za chwilę zmiany w przepisach na prawo jazdy”. Tak, na pewno?

Sensacyjne doniesienia „Rzeczpospolitej” podchwyciły inne media, przepisując to, co można było przeczytać w jednym najpoczytniejszych dzienników w kraju. Przykłady? „Dziennik Wschodni” – „Już za chwilę zmiany w przepisach na prawo jazdy. Dodatkowe opłaty i szkolenie dla kierowców”. „Dziennik Bałtycki” – "Prawo jazdy zdrożeje. O ile? Dodatkowy kurs i szkolenie dla nowych kierowców - cena prawa jazdy w górę. Pomysł Ministerstwa infrastruktury”. „Radio Eska” – „Prawo jazdy podrożeje... Początkujących kierowców czekają dodatkowe szkolenia”. „Fakt” – „Zdałeś egzamin na prawo jazdy? Czekają cię kolejne wydatki”.

Bardzo to smutne. Okazuje się, że w dzisiejszych czasach dziennikarstwo bardzo często polega na przepisywaniu informacji, nie sprawdzaniu ich u źródła. I tutaj mamy klasyczny przykład takiego działania.

Jakub Ziębka
Jakub Ziębka felietonista z działu
Shopping Cart
Brak produktów w Twoim koszyku.
Razem
0,00 
0