Dlaczego kursanci wkuwają testy?

test

Znana jest wszystkim zasada 3×Z – ZAKUĆ, ZALICZYĆ, ZAPOMIEĆ. Adepci sztuki kierowania „zakuwają na blachę” testy, zaliczają egzamin i o przepisach szybko zapominają.

Wielu z nich wzrokowo zapamiętuje pytania i odpowiedzi. Wystarczy kilka dni, by perfekcyjnie opanować cały materiał i bez problemu zdać egzamin teoretyczny. Pamięć wzrokowa nie zastąpi jednak myślenia na drodze.

Przeglądając od dłuższego czasu wypowiedzi kursantów na forum prawojazdy.com.pl, mam wrażenie, że to w większości źle prowadzone zajęcia teoretyczne przyczyniają się do nauki teorii metodą 3×Z. Nawet zwiększenie liczby obowiązkowych godzin zajęć teoretycznych do 30 nie przyczyniło się do lepszego poznania tajników zasad ruchu drogowego. Oczywiście nie można wrzucać wszystkich OSK do jednego worka, bo są i takie, które przywiązują dużą wagę do uczestnictwa we wszystkich zajęciach i odbywają się one w ciekawy, a nie nudny sposób. Można by było zadać pytanie: a o czym to można przez 30 godzin mówić? Chyba w kółko jedno i to samo. A jednak nie. Może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, że jest to dość obszerny temat. Z wypowiedzi kursantów udzielających się na forum wynika, że wykłady nie są prowadzone tak jak trzeba albo ich w ogóle nie ma. Forumowiczka Majka chwali się, że opuściła dość dużo godzin, a potem okazało się, że była na wszystkich zajęciach z teorii. Dobrą radę dla innych kursantów ma Kamil: „Praktycznie rzecz biorąc dobrze jest być na wykładach, kiedy podpisują karty obecności (ostatnie lekcje), kiedy przychodzi lekarz, kiedy przydzielają instruktorów, i oczywiście kiedy rozpoczyna się cały kurs, bo wtedy rozdają różne gratisy – książeczki, papierki, CD-ROM-y i zapisują nas na listę. Warto jeszcze wpaść do ośrodka, kiedy będzie tzw. egzamin wewnętrzny”. Maksio zdradza, że poszedł tylko na pierwsze zajęcia, potem mógł nie chodzić. W ośrodku, w którym się uczył, egzamin wewnętrzny polegał na tym, że go zawsze uznawali i podpisywali.

To tyko część cytatów zaczerpniętych z wypowiedzi ludzi, którzy zapisując się na kurs, chcą być dobrze wyszkoleni, chcą posiąść wystarczającą wiedzę, żeby potem bezpiecznie poruszać się po drogach. A wychodzą z teorii z niczym, z wyuczonymi do egzaminu testami, które po niedługim czasie wylecą z głowy. Uczą się na pamięć nawet krzyżówek, nie znając zasad kodeksu drogowego. A potem zadają na forum takie pytania: Kiedy tramwaj ma pierwszeństwo? Jak poruszać się na drodze z pierwszeństwem łamanym? I tysiące innych banalnie prostych pytań, na które to właśnie instruktor powinien odpowiedzieć i jasno wytłumaczyć. Czy to się kiedyś zmieni? Jak twierdzą sami instruktorzy, odpowiedź brzmi „tak” pod warunkiem, że zmieni się system szkolenia. Instruktor Krzysztof pisze, że „zapis w rozporządzeniu o szkoleniu i egzaminowaniu jest niewłaściwy. Zakłada on rozpoczęcie szkolenia praktycznego po zakończeniu szkolenia teoretycznego. Intensywne zajęcia doprowadzają do sytuacji, że osoba szkolona po tych zajęciach nie ma pełnej wiedzy teoretycznej. My prowadzimy zajęcia na sali wykładowej, a po przerobieniu materiału rozpoczynamy szkolenie praktyczne. W tym samym czasie dodatkowo dajemy jako zadanie domowe e-learning. Kursant może go realizować w domu lub w OSK (najczęściej korzystają z niego osoby nieposiadające dostępu do internetu). Warunkiem podejścia do egzaminu wewnętrznego jest zaliczenie pracy domowej. W 90 proc. test teoretyczny jest zaliczany bez żadnego błędu”. Podobnie twierdzi Phot: „Wiem, że system szkolenia teoretycznego nie jest może idealny (osobiście podzieliłbym teorię na 20 godzin przed jazdami i 10 w trakcie)”.

Instruktor Wojciech1962 uważa, że „część teoretyczna zajęć na kursie nauki jazdy w obecnym kształcie nie ma żadnego sensu, ponieważ nie ma żadnej skuteczności. Tak na dobrą sprawę cały naród uczy się testów na pamięć, ponieważ ma dostęp do pytań, jakie będą im zadawane na egzaminie. I tu leży pies pogrzebany. Stąd powstał rynek tanich zeszycików i płytek z testami, bo jak wiadomo wolny rynek szybko pokrywa wszelkie nisze. Trzeba dawać ludziom to, czego oni chcą. A oni chcą mieć prawo jazdy. A żeby w naszym kraju otrzymać prawo jazdy, to między innymi trzeba zdać z wynikiem pozytywnym egzamin teoretyczny polegający na prawidłowej odpowiedzi na co najmniej 16 pytań, które się wyświetlą. Tam nikt nie sprawdza nawet podstawowej wiedzy o ruchu drogowym, tam tylko trzeba prawidłowo nacisnąć guziki”.

Zuzanka na swoje pytanie zadane na forum: „jaki jest najlepszy sposób na nauczenie się testów?” – błyskawicznie dostaje odpowiedź: „wykuj na pamięć, a nie będziesz miała problemów na egzaminie”.

Ciekawa jestem, co potem, jak po egzaminie wyjedziemy na drogi. Będziemy się dalej zastanawiać, kto na tym skrzyżowaniu ma pierwszeństwo, dlaczego tak, a nie inaczej. Forumowicz Ikra79 radzi wszystkim kursantom: „Przede wszystkim nic na pamięć, bo rutyna może cię zgubić”.

Konkluzja:

1. Dobrze prowadzone zajęcia teoretyczne, po których coś wynosisz, to już połowa sukcesu.

2. Znajomość przepisów ruchu drogowego konieczna.

3. Przerobienie wszystkich pytań kilka razy i ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia (na losowo wybranych pytaniach).

Po takim przygotowaniu egzamin teoretyczny to już tylko formalność.

Ella

 

Wasze komentarze (0)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Brak produktów w koszyku.